"To jest absurd". Co zmieni się 1 lipca ws. kryptowalut?
1 lipca wchodzi w życie unijne rozporządzenie dotyczące rynku kryptowalut. Polska wciąż nie przyjęła ustawy regulującej nadzór nad rynkiem. Trzykrotnie wetował je prezydent. - To jest absurd, że polski rynek jest nadzorowany przez nadzory obcych krajów - ocenia w rozmowie z reporterem TOK FM Ryszard Petru.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co zmienia rozporządzenie UE dotyczące rynku kryptowalut?
- Dlaczego Polska nie ma swojego organu nadzoru?
W środę 1 lipca wchodzi w życie unijne rozporządzenie dotyczące rynku kryptowalut. Polska miała dwa lata, aby tę kwestię uregulować, ale trzy ustawy - jakie rząd przygotował, a parlament uchwalił - zostały zawetowane przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Brak krajowych przepisów powoduje, że od 1 lipca polskie firmy, które chcą dalej działać na rynku krypto, muszą mieć licencje z innego kraju Unii Europejskiej. Polscy klienci w spornych sytuacjach będą musieli dochodzić swoich praw w instytucjach nadzorczych poza granicami Polski.
- Chodzi o to, żeby firmy w Polsce mogły się rejestrować i były nadzorowane przez polski nadzór, a nie żebyśmy musieli się kontaktować z nadzorami litewskim, słowackim czy czeskim. Bo to jest absurd, że polski rynek jest nadzorowany przez nadzory obcych krajów - ocenił w rozmowie z reporterem TOK FM poseł Centrum Ryszard Petru.
Zdaniem Pawła Sałka z PiS, jako państwo członkowskie będziemy zmuszeni stosować rozrządzenie unijne wprost i bezpośrednio. Polityk wini za to... rządzących. - Nie rozumiem pewnej złośliwości rządu, że trzykrotnie do polskiego parlamentu była przesyłana ta sama ustawa. Po złości przeciwko komu, przeciwko panu prezydentowi? Jeśli są jakieś uwagi, trzeba wprowadzić korekty, żeby temat pozytywnie zamknąć, a nie na siłę przedstawiać cały czas to samo podejście legislacyjne - podkreślił.
- Pan prezydent, gdyby chciał uporządkować rynek kryptowalut, to wystarczy nie zawetować - powiedział natomiast europoseł Koalicji Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz.
"W dobrej wierze pójście do diabła"
Poseł Polski 2050 Adam Gomoła przekonuje, że rynek krypto trzeba jak najszybciej uregulować i stąd rozmowy z Kancelarią Prezydenta. - Chcemy zbudować pole do porozumienia w sprawie ustawy kryptowalut. Nie chcemy już kolejnej manifestacji w postaci kolejnej i tej samej ustawy, która kończy w ten sam sposób - mówił w rozmowie z Wawrzyńcem Zakrzewskim.
- Odbieram to raczej jako naiwność. W dobrej wierze pójście do diabła po to, żeby go przekonać, żeby się wykąpał w wodzie święconej - skomentował wiceszef kancelarii premiera Jakub Stefaniak z PSL. Polityk jest przekonany, że zdania Karol Nawrocki zdania w sprawie kryptowalut nie zmieni.
Z pewną nadzieją na rozmowy prezydenta i Polski 2050 patrzy natomiast poseł PiS-u Zbigniew Kuźmiuk.
- 15 głosów, którymi dysponuje w parlamencie, jest w stanie zagwarantować. Jeżeli tak, to po tych uzgodnieniach z prezydentem chyba jest szansa jakaś minimalna (żeby Sejm przyjął ustawę, którą Karol Nawrocki podpisze - przypis red.) - zastrzegł na koniec.
Od 1 lipca firmy z rynku krypto chcące prowadzić działalność w UE będą musiały mieć zezwolenie wymagane europejskimi przepisami MiCA. W Polsce uzyskanie takiej licencji nie jest możliwe, bo nie przyjęto ustawy wskazującej organ nadzoru. Celem MiCA, czyli unijnego rozporządzenia o rynkach kryptoaktywów (Markets in Crypto-Assets Regulation), było ujednolicenie zasad nadzoru nad rynkiem kryptowalut w całej UE i ograniczenie sytuacji, w których firmy wybierają państwa z łagodniejszym reżimem regulacyjnym.
Źródło: TOK FM, PAP