,
Obserwuj
Polityka

Nie szpiegował, a go złapali. Rosyjski naukowiec zatrzymany w Polsce. "Rodzaj dywersji historycznej"

2 min. czytania
11.12.2025 14:21

- Wykonaliśmy normalne dyspozycje, wynikające z prawa procesowego, międzynarodowego i współpracy z tym związanej. Pełen szacunek dla naszych służb i organów ścigania - tak w TOK FM Piotr Caliński mówił o zatrzymaniu przez ABW rosyjskiego naukowca. 

ABW (zdjęcie ilustracyjne)
ABW (zdjęcie ilustracyjne)
fot. Fot . Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego rosyjski naukowiec został zatrzymany w Polsce?
  • Czy wszystko przebiegło zgodnie z prawem?
  • Co teraz go czeka?

Znany rosyjski naukowiec, wysoko postawiony przedstawiciel petersburskiego muzeum Ermitaż, został zatrzymany w Polsce przez ABW. Aleksander B. jest ścigany na wniosek Ukraińców. - Mają podejrzenia wobec tej osoby dotyczące, nazwę to oględnie, grabieży dóbr kultury. Jest decyzja sądu o areszcie, żeby spokojnie tę sprawę rozpoznać. Zobaczymy - powiedział w TOK FM koordynator Służb Specjalnych Tomasz Siemoniak. B. nie prowadził w Polsce działalności dywersyjnej, prowadził natomiast prace archeologiczne na anektowanym Półwyspie Krymskim. 

Głos w tej sprawie zabrała już strona rosyjska. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow wyraził w czwartek oburzenie w związku związane z tym wydarzeniem. Jak powiedział Pieskow, to jest skandaliczne. Dodał także, że obywatele Rosji powinni powstrzymać się od wyjazdów do Polski ze względu na "pełne bezprawie, jakie u nas panuj".

- Wiadomo też, że szkody Ukraińcy wycenili na około 200 milionów hrywien (ok. 15-17 mln zł), to jest niszczenie zabytków kultury ukraińskiej, próba usuwania jakichkolwiek śladów społeczeństwa krymskotatarskiego, czyli zaburzenie przekazu historycznego. Rodzaj dywersji historycznej - mówił w "TOK 360" insp. Piotr Caliński, były komendant Centrum Szkolenia Policji w Legionowie.

Gość Filipa Kekusza doprecyzował, że polskie służby działały na polecenie Prokuratury Okręgowej, którą służby ukraińskie poprosiły o pomoc. - To dość sporadyczne, ale nie wiemy, jakie są działania prowadzone poza obiegiem informacji publicznej, bo zakładam, że takie są. Skuteczność ostatnich działań polskich służb pokazuje, że to bardzo efektywna współpraca - ocenił.

Caliński przypomniał, że zdaniem rosyjskiej propagandy w Polsce panuje bezprawie. Jest jednak zgoła przeciwnie. - Wykonaliśmy normalne dyspozycje, wynikające z prawa procesowego, międzynarodowego i współpracy z tym związanej. Pełen szacunek dla naszych służb i organów ścigania - dodał.

Co będzie dalej z Aleksandrem B.? Został aresztowany na 40 dni. Jak tłumaczył gość Kekusza, w ciągu dwóch tygodni ukraińska strona powinna poprosić polski wymiar sprawiedliwości o wydanie mężczyzny. Jeśli sąd wyrazi na to zgodę, rosyjski naukowiec  zostanie odebrany na terenie Polski bądź na granicy.

Źródło: TOK FM