Prezydent chce referendum. "To niewątpliwie ruch populistyczny"
Prezydent skierował do Senatu wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Karol Nawrocki nie ukrywa, że jest jej przeciwnikiem - zarówno jeśli chodzi o cele, jak i sposób ich realizowania.
Prezydent chce referendum. "To niewątpliwie ruch populistyczny"
Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartek o skierowaniu wniosku do Senatu o przeprowadzenie referendum ws. polityki klimatycznej UE. Wskazał na prawo Polaków do wyrażenia opinii w sprawie konsekwencji Zielonego Ładu. Wniosek przewiduje, że pytanie referendalne miałoby brzmieć: "Czy jest pan/pani za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?".
- Senat, do którego dotarł już wniosek prezydenta, zajmie się nim na posiedzeniu za dwa tygodnie - mówi w TOK FM marszałkini Małgorzata Kidawa-Błońska z Koalicji Obywatelskiej.
Ocenia przy tym, że samo pytanie jest tendencyjne.
- Nikt nie chce, żeby ceny naszego życia rosły i nikt nie chce takiej polityki, więc to pytanie jest z tezą. I tak naprawdę w jakiś sposób nie traktuje obywateli poważnie, bo obywatel powinien się wypowiedzieć, jakiej polityki klimatycznej chce w naszym kraju, a nie dyskutować o kosztach życia, bo każdy chce niskich kosztów życia. To przecież oczywiste - dopowiedziała.
Wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat z Lewicy mówi z kolei wprost, że wniosek prezydenta należy odrzucić.
- Jest to niewątpliwie ruch populistyczny, jak większość ruchów pana prezydenta, a mający na celu przede wszystkim stworzenie wrażenia konfliktu pomiędzy interesem Polski o transformację energetyczną. Tymczasem my tej transformacji potrzebujemy i potrzebujemy pieniędzy z Unii Europejskiej na to, żeby ją przeprowadzić - tłumaczyła w rozmowie z TOK FM.
Jak od razu dodała, "mamy w Polsce katastrofę, jeśli chodzi o suszę, ceny energii". - Bez odejścia od węgla, bez inwestycji w transformację energetyczną, w ochronę klimatu, w ochronę naszych zasobów po prostu nie będziemy bezpieczni. Czas, żeby prawica to zrozumiała - podsumowała polityczka.
Zgodnie z wnioskiem referendum miałoby się odbyć 27 września 2026 r.
W uzasadnieniu wniosku przypomniano, że zgodnie z art. 125 Konstytucji RP referendum ogólnokrajowe może być przeprowadzone w sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa. Według prezydenta do takich spraw należą skutki gospodarcze, społeczne i ekonomiczne unijnej polityki klimatycznej dla polskich obywateli.
Zaproponowano, by na karcie do głosowania wymienić przykłady unijnych przepisów wchodzących w skład polityki klimatycznej. To między innymi wprowadzenie opłat za emisję CO2 od ogrzewania paliwami kopalnymi i od paliw w transporcie, ograniczenie sprzedaży samochodów spalinowych od 2035 r. i nałożenie dodatkowych obciążeń na rolnictwo.
By referendum mogło zostać zorganizowane, wniosek prezydenta musi zyskać akceptację Senatu, wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy senatorów. By wynik referendum był wiążący, musi wziąć w nim udział więcej niż połowa uprawnionych do głosowania.
Źródło: TOK FM