"Krzysztof, pomóż". Nietypowy apel do wicepremiera na antenie TOK FM
- Urzędy stanu cywilnego nie powinny mieć problemów z transkrypcją małżeństw jednopłciowych zawartych przez Polaków na terenie innego kraju Unii Europejskiej - mówiła w TOK FM prezydentka Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska. W ten sposób odniosła się do wydanego w tym tygodniu wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w tej sprawie.
- Polska musi uznać małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą na terenie UE - tak orzekł Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE);
- Polscy politycy nie mają - jak na razie - pomysłu, jak rozwiązać ten problem;
- Na ratunek parom jednopłciowym, które chcą dokonać transkrypcji aktu małżeństwa, rusza Świdnica, która - jako pierwsze miasto w Polsce - zadeklarowała dostosowanie się do wyroku TSUE;
- "Nie wiem, jak to będzie wyglądało, ale nasi urzędnicy już nie raz radzili sobie w trudnych sytuacjach" - powiedziała w TOK FM prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska.
"Właśnie ruszamy z kolegą z Berlina, wczoraj wzięliśmy ślub. I pędzimy do Świdnicy, żeby dokonać transkrypcji aktu ślubu. Ile to potrwa?" - pytał prezydent Świdnicy Beatę Moskal-Słaniewską prowadzący "Poranek TOK FM" Jacek Żakowski.
- Nie wiem, ile to potrwa, bo myśmy jeszcze nigdy takiego zapisu nie dokonywali, ale postaramy się zrobić [wszystko], by trwało to jak najkrócej - odparła. Świdnica już zadeklarowała, że mimo braku działań i pomysłu ze strony rządu na rozwiązanie problemu transkrypcji aktów małżeńskich par jednopłciowych, miasto ma zamiar respektować wyrok TSUE.
"Tu chodzi o szacunek"
Dopytywana, jak będzie wyglądać sama procedura, prezydent Świdnicy odparła, że podobnie, jak w kwestii innych tego typu aktów.
- Trzeba przyjść do urzędu stanu cywilnego i przedstawić ten akt. Myślę, że warto przyjść od razu z jego tłumaczeniem przez tłumacza przysięgłego. Już w USC trzeba poprosić o wpis transkrypcji tegoż aktu do rejestru cywilnego. I w tym momencie - według prawa polskiego - staniemy się małżeństwem. (...) Bez tej transkrypcji doszłoby do zafałszowania, czyli bylibyśmy - w odniesieniu do prawa polskiego - nadal stanu wolnego. (...). Dlatego uważam, że taka transkrypcja powinna się odbyć jak najszybciej - wyjaśniła Beata Moskal-Słaniewska.
Prowadzący audycję Jacek Żakowski dopytywał też o to, jak Świdnica poradzi sobie z tym, czym straszą eksperci, że nie ma odpowiednich rubryk w systemie i nie ma możliwości wpisania dwóch mężczyzn czy dwóch kobiet. - Nie robiliśmy tego nigdy, więc spróbujemy - odparła prezydent Świdnicy. Jak dodała, jeszcze nikt w Polsce nie robił takiej próby, więc trudno powiedzieć, co może się zadziać, ale pracujący w USC urzędnicy już nie raz radzili sobie w trudnych sytuacjach, więc i teraz postarają się ten problem rozwiązać. - Tu chodzi o szacunek, poszanowanie życia prywatnego i rodzinnego - dodała.
Apel do wicepremiera. "Krzysztof, pomóż"
Gościni "Poranka TOK FM" stwierdziła też, że w sprawach technicznych nie omieszka zwrócić się do wicepremiera i partyjnego kolegi Krzysztofa Gawkowskiego, bo na razie problem techniczno-informatyczny uniemożliwia taką transkrypcję. - Umówmy się tak, że po skończonej rozmowie z panem redaktorem piszę do niego wiadomość: "Krzysztof, pomóż. Mamy taki problem, jak go rozwiązać z punktu widzenia tych nowych zapisów, tych rubryk?" - stwierdził.
- Czekam i mam nadzieję, że odpowiedź będzie jeszcze przed końcem "Poranka TOK FM", bo jak się dostaje prośbę o ratunek od prominentnej działaczki własnej partii, to - mam nadzieję - że reakcja będzie szybka - zażartował Żakowski.
- No niech wie. Wolałabym bazować raczej na serdecznej koleżeńskości niż na relacjach partyjnych. Umówmy się, że jeśli pan minister Gawkowski odpowie, to ja się od razu z panem redaktorem kontaktuje i powiem, co robimy z tymi rubryczkami - jak szybko uda się je dostosować do wyroku TSUE, który nas obowiązuje - skwitowała prezydent Świdnicy.
Źródło: TOK FM