"Pierwsza jaskółka" przemiany Nawrockiego? "Pokazał, że zaczyna grać na różnych frontach"
- Poruszenie przez Karola Nawrockiego kwestii Gazy to ukłon w stronę Unii Europejskiej, dla której kwestia Gazy jest w tej chwili paląca - oceniła w TOK FM publicystka Katarzyna Przyborska. Jej zdaniem, to może być zapowiedź większych zmian w polityce prezydenta.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Karol Nawrocki przemawiał podczas sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ;
- W jednym z wątków poruszył kwestię Gazy. To, zdaniem publicystki Katarzyny Przyborskiej, "ukłon w stronę UE";
- "Wydaje się, że może to też pierwsza jaskółka tego, że Karol Nawrocki zaczyna być politykiem i grać na różnych frontach. Już nie przedstawia siebie tylko i wyłącznie jako wiernego żołnierza konserwatywnych Amerykanów" - podkreśliła w TOK FM.
Nawiązał także do sytuacji w Strefie Gazy. Podkreślił, że Polska wspiera międzynarodowe wysiłki na rzecz poprawy sytuacji na Bliskim Wschodzie i wzywa ONZ do działania. Zaznaczył, że opowiada się za dwupaństwowym rozwiązaniem konfliktu tak, by dać i Palestyńczykom, i Izraelczykom prawo do życia w pokoju i bezpieczeństwie. Zaznaczył przy tym, że Izrael - jak każde inne państwo - ma prawo do samoobrony, ale działania, które podejmuje, muszą być zgodne z międzynarodowym prawem, w tym humanitarnym.
- Poruszenie kwestii Gazy to ukłon w stronę państwa europejskich, w stronę Unii Europejskiej, dla której kwestia Gazy, co bardzo wyraźnie podniósł prezent Francji, jest w tej chwili kwestią palącą i domagającą się natychmiastowego rozwiązania - oceniła w TOK FM publicystka Katarzyna Przyborska.
Jak podkreśliła, to jeden z najważniejszych punktów programowych całego zjazdu Organizacji Narodów Zjednoczonych. - Wydaje się, że może to też pierwsza jaskółka tego, że Karol Nawrocki zaczyna być politykiem i grać na różnych frontach. Już nie przedstawia siebie tylko i wyłącznie jako wiernego żołnierza konserwatywnych Amerykanów, ale niuansuje. Zaczyna być również politykiem europejskim - dodała w rozmowie z Maciejem Kluczką.
"Instrukcja, jak należy rozmawiać z Trumpem"
Jak zauważył w kolei Marcin Piasecki z "Rzeczpospolitej", także gość "Poranka TOK FM", trzeba też pamiętać, że przemówienie prezydenta miało dwie części. - Pierwsza była znacznie mocniejsza od tego, co powiedział Donald Trump niedługo wcześniej. Szczególnie jeżeli chodzi o wątki dotyczące Ukrainy czy w ogóle bezpieczeństwa i - co istotne - także właśnie tragedii w strefie Gazy. Nawrocki poszedł znacznie dalej, zbliżając się do myśli Radosława Sikorskiego przedstawionych wcześniej na Radzie Bezpieczeństwa - podkreślił.
Inna rzecz, jak dodał, w drugiej częściej prezydent zaakcentował już poglądy bliskie prezydentowi USA. - Tutaj trzeba jednak było podkreślić więź z Donaldem Trumpem i jego administracją. Stąd też zacytowanie Tumpa, stąd też "ideologiczne szaleństwo", które zresztą nie jest - jak się wydaje - dalekie od poglądów Karola Nawrockiego - zastrzegł.
Także zdaniem Katarzyny Przyborskiej chodziło o prosty zabieg - o ile wcześniej Karol Nawrocki "poróżnił się" z Donaldem Trumpem, o tyle później musiał do niego wrócić.
- W swoim przemówieniu Donald Trump podał zresztą dokładną instrukcję, jak należy z nim rozmawiać. On przecież wprost powiedział: Niektórych lubię, a innych nie lubię. Z tymi będę robił politykę, z innymi nie będę robił polityki. Jeżeli się w to słuchać, to wypada powiedzieć coś takiego, co by w jego uchu zadźwięczało miło i znajomo. Wtedy być może można dalej forsować swoją agendę - podsumowała w TOK FM.
Źródło: TOK FM