Przypadek Stana Tymińskiego. "Co media potrafią zrobić z kandydata kompletnie nieznaczącego w kilka tygodni"
- Historia Stana Tymińskiego jasno pokazuje, co telewizja, media masowe - dziś pewnie już raczej internet - potrafią zrobić z kandydata kompletnie nieznaczącego w ciągu raptem kilku tygodni - mówił Michał Przeperski.
W 1990 w Peru biznesmen Alberto Fujimori wygrywa wybory prezydenckie z Mario Vargasem Llosą, pisarzem, późniejszym noblistą. Tymczasem w niedawno powstałej III RP również odbywają się pierwsze wolne wybory prezydenckie. - Dlaczego człowiek biznesu Tymiński nie może wygrać z już legendą Lechem Wałęsą? - porównywała tę sytuację z polskimi wyborami w tym samym roku Karolina Lewicka.
- Opowieści polityczne Stanisława Tymińskiego mają w sobie wiele z takiego politycznego realizmu magicznego - mówił w "Sprawach różnych" jej gość dr Michał Przeperski, odnosząc się do Vargasa Llosy. - Tymiński jest niebywale egzotyczny z dzisiejszej perspektywy. Jak na tamten czas znacznie mniej. Rozmaitego rodzaju haseł bardzo dziwnych w roku 1990 nie brakowało - dodał historyk z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk.
To na przykład hasło Lecha Wałęsy z tamtej kampanii (później przypomniane przez Kazika Staszewskiego) o 100 mln zł dla każdego. - Lata dziewięćdziesiąte to w ogóle wielkie laboratorium nowoczesności, też nowoczesnej polityki. Historia Stana Tymińskiego jasno pokazuje, co telewizja, media masowe - dziś pewnie już raczej internet - potrafią zrobić z kandydata kompletnie nieznaczącego w ciągu raptem kilku tygodni - mówił.
Tymiński w wyborach wszedł bowiem z Wałęsą do drugiej tury, zostawiając w tyle m.in. Tadeusza Mazowieckiego, Włodzimierza Cimoszewicza czy Leszka Moczulskiego. Przywódca "Solidarności" rozgromił go jednak stosunkiem głosów 74,25 do 25,75 proc.
Quiz: Quiz TOK FM. 10 pytań o wydarzenia z mijającego tygodnia. Sprawdź, co pamiętasz.
Źródło: TOK FM