,
Obserwuj
Polityka

Nawrocki chce broni jądrowej. Co to może oznaczać dla Polski?

2 min. czytania
16.02.2026 15:57

Broń jądrowa jest pewnym tematem tabu - ocenił dr Michał Piekarski w TOK FM. Ekspert z Zakładu Studiów nad Bezpieczeństwem UWr skomentował słowa prezydenta Karola Nawrockiego na temat rozwijania polskiego arsenału jądrowego.

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki
fot. Filip Naumienko/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co mówi traktat o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej?
  • Dlaczego posiadanie broni jądrowej może być problematyczne dla Polski?
  • Czym jest program Nuclear Sharing?

- Zbudowanie bezpieczeństwa Polski nawet w oparciu o potencjał jądrowy jest kierunkiem, który popieram - oświadczył prezydent Karol Nawrocki. W niedzielę 15 lutego Karol Nawrocki był gościem "Śniadania Rymanowskiego" na antenie Polsat News. Tam przyznał, że jest "wielkim zwolennikiem" przystąpienia Polski do programu nuklearnego. Według prezydenta Polska powinna podążać drogą rozwoju własnego potencjału nuklearnego, z poszanowaniem wszystkich międzynarodowych regulacji.

- Prezydent powinien wiedzieć, że Polska jest sygnatariuszem traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, który podpisała większość państw na świecie - przypomniał dr Michał Piekarski z Zakładu Studiów nad Bezpieczeństwem Uniwersytetu Wrocławskiego. Gość audycji "TOK 360" wyjaśnił, że w ramach tego traktatu kraje zobowiązały się, by nie budować własnej broni jądrowej, nie przekazywać ewentualnie posiadanej broni jądrowej innym i używać energii atomowej tylko w celach pokojowych.

W opinii gościa Filipa Kekusza już samo wycofanie się z tego traktatu oznaczałoby daleko idące problemy na scenie międzynarodowej.

- Broń jądrowa jest pewnym tematem tabu - ocenił dr Piekarski. Jak podkreślił, większość państw, które weszły w posiadanie broni jądrowej, są to "państwa na marginesie, państwa zbójeckie - jak Korea Północna o systemie totalitarnym".

Według eksperta z Zakładu Studiów nad Bezpieczeństwem Uniwersytetu Wrocławskiego Polska może mieć wówczas problem np. z zakupem samolotów lub nowych technologii, nawet cywilnych. - Może pojawić się hasło, że "nie sprzedajemy Polsce samolotów, bo chcą do nich podczepić bombę atomową". Chcemy mieć elektrownie atomowe, nie mamy własnych źródeł uranu. Dostawcy mogą nam odmówić sprzedaży, argumentując, że nie wiadomo, do czego tego uranu użyjemy - wyjaśnił dr Piekarski.

Redakcja poleca

Gość TOK FM skomentował również możliwość włączenia Polski do programu Nuclear Sharing. To - jak podkreślił dr Piekarski - jest inna sytuacja niż posiadanie własnej broni jądrowej. - To są amerykańskie bomby jądrowe pod amerykańską kontrolą. Oni decydują o ich użyciu: mogą być w razie wojny podwieszone pod samoloty państw natowskich i w ostateczności użyte - stwierdził rozmówca Filipa Kekusza. Dr Michał Piekarski przypomniał, że w 2024 r. polskie samoloty uczestniczyły w manewrach NATO Steadfast Noon. Ćwiczenia te dotyczyły sposobów użycia broni jądrowej.

Źródło: TOK FM/ Fot. Filip Naumienko/REPORTER