Niemieckie media o "szpagacie" Nawrockiego w Berlinie. "Daje się urabiać jak wosk"
Niemieccy komentatorzy krytycznie ocenili forsowanie przez prezydenta RP Karola Nawrockiego roszczeń reparacyjnych podczas wizyty w Berlinie. Ich zdaniem nie leży to w interesie Polski, gdyż ważniejsza jest współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa, a wrogiem jest Rosja, a nie Niemcy.
- W komentarzach niemieckich gazet podkreślano, że Nawrocki balansował między oczekiwaniami elektoratu a koniecznością zachowania dobrych relacji z Berlinem;
- Publicyści zauważyli, że temat reparacji to stały element narracji polskiej prawicy, ale nie służy realnym interesom bezpieczeństwa, bo Niemcy są sojusznikiem, a zagrożeniem pozostaje Rosja;
- Media regionalne przypomniały o niemieckim wsparciu militarnym dla Polski i ostrzegły, że uporczywe trzymanie się logiki roszczeń może osłabić zarówno przyjaźń, jak i bezpieczeństwo.
O "szpagacie", do jakiego zmuszony był Nawrocki podczas berlińskiej wizyty - pisze "Tageszeitung".
"Polski prezydent musiał wykazać się dyplomatycznym wyczuciem. Prawicowo-narodowy polityk musiał we wtorek obsłużyć antyniemieckie nastroje w swojej ojczyźnie. Roszczenia reparacyjne były jednym z tematów, które zapewniły mu w czerwcu zwycięstwo w wyborach, co prawda z niewielką przewagą. Z drugiej strony nie mógł skonfrontować Niemiec z przesadnymi żądaniami, aby wobec rosnącego militarnego zagrożenia ze strony Rosji nie zrazić do siebie sojusznika" - piszą Barbara Oertel i Cem-Odos Gueler.
Zdaniem komentatorów była to "drażliwa sytuacja", dlatego obie strony "profilaktycznie zabezpieczyły się przed krytycznymi pytaniami", rezygnując z konferencji prasowej. Zamiast tego, poprzestano na wcześniej przygotowanych oświadczeniach podanych do wiadomości publicznej innymi kanałami.
Niemieckie media o żądaniach reparacji przez Polskę. "Standardowy repertuar PiS"
Gazeta zaznaczyła, że roszczenia reparacyjne ze strony polskiej nie są niczym nowym i należały do "standardowego repertuaru" prawicowo-populistycznej partii PiS, która po wyborach w 2023 r. straciła władzę.
Polscy politycy, którzy - tak jak Nawrocki - "skoncentrowani są na narodowych interesach swojego kraju", powinni się zastanowić, czy stałe obciążanie tematem reparacji relacji z Niemcami służy Polsce - pyta wydawca "Frankfurter Allgemeine Zeitung" Berthold Kohler. Autor podkreślił, że "demokratyczne Niemcy, świadome ciężkich cierpień, jakie przyniosła Polakom napaść Hitlera (i Stalina), stale pracują nad poprawą dwustronnych relacji z Polską i są jej bliskim sojusznikiem w UE i NATO, pomimo wrogiej wobec Niemiec propagandy PiS".
To nie Niemcy zagrażają suwerenności Polski i jej terytorialnej integralności, lecz Rosja - pisze Kohler zaznaczając, że Niemcy wspierają Polskę w obronie granic, oddając do dyspozycji własnych żołnierzy, samoloty i systemy obrony przeciwlotniczej. "Nawrocki i jego ekipa stawiają przede wszystkim na sojusz z (prezydentem USA Donaldem) Trumpem. Pozostaje ich tajemnicą, dlaczego ufają człowiekowi, który daje się urabiać jak wosk przez agresora, który chętnie znów podbiłby Polskę" - konkluduje Kohler na łamach "FAZ".
Wizytę Nawrockiego w Berlinie komentuje także prasa regionalna. "Neue Osnabruecker Zeitung" zaznaczyła, że po niedawnym wtargnięciu rosyjskich dronów do Polski, władze niemieckie zapowiedziały przedłużenie i rozszerzenie misji myśliwców Bundeswehry strzegących polskiej przestrzeni powietrznej. "To, co służy bezpieczeństwu Polski, służy także bezpieczeństwu Niemiec - podkreśliła gazeta.
Polskie władze, zamiast tracić siły w walce o przeszłość, powinny patrzeć w przyszłość i powinny odejść od logiki wynikającej z roszczeń odszkodowawczych. "Ten, kto nie rozumie rzeczywistości XXI wieku, ten straci nie tylko przyjaciół, lecz także bezpieczeństwo i pole manewru" - ostrzega "Neue Osnabruecker Zeitung".
Posłuchaj:
Źródło: PAP