Prezydent podpisał ustawę o zakazie patostreamingu. "To nie magiczna różdżka"
Prezydent podpisał ustawę o zakazie patostreamingu. - Nie chcę mówić, że to magiczna różdżka, która rozwiąże problem. Nie, to dopiero krok do tego, żebyśmy się nauczyli z patostreamingiem mądrzej walczyć - mówiła w TOK FM Renata Szredzińska z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.
- Ustawa o zakazie patostreamingu podpisana;
- Czy nowe przepisy coś zmienią?
- "Na razie mamy pierwszy krok" - oceniła w TOK FM Renata Szredzińska z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.
Prezydent Karol Nawrocki podpisał w piątek nowelizację Kodeksu karnego zakładającą wprowadzenie odpowiedzialności karnej za tzw. patostreaming. Regulacja powstała w wyniku połączenia dwóch projektów - jednego autorstwa PiS i drugiego KO.
Nowelizacja Kodeksu karnego zakłada, że za rozpowszechnianie w internecie treści przedstawiających popełnienie przestępstwa, godzącego w dobra osobiste, przemoc wobec zwierzęcia lub poniżające traktowanie innej osoby, nawet za jej zgodą, będzie groziła kara pozbawienia wolności do trzech lat. Jeżeli wspomniane treści będą przedstawiały osobę poniżej 18. roku życia, kara będzie wyższa - od trzech miesięcy do pięciu lat.
- Bardzo długo słyszeliśmy, że tutaj niewiele da zrobić, teraz zrobiliśmy pierwszy krok. Nie jest to bezkarne. Będziemy mogli zgłaszać patostreamy nie tylko do administratorów danej platformy, którzy niewiele z nimi robili, ale też do policji czy do prokuratury, które będzie miała narzędzia, żeby takich nadawców ścigać - skomentowała w TOK FM Renata Szredzińska z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.
"To nie magiczna różdżka"
W ocenie gościni "Poranka TOK FM" w ustawie o zakazie patostreamingu nie brakuje jednak furtek. Tym bardziej, że sama definicja patostreamingu jest nieostra. Wątpliwości budzi także skuteczność egzekwowania prawa w stosunku do osób, które transmitują z zagranicy. - Możliwości ścigania są, ale bardzo trudne, dlatego tutaj ustawa niewiele zmienia - podkreśliła Renata Szredzińska.
Inna furtka? Z zapisów ustawy wynika, że za przestępstwo nie zostaną uznane działania podjęte w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, prasowej, naukowej lub w celu ochrony interesu publicznego. - To nie tak, że streamowanie patologii można będzie nazwać performancem artystycznym. Jednak sztuka ma coś wyzwalać. A tutaj ona jest tylko dla szoku, dla poklasku i zarobku - uspokoiła rozmówczyni Michała Tomasika.
Quiz: Polityczne wydarzenia w Polsce i na świecie. Uwaga, 10 trudnych pytań! [QUIZ TOK FM]
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
- Nie chcę mówić, że to magiczna różdżka, która rozwiąże problem. Nie, to dopiero krok do tego, żebyśmy się nauczyli z patostreamingiem mądrzej walczyć. Dwa: dużo będzie zależało od tego, jakie będą wyroki sądów, jakie będą decyzje prokuratorów, jakie będzie orzecznictwo. Na razie mamy pierwszy krok i bardzo się z niego cieszę - podsumowała w TOK FM.
Źródło: TOK FM, PAP