Nowa prawica czy ukryta lewica? "Ciekawa sytuacja"
Ostatnio pewna moja znajoma stwierdziła śmiało, że "ciągle jest lewicowa". Nie zdążyłem jednak zapytać, co właściwie przez to rozumie, bo w zasadzie wszystkie elementy tego stwierdzenia rodzą pytania - mówił Jakub Janiszewski w audycji "Dłuższa rozmowa" w TOK FM.
Ciągle, czyli tak jakby na przekór wszystkiemu, zupełnie jakby rzeczywistość do tej lewicowości nie zachęcała. Pełna zgoda, w obecnej sytuacji w Polsce trudno się jakoś z lewicowością obnosić, żaden to powód do dumy, ani do samozadowolenia.W rzeczywistości jednak trudno też stwierdzić, gdzie tej lewicy szukać. W zachwycie nad PiS-em i jego transferami społecznymi było coś z przekonania, że oto wreszcie nadeszły "prawdziwe lewicowe gesty": 800+, mieszkanie+, mniejsza z tym co z tego zostaje i na ile to spełnia swój zadeklarowany cel. Czyli prawica w funkcji lewicy? Ciekawa sytuacja.Pewnie wszyscy by się zgodzili, że lewica ma walczyć z biedą i wykluczeniem społecznym, ale gdyby spojrzeć na zachowania i wybory polityczne samych wykluczonych, mogłoby się okazać, że coś tu się z czymś nie zgadza. Jakby biedni i wykluczeni chcieli raczej komuś natłuc, kogoś zelżyć, elity niewątpliwie, ale jak się da to imigrantów też, a jak nie ma imigrantów to choćby mniejszości seksualne, które jednak trochę się zgrały. Trudno powiedzieć, czy szukają naprawdę partii, która przemówi do nich ludzkim głosem.I tu pojawia się pytanie, które mocno wybrzmiewa choćby w czeskich wyborach parlamentarnych - czy tu jeszcze w ogóle rozmawiamy o lewicy, czy może raczej o nowym podziale politycznym. Z jednej strony MAGA, a w Europie AfD tudzież francuskie Zjednoczenie Narodowe, a z drugiej wszystko co stoi po stronie wartości liberalnych, z czymkolwiek by się nie rymowały, czy socjaldemokracją, czy z chadecją.źródło: TOK FM