,
Obserwuj
Polityka

Mocne oskarżenia Gawkowskiego ws. krypytowalut. "Na kilometr śmierdzi korupcją legislacyjną"

oprac. MZ
4 min. czytania
09.04.2026 11:38

Czuć, że płonie tyłek pod tymi, którzy odpowiadają za rynek kryptowalut, bo widzą, że kończy się czas ich bezkarności. Ale jednocześnie śmierdzi wiele w sprawach, które dzisiaj dotyczą giełdy takiej jak Zondacrypto - mówił w TOK FM wicepremier Krzysztof Gawkowski. Zapewniał, że sprawa zostanie wyjaśniona. Odpowiedział też na pytania, co wydarzy się, gdy nowi sędziowie nie zostaną wpuszczeni do Trybunału Konstytucyjnego. 

Wicepremier Krzysztof Gawkowski
Wicepremier Krzysztof Gawkowski
fot. Anita Walczewska/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są znaki zapytania wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto?
  • Czy ślubowanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Sejmie będzie legalne?
  • Co jeśli prezes TK nie dopuści ich do pracy?

"Z mojej inicjatywy prokuratorzy zbadają wszystkie informacje o tym czy doszło do popełnienia przestępstwa w związku z funkcjonowaniem giełdy Zondacrypto (...). Coś tu śmierdzi" - napisał na portalu X minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Według doniesień money.pl i “Gazety Wyborczej” klienci nie otrzymują w terminie zaplanowanych wypłat.

- Czuć, że płonie tyłek pod tymi, którzy odpowiadają za rynek kryptowalut, bo widzą, że kończy się czas ich bezkarności. Ale jednocześnie śmierdzi wiele w sprawach, które dzisiaj dotyczą giełdy takiej jak Zondacrypto. Brak regulacji sprawia, że ludzie często tracą oszczędności życia - mówił w "Poranku TOK FM" wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Premier Donald Tusk w czwartek przekazał, że na przełomie października i listopada 2025 roku prezes zarządu Zondacrypto Przemysław Kral dokonał wpłat na rzecz dwóch fundacji: według premiera, było to m.in. 450 tys. złotych wpłaconych fundacji Instytut Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobry. Dodał, że inna spółka związana z Zondacrypto i Kralem, zrealizowała transakcję na rzecz fundacji posła Przemysława Wiplera z Konfederacji w wysokości 70 tys. euro.

Zdaniem gościa Karoliny Lewickiej w sprawie Zondacrypto i przelewów finansowych na rzecz podmiotów wspierających prawicę "na kilometr śmierdzi korupcją legislacyjną". - Dla polityka, obywatela, dla każdego, kto się interesuje trochę polityką, musi rodzić znaki zapytania, a w tym przypadku to nie są jedynie znaki zapytania, ale też wykrzykniki. Coś jest na rzeczy i wcześniej czy później służby to wyjaśnią, bo nie wierzę, że da się ukryć wpłaty po 400-300 tys. na fundację - powiedział wicepremier - minister cyfryzacji.

Redakcja poleca

"Środowisko prezydenta nakłamało"

Karol Nawrocki dwukrotnie zawetował zaś ustawy, które miały uregulować rynek kryptowalut. Zapowiadał wtedy, że złoży własny projekt w tej sprawie. Do dziś go jednak nie ma.

- Pan prezydent wielokrotnie wetując ustawy, mówi, że będą jego akty legislacyjne. W sprawie ustawy o kryptoaktywach środowisko pana prezydenta nakłamało. Nie ma ustawy, nie ma pracy nad tą ustawą. Jest próba ochrony środowiska, ludzi, aktywów, którzy zarabiają nielegalnie na kryptoaktywach w różnych miejscach. Ci, którzy zarabiają legalnie, to im kibicuję i niech mają się z tego dobrze, ale jest grupa też naciągaczy, którym nie wolno ufać, bo po prostu chcą okraść ludzi z pieniędzy - powiedział Gawkowski.

I zapewnił, że sprawa będzie wyjaśniana, a rząd powinien złożyć kolejne rozwiązanie legislacyjne. - W tej sprawie nie mam żadnych wątpliwości, że rząd stanie na wysokości zadania - oświadczył. Zaznaczył przy tym, że najpierw rząd podejmie jeszcze próbę odrzucenia ostatniego weta prezydenta ws. kryptowalut.

- Trzeba odrzucić weto prezydenta i tu rozsądek jest w rękach Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji. Albo uczciwie mówicie, nie mamy nic wspólnego z tą aferą, nie mamy żadnego brudu na rękach w tej sprawie i głosujemy, żeby odrzucić weto prezydenta, albo dalej brniemy w to, że rynek kryptoaktów jest pusty od regulacji - ocenił wicepremier.

I dodał, że “dzisiaj prezydent dokłada rękę do tego, żeby ludzie tracili pieniądze”. - Będzie to weto podtrzymane, PiS się nie cofnie, tzn. będą dalej wspierali krętaczy, którzy chcą zarabiać na kryptoaktywach, oszukując normalnych inwestorów, będzie kolejna ustawa. I aż do skutku - zapewnił Gawkowski.

"Gdzie będzie trzeba wsadzić nogę, tam tę nogę będziemy wsadzali"

W czwartek odbędzie się w Sejmie ślubowanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy nie zostali do tej pory zaprzysiężeni przez prezydenta Nawrockiego. "Osoby, które jutro wezmą udział w happeningu Czarzastego, myśląc że zostaną po tym pseudoślubowaniu sędziami TK, złamią prawo. Czarzasty też złamie prawo” - ocenił w mediach społecznościowych Mariusz Błaszczak z PiS.

- Prezydent Karol Nawrocki nie wypełnia swoich konstytucyjnych obowiązków. Ma obowiązek przyjąć ślubowanie i nie ma żadnego przepisu, który mu pozwala odstąpić od tego. To jest złamanie konstytucji. Jeśli prezydent nie wykonuje swoich obowiązków, konstytucja wskazuje, że można wykonywać te obowiązki. I marszałek Czarzasty te obowiązki ma odwagę podejmować - skomentował Gawkowski.

Po ślubowaniu sędziowie chcą udać się do Trybunału Konstytucyjnego pełnić swoje obowiązki. Co zdarzy się, jeśli prezes TK Bogdan Święczkowski ich nie wpuści? - Prezes Święczkowski to funkcjonariusz PiS, prokurator polityczny, który poszedł do TK walczyć z naszą władzą, a nie przestrzegać konstytucji. Co do tego, że będzie blokował i grał ręka w rękę z Kaczyńskim, nie mam żadnych wątpliwości. Ale władza w Polsce ma określone warunki oparte na funkcjonowaniu służb i będziemy je realizować, nie odstępując drzwi i nie pozwalając na to, żeby jakieś drzwi były zamknięte. Gdzie będzie trzeba wsadzić nogę, żeby wejść do środka, tam tę nogę będziemy wsadzali. Na pewno nikt nie zrezygnuje ze swoich obowiązków dlatego, że jakiemuś funkcjonariuszowi PiS-u to się nie podoba - zapewnił wicepremier.

Redakcja poleca

Gość TOK FM ma jednak nadzieję, że codzienna asysta policji nie będzie konieczna. - Poczekajmy, zobaczymy. PiS miał blokować do końca świata i jeden dzień dłużej funkcjonowanie telewizji publicznej, Polskiego Radia, Polskiej Agencji Prasowej. I wszystko funkcjonuje i działa. Okazało się, że PiS pokrzyczał i skończyło się na krzyczeniu. Ja wierzę w prawo, a prawo jest po stronie prawidłowo wybranych sędziów Trybunału - podsumował rozmówca Karoliny Lewickiej.

Źródło: TOK FM