,
Obserwuj
Polityka

Prokuratura wyjaśni incydent sprzed roku? Nawrocki mówi o podtruciu. "Krok wyprzedzający"

2 min. czytania
30.06.2026 09:36

Dziwię się, że wszyscy na to patrzyli, a nikt nie wezwał pogotowia - tak poseł KO Adrian Witczak komentował w TOK FM doniesienia na temat zasłabnięcia Karola Nawrockiego w czasie kampanii wyborczej. Prezydent zasugerował, że mogła być to próba otrucia.

prezydent Karol Nawrocki opowiedział o incydencie w Ząbkowicach Śląskich
prezydent Karol Nawrocki opowiedział o incydencie w Ząbkowicach Śląskich
fot. Dawid Wolski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie incydentu z Karolem Nawrockim?
  • Co sugerują współpracownicy Karola Nawrockiego na temat jego zasłabnięcia?
  • Jak poseł Adrian Witczak ocenia fakt, że sprawę ujawniono dopiero teraz? 

Maciej Kluczka w "Poranku TOK FM" wrócił do sprawy, która - jak stwierdził - "powinna być dla lekarzy, ale została przemilczana i teraz jest dla prokuratury". Chodzi o słowa prezydenta Karola Nawrockiego o "chwilach grozy", które przeżył w trakcie kampanii. Nawrocki zasłabł 15 maja zeszłego roku w Ząbkowicach Śląskich.

W wywiadzie książkowym "Skąd się wziął Karol Nawrocki?" prezydent zasugerował, że mogła być to próba otrucia. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wszczęła postępowanie sprawdzające dotyczące narażenia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia podczas kampanii wyborczej.

Nawrocki wyprzedza atak?

- Wierzę panu prezydentowi, że taka sytuacja miała miejsce, tylko że może nie do końca ktoś te środki mu podał - stwierdził w "Poranku TOK FM"  Adrian Witczak. Poseł Koalicji Obywatelskiej zapewnił, że nic nie sugeruje, ale może wypowiedź Nawrockiego jest "krokiem wyprzedzającym". Kluczka zaś wskazał na ewentualne zakulisowe gry w Pałacu Prezydenckim.

Adrian Witczak przyznał, że dziwi się, że nikt z ekipy prezydenta nie wezwał wtedy pogotowia. - Ja bym swojego kandydata ratował - skomentował poseł KO. - Mam nadzieję, że prokuratura przynajmniej spróbuje to wyjaśnić - dodał.

Zasłabnięcie Nawrockiego

Prezydent opowiedział o swoich przeżyciach w rozmowie z prof. Andrzejem Nowakiem. Portal wPolityce.pl zacytował jedną z wypowiedzi Karola Nawrockiego, w której ten opisuje incydent z Ząbkowic Śląskich. "Przemawiałem może pięć-siedem minut pod tym ratuszem. Czekał już autobus, który miał mnie zawieźć na peron do tego pociągu. To było może pięćdziesiąt metrów od miejsca wystąpienia. Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm" - mówił prezydent.

Redakcja poleca

W dalszym fragmencie Nawrocki przytoczył opisy świadków jego zasłabnięcia. Współpracownicy porównali to do scen z "Egzorcysty": Karol Nawrocki "kopał nogami, rzucało nim, kompulsywnie wymiotował".

"Od początku kampanii słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia, np. że nie powinienem całować kobiet w rękę, że to może być sposób, żeby mnie podtruć, że poruszam się po bardzo wąskiej linii ryzyka i że prędzej czy później coś takiego może się wydarzyć. Ale ja i tak to robiłem. Nawet wtedy, w tym deszczu, panie podchodziły, wyciągały ręce, całowałem je w rękę, rozmawiałem z ludźmi" - opowiedział prezydent. I dodał, że jego współpracownicy wówczas "naprawdę przez chwilę myśleli, że stało się coś najgorszego".

Źródło: TOK FM, wPolityce.pl