"Nie chcę się wyzłośliwiać, ale…". Komentatorzy podsumowują dwa lata rządów Tuska
Mijają dwa lata od odsunięcia PiS od władzy. - Koalicja rządząca, by wygrać wybory, rozbudziła bardzo wysokie oczekiwania. Później nastąpił zjazd do rzeczywistości, a sprawę pogorszyła fatalna polityka informacyjna rządu - ocenił w TOK FM Wojciech Szeląg.
- Druga rocznica odsunięcia PiS od władzy przypada 15 października;
- Wojciech Szeląg skrytykował tzw. Koalicję 15 października za brak efektywnej polityki informacyjnej;
- Szeląg dodał, że politycy nie przygotowali się do rządzenia przez lata rządów PiS-u;
- Piotr Trudnowski z Klubu Jagiellońskiego podkreślił znaczący spadek poczucia wpływu obywateli na sprawy kraju.
W czwartek przypadać będzie druga rocznica wyborów w 2023 roku, kiedy to Prawo i Sprawiedliwość zostało odsunięte od władzy, a rządy przejęła tzw. Koalicja 15 października.
- Rząd koalicyjny wpadł w swoje własne sidła - skomentował w "Poranku TOK FM" Wojciech Szeląg z TVP Info. Jak wytłumaczył gość Dominiki Wielowieyskiej, koalicja - by wygrać wybory - musiała zbudować przekonanie, że "pewne rzeczy są możliwe, że inna polityka jest możliwa". - To oznaczało rozbudzenie bardzo wysokich oczekiwań wśród wyborców. Zjazd z wysokich nadziei do rzeczywistości jest naturalny, ale do tego doszła też fatalna polityka informacyjna rządu - wskazał Szeląg.
- Nie chcę się wyzłośliwiać, ale jeżeli jeden z polityków Platformy Obywatelskiej przy okazji wizyt w regionie opowiada, co rząd zrobił, a miejscowi działacze patrzą po sobie z przerażeniem i mówią, że nic o tym nie wiedzą, to znaczy, że wyborcy tym bardziej nie wiedzą o sukcesach rządu - wyjaśnił dziennikarz TVP Info. W opinii Szeląga to właśnie doprowadziło do przegranej w wyborach prezydenckich Rafała Trzaskowskiego, a powołanie rzecznika rządu nie zmieniło sytuacji.
Rząd powinien być przygotowany na przejęcie władzy
Publicysta wyraził jednak opinię, że obecny rząd "lepiej czy gorzej, ale zajmuje się pracą". - Mam wrażenie, że jest kierunek na zmianę, np. w wymiarze sprawiedliwości. Ale tutaj też wrzucę kamyczek do ogródka. Bo politycy byli w opozycji bardzo długo. Można było się spodziewać, że będą szuflady pełne projektów ustaw - stwierdził gość TOK FM, wskazując, że bycie w opozycji to też czas na przygotowywanie się do przejęcia władzy. - Nie zaobserwowaliśmy takiego trendu - zaznaczył Szeląg.
Piotr Trudnowski z Klubu Jagiellońskiego dodał, że znaczącym wskaźnikiem jest badanie CBOS-u o wpływie obywateli na sprawy kraju. Donald Tusk mówił o nim w swoim exposé. - W zeszłym tygodniu opublikowano kolejną edycję tego badania po dwuletniej przerwie. Mamy bezprecedensowy spadek tego wskaźnika: 20 punktów procentowych - podkreślił Trudnowski, dodając, że ma tu miejsce również "efekt wysokiej bazy". Duży spadek wynika z tego, że poczucie podmiotowości dwa lata temu było zaskakująco duże.
- Kłopot polega też na tym, że sam Donald Tusk z niezrozumiałego powodu regularnie stawia w centrum swojej agendy rzeczy, które są nierealizowane - zaznaczył ekspert z Klubu Jagiellońskiego.
Źródło: TOK FM