,
Obserwuj
Polityka

Nowacka uderza w Kościół. "Rodzice zobaczą, że ich okłamał"

3 min. czytania
13.10.2025 11:15

Gdyby edukacja zdrowotna była przedmiotem obowiązkowym, groziłoby to atakami na szkoły - stwierdziła Barbara Nowacka w TOK FM. Szefowa MEN uznała, że Kościół celowo uderzył w ten przedmiot, a rodzice przekonają się, że zostali w tej sprawie okłamani przez duchownych.

Barbara Nowacka
Barbara Nowacka
fot. Filip Naumienko/REPORTER
  • Barbara Nowacka wskazała, że to opór prawicy i Kościoła oraz upór konserwatywnej strony rządowej stoi za porażką edukacji zdrowotnej;
  • Nowacka wytłumaczyła, że przedmiot ten stał się nieobowiązkowy ze względu na obawy o ataki na szkoły, podobne do tego, co działo się przy szczepieniach HPV;
  • Ministra poparła Franciszka Sterczewskiego i ostro oceniła działania Izraela w Gazie, nazywając je ludobójstwem.

- Też nie jestem zadowolona, że wielu uczniów wypisało się z edukacji zdrowotnej. To zły znak dla podejścia i do edukacji, i do zdrowia - przyznała Barbara Nowacka. Ministra edukacji narodowej z Inicjatywy Polskiej wskazała na "porażające raporty" o np. zdrowiu psychicznym dzieci i młodzieży. - Czasami dziwię się rodzicom, którzy wiedzą, że mają dzieciaki w kryzysie, a nie wysyłają ich na przedmiot, nie dając wsparcia i narzędzi - stwierdziła gościni "Poranka TOK FM". I dodała, że "przy tym, co wyczyniała prawica i Episkopat wokół tego przedmiotu, to było do przewidzenia".

Jak wytłumaczyła Nowacka, przedmiot edukacja zdrowotna jest nieobowiązkowy z powodu wielkiego oporu po prawej stronie oraz uporu w rządzie. Choć ministra podkreśliła, że żałuje, iż ten przedmiot jest nieobowiązkowy, to zdecydowała się na to z powodu bezpieczeństwa.

- Groziło to po prostu atakami na szkoły. Widzieliśmy to przy szczepieniach HPV. Mieliśmy liczne sygnały od dyrektorów, kiedy wprowadzono możliwość szczepienia HPV w szkołach, że były najazdy zwolenników pewnego bardzo radykalnego polityka - wytłumaczyła rozmówczyni Dominiki Wielowieyskiej.

Kościół "okłamał i uderzył w edukację zdrowotną"

- Uznałam, że nie ma powodu robić wielkiej wojny politycznej o edukacją zdrowotną, która jest potrzebnym przedmiotem - stwierdziła Barbara Nowacka. W jej opinii przez rok przedmiot się "zadomowi", a rodzice, którzy "wysłuchali bzdur, które płynęły z ambon, zobaczą, że Kościół ich okłamał".

- Kościół celowo uderzył w edukację zdrowotną - skomentowała szefowa MEN, zapewniając, że spotykała się z przedstawicielami Episkopatu, by rozmawiać o ograniczeniu lekcji religii.

- Z Kościołem nie rozmawia się o lekcjach matematyki, geografii, historii czy biologii, natomiast o edukacji zdrowotnej rozmawialiśmy. Biskupi, którzy odpowiadają w Episkopacie za oświatę, wydali skandaliczny list. Kościół nie powinien kłamać, a dokładnie to robi - oceniła Barbara Nowacka. I zapewniła, że edukacja zdrowotna jest przedmiotem, który ma dawać wsparcie m.in. w kryzysach psychicznych.

Nowacka poparła Sterczewskiego. "Ma moralną rację"

- To co się dzieje w Gazie, trudno nazwać inaczej niż ludobójstwem - przekonywała w "Poranku TOK FM" Barbara Nowacka. To przykład na rozdźwięk w polskim rządzie: minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski stoi na stanowisku, że określenie działań Izraela wobec Palestyńczyków ludobójstwem jest nieadekwatne.

- Uważam, że to, co każdy z nas mógł zobaczyć, czyli mordowane dzieciaki, nie ma nic wspólnego z cywilizowanymi standardami współczesnego świata. I tak jak Hamas jest organizacją zbrodniczą, tak samo to, co robił Netanjahu powinno wywołać znacznie ostrzejsze reakcje świata - stwierdziła Nowacka dodając, że jest "głęboko wstrząśnięta".

Szefowa MEN oceniła, że poseł Koalicji Obywatelskiej Franciszek Sterczewski, który brał udział w Flotylii Sumud z pomocą dla Gazy i który został za to ostro skrytykowany przez niektórych polityków KO, ma "moralną rację".

Źródło: TOK FM