,
Obserwuj
Polityka

Media publiczne za rządów PiS. "Raport trafi do prokuratury"

3 min. czytania
22.09.2025 17:49

Jest raport, dotycząc mediów publicznych za rządów PiS. - To wymaga stanowczej reakcji organów państwa i o taką reakcję na pewno będziemy wnioskować, licząc na to, że niezależna prokuratura się tym zajmie i zbada każdy przypadek - mówiła w TOK FM mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram. 

Sylwia Gregorczyk-Abram
Sylwia Gregorczyk-Abram
fot. Filip Naumienko/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W poniedziałek ukazał się raport w sprawie funkcjonowania mediów publicznych w latach 2015-2023; 
  • Jak mówiła w TOK FM mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram zostanie on wysłany do Prokuratury Krajowej, aby ta oceniła, czy istnieją podstawy do wszczęcia ewentualnych postępowań karnych. 
  • "Raport zawiera, oprócz opisów programów i autorów tych programów, także to, jakie mechanizmy zostały użyte. Czy to była nagonka, ośmieszanie, obrzydzanie, kreowanie wroga, czy np. panika moralna" - wyliczyła w TOK FM. 

W poniedziałek odbyła się konferencja w sprawie raportu Komisji ds. wyjaśnienia mechanizmów represji wobec organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz działaczy społecznych w latach 2015-2023, dotyczącego mediów publicznych. Mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram podkreśliła, że opublikowany raport opisuje, jak media publiczne w latach 2015-2023 "sprzeniewierzyły się swojej roli".

- Media publiczne w tamtym czasie było wielkim sojusznikiem ówczesnego rządu. Mamy mnóstwo przypadków z imionami i nazwiskami aktywistów, którzy dali nam świadectwo. Bo raport zawiera, oprócz opisów programów i autorów tych programów, także to, jakie mechanizmy zostały użyte. Czy to była nagonka, ośmieszanie, obrzydzanie, kreowanie wroga, czy np. panika moralna - mówiła w TOK FM przewodnicząca Komisji do spraw wyjaśnienia mechanizmów represji wobec organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz działaczy społecznych w latach 2015-2023, także Wolne Sądy!. 

Jak od razu zastrzegła, mechanizmów było tak dużo, że "zabrakło liter w alfabecie".

Rozmówczyni Karoliny Lewickiej, wskazała też w tym kontekście konkretne przykłady. - I tak np. kiedy były wybory, to tworzono różnego rodzaju grupy wrogów. Jak były demonstracje Strajku Kobiet czy Obywateli RP, to natychmiast była tworzona narracja przeciwna społeczeństwu obywatelskiemu. Chodziło o to, by obrzydzić i zdusić ducha społeczeństwa. Często też ośmieszyć i zniszczyć ludziom życie - podkreśliła. 

Dodała, że do tego dochodził też np. element kreowania zdrajcy i wroga narodu. W efekcie tłumaczyła, z organizacji pozarządowych robiono "ulicznych awanturników, którzy wychodzą tylko i wyłącznie po to, by zrobić rozróbę i zakłócić porządek". Przy czym ukrywano ich rzeczywiste cele, w tym to w obronie, jakich wartości stawali. 

"KRRiT sprzeniewierzyła się całkowicie swojej misji"

Raport, jak wyliczyła gościni "Wywiadu Politycznego", zawiera także listę gości zapraszanych do Polskiego Radia, a także np. analizę jakościową i ilościową tego, jak był prezentowany KOD w programach informacyjnych Telewizji Publicznej. Jak wskazała, był przedstawiany albo w kontekście ulicznej rozróby, ale przez pryzmat osób, które kiedyś były w KOD, jak Mateusz Kijowski, a "przede wszystkim w oderwaniu od tego, co tak naprawdę ta organizacja robiła".

- Jest też rozdział o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, całkiem obszerny, który pokazuje, w jaki sposób KRRiT sprzeniewierzyła się całkowicie swojej misji. Jak atakowała niezależne media, nakładając na nich kary finansowe, w tym np. na TOK FM. Jak blokowała koncesję, np. w przypadku TVN. Jak nie reagowała na różnego rodzaju szkalujące materiały o społeczeństwie obywatelskim - wyliczyła Mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram. 

Redakcja poleca

Media publiczne za rządów PiS. "Raport trafi do prokuratury"

Oprócz informacji w raporcie zawarto też rekomendacje: instytucjonalne, systemowe, edukacyjne i  legislacyjne. W grę wchodzi m.in.: likwidacja Rady Mediów Narodowych, zmiany w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, otwarcie drogi do nowej ustawy medialnej. 

- Jest też cały element związany z tzw. tarczą informacyjną państwa, czyli odpowiedź na bieżące czasy. W tym propozycje dotyczące penalizacji dezinformacji zmiana roli Polskiej Agencji Prasowej, która może być instytucją, gdzie można sprawdzić pewne informacje - wskazała. 

Mecenas zastrzegła przy tym, że zależy jej, by docelowo rekomendacje miały formę projektów ustaw. Co też istotne, podkreśliła, sam raport w sprawie funkcjonowania mediów publicznych w latach 2015-2023 zostanie wysłany do Prokuratury Krajowej, by ta oceniła, czy istnieją podstawy do wszczęcia ewentualnych postępowań karnych. 

- To wymaga stanowczej reakcji organów państwa i o taką reakcję na pewno będziemy wnioskować, licząc na to, że niezależna prokuratura się tym zajmie i zbada każdy przypadek - skwitowała w TOK FM. 

Źródło: TOK FM, PAP