Spalona flaga na Marszu Niepodległości. Jest nagranie z Młodzieżą Wszechpolską
Mimo przypomnień organizatorów o zakazie używania środków pirotechnicznych, na Marszu Niepodległości odpalane są race, świece dymne i petardy. Choć w marszu uczestniczą rodziny z dziećmi, nie brakuje również wulgarnych haseł oraz okrzyków. Doszło też do incydentów, m.in. spalenia flagi UE.
[TEKST AKTUALIZOWANY]
[Aktualizacja z godz. 17:40] Mimo w miarę spokojnego przebiegu marszu, nie zabrakło incydentów. Młodzież Wszechpolska pochwaliła się spaleniem flagi Unii Europejskiej na swoim profilu na platformie X. "Tu jest Polska, nie Bruksela" - głosi podpis pod wideo, na którym płonie flaga UE.
Organizatorzy Marszu Niepodległości w Warszawie mieli nakazać usunięcie dmuchanej gaśnicy z terenu przed Stadionem Narodowym. Gaśnica ta miała służyć za znak rozpoznawczy dla zwolenników Konfederacji Korony Polskiej, partii Grzegorza Brauna. Politycy tej partii nie kryli oburzenia. Polityk Sławomir Ozdyk opisał, że działacz Stowarzyszenia Marszu Niepodległości Jakub Kalus zagroził cofnięciem akredytacji do przejazdu w marszu, jeśli dmuchana gaśnica nie zostanie usunięta. Z kolei lider ugrupowania, Grzegorz Braun, nazwał zarząd Stowarzyszenia Marsz Niepodległości "śmiesznymi ludźmi". "Front gaśnicowy zwycięży" - podkreślił Braun.
Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa poinformowało i jednym incydencie, który nie był jednak związany z prawicowymi ugrupowaniami na Marszu Niepodległości. - Było to na zgromadzeniu, które organizowały środowiska lewicowe. Tam jeden z uczestników rzucił jakiś środek pirotechniczny w kierunku konsulatu Stanów Zjednoczonych - przekazał dyrektor SCB Jarosław Misztal.
[Aktualizacja z godz. 16:30] W Marszu Niepodległości w Warszawie bierze udział ok. 100 tys. osób - podało Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa. Jak podkreślił dyrektor SCB Jarosław Misztal, są to szacunki miejskie i dane te na pewno będą się różniły od tego, co przekaże organizator. Na razie nie ma informacji o żadnych poważnych incydentach. Wielu uczestników marszu złamało jednak zakaz wojewody dotyczący środków pirotechnicznych. Misztal dodał, że z jego informacji wynika, iż na wysokości ronda de Gaulle'a prezydent Karol Nawrocki odłączył się od marszu.
[Aktualizacja z godz. 15:40] - Jak na razie jest dość spokojnie, na marszu obecne są rodziny z dziećmi - przekazał reporter TOK FM Szymon Kępka. Zaznaczył jednak, że choć organizatorzy wielokrotnie przypominali, że na marszu zabronione jest używanie pirotechniki, nie przeszkadza to uczestnikom odpalać race, świece dymne i strzelać petardami.
Sławomir Mentzen na swoich kontach społecznościowych zamieścił zdjęcie, na którym trzyma w ręce zapaloną racę. "Polska dziś się upomina - zwrócić Tuska do Berlina!" - głosi hasło na banerze, a lider Konfederacji dodał je również pod fotografią.
- Organizatorzy mówią też, żeby nie dać się sprowokować. Komu konkretnie? Tego już nie precyzują - stwierdził Kępka.
Pojawiają się też mocne hasła. Oprócz patriotycznych pieśni i mniej radykalnych okrzyków można usłyszeć "Stop imigracji, czas deportacji". Uczestnicy skandowali też m.in. hasło "Polska socjalna, nieliberalna", a ci co bardziej zapalczywi: "Je*** Tuska". Na banerach można przeczytać m.in. apel "Ruda świnia do Berlina". To właśnie w stronę premiera Donalda Tuska oraz prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego są kierowane bardziej wulgarne przyśpiewki.
Ruch Obrony Granic niesie baner z napisem "Ziobro stanął po stronie ludzi! Teraz ludzie stają za nim!".
Tłum kieruje się teraz w stronę Stadionu Narodowego. Choć pogoda nie dopisała organizatorom i pada deszcz, to jak na razie nie zmniejsza to liczby uczestników.
[Aktualizacja z godz. 14:30] O godzinie 14:00, po odśpiewaniu hymnu państwowego, rozpoczął się Marsz Niepodległości. O 14:30 manifestacja wyruszyła z ronda Dmowskiego na Błonia Stadionu Narodowego. Przed oficjalnym rozpoczęciem uczestnicy odmówili modlitwę różańcową i - pomimo zakazu - odpalili race i świece dymne.
W tym roku Marsz Niepodległości odbywa się pod hasłem "Jeden naród, silna Polska". Właśnie to hasło widać na banerze na czole przemarszu. Przed nim ustawili się motocykliści z klubów motocyklowych, a także rekonstruktorzy. Uczestnicy marszu niosą biało-czerwone flagi i banery z nazwami miejscowości z całej Polski; mają przypięte kotyliony, ubrani są w czapki i szaliki w barwach narodowych. Na trasie rozstawione są metalowe barierki, obecne są znaczne siły policji i straży. Organizatorzy Marszu Niepodległości szacują, że manifestacja może zgromadzić nawet do 300 tys. osób.
Nawrocki i Kaczyński na Marszu Niepodległości. Kto będzie przemawiał?
W marszu bierze udział nie tylko prezydent RP Karol Nawrocki, ale również prezes PiS Jarosław Kaczyński. W planie nie ma jednak ich przemówień. Jak donosi Onet, przemawiać mają z kolei prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Bartosz Malewski, szef Młodzieży Wszechpolskiej Marcin Osowski oraz prezes Ruchu Narodowego Krzysztof Bosak.
Prezydent potwierdził na portalu X, że weźmie udział w marszu. - To świetna okazja, byśmy całemu światu dali pozytywny sygnał, że Polacy są zjednoczeni, dumni, zdeterminowani, by budować wielką Polskę. Spotkajmy się wszyscy, jak co roku, 11 listopada na Marszu Niepodległości w Warszawie. Do zobaczenia - zapowiedział Nawrocki na filmie opublikowanym na jego koncie. Dziś Kancelaria Prezydenta RP opublikowała wideo z maszerującym prezydentem.
Na miejscu, oprócz prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, są też politycy Prawa i Sprawiedliwości, m.in. przewodniczący klubu parlamentarnego Mariusz Błaszczak, rzecznik PiS Rafał Bochenek, a także były premier Mateusz Morawiecki. W marszu bierze udział lider Konfederacji, wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak. Swoją obecność zapowiedział również Sławomir Mentzen i Grzegorz Braun.
Wśród uczestników jest też lider Ruchu Obrony Granic Robert Bąkiewicz.
Marsz Niepodległości. Trasa i harmonogram
W tym roku marsz odbywa się pod hasłem "Jeden naród, silna Polska". Grupa rekonstrukcyjna zaprezentowała przejazd Husarii. Trasa marszu biegnie od Al. Jerozolimskich, przez most Poniatowskiego, Wał Miedzeszyński, Wybrzeże Szczecińskie, ulicę Siwca aż na błonia Stadionu Narodowego. Tam, według zapowiedzi sztabu Marszu Niepodległości, będzie miała miejsce Scena Niepodległości, z występami artystycznymi i strefą gastronomiczną oraz oprawą Młodzieży Wszechpolskiej. Organizatorzy planują zakończenie wydarzenia na godzinę 20:00.
Pochód, który kieruje się na Błonia przy Stadionie Narodowym, powoduje duże utrudnienia w ruchu w centrum stolicy. Start marszu z Ronda Dmowskiego blokuje ruch w centrum. Policja wyłączyła również z ruchu samochodowego Most Poniatowskiego oraz m. in. odcinek Wybrzeża Szczecińskiego między mostami Świętokrzyskim i Poniatowskiego. - Część ulic jest dosłownie zastawiona przez radiowozy i przygotowane w odwodzie policyjne ciężarówki, z których można użyć armatek wodnych – zaznaczył reporter TOK FM, Tomasz Fenske. Jak dodał, utrudnienia przeciągną się do późnego wieczora.
Zakaz używania rac i petard
Mimo, że w tym roku zakazane jest używanie środków pirotechnicznych, race i świece dymne już poszły w ruch. Szymon Kępka, reporter TOK FM obecny na Marszu Niepodległości, zwrócił uwagę, że zostały one odpalone tuż po przypomnieniu przez organizatorów, że obowiązuje zakaz używania materiałów pirotechnicznych. - To było jak sygnał - skomentował reporter.
Szymon Kępka rozmawiał z manifestującymi. - Z jednej strony dodają kolorytu, z drugiej - trochę niepokoju - skomentował jeden z uczestników.
Sławomir Mentzen, zapowiadając swoje uczestnictwo na Marszu Niepodległości w Warszawie, odniósł się do obowiązującego zakazu przemieszczania się z wyrobami pirotechnicznymi. - Nie mówcie Kierwińskiemu, ale race też będą - stwierdził lider Konfederacji w filmiku zamieszczonym na platformie X.
Na kontach społecznościowych Marszu Niepodległości pojawiły się przypomnienia o zakazie odpalania rac, flar, petard i innych materiałów pirotechnicznych. W poprzednich latach było wiele przypadków użycia tych materiałów. W tym roku wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski wydał rozporządzenie w sprawie wprowadzenia zakazu noszenia, przemieszczania i używania wyrobów pirotechnicznych na terenie m. st. Warszawy w dniu 11 listopada 2025 r.
Organizatorzy Marszu Niepodległości stwierdzili, że rozporządzenie zostało wydane z naruszeniem przepisów prawa i stanowi ingerencję w wolności obywatelskie. Bartosz Malewski, prezes stowarzyszenia Marsz Niepodległości, zapowiedział skierowanie sprawy do sądu.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przypomniał, że na terenie stolicy obowiązują zakazy m.in noszenia broni i zakazu używania dronów. - Jest również zakaz wojewody dotyczący środków pirotechnicznych. Jak widać, duża część uczestników nie zastosowała się do tego zakazu i policja będzie wyciągać z tego konsekwencje - zaznaczył Trzaskowski.
Osoby, które odpalają materiały pirotechniczne, muszą liczyć się z ograniczeniem lub pozbawieniem wolności od 3 miesięcy do 5 lat oraz grzywną.
Uroczystości przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Nawrocki "nie pozwoli, byśmy znów stali się papugą narodów"
W południe przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie rozpoczęły się centralne obchody Narodowego Święta Niepodległości z udziałem m.in. prezydenta Karola Nawrockiego i jego małżonki Marty Nawrockiej, marszałka Sejmu Szymona Hołowni i wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza. Po tym, jak prezydent wręczył nominacje generalskie jedenastu oficerom Wojska Polskiego, oficerowi Policji, oficerowi Straży Granicznej oraz oficerowi Państwowej Straży Pożarnej, wygłosił przemówienie.
- Co my dziś zrobimy dla polskiej wolności i suwerenności w XXI w.? - spytał Karol Nawrocki. I zasugerował, że część polskich polityków gotowa jest do tego, by "po kawałku oddawać polską wolność, niepodległość, suwerenność obcym instytucjom, trybunałom, obcym agendom UE". W ocenie prezydenta to wartości chrześcijańskie budowały fundamenty Rzeczpospolitej.
- Czemu musimy być świadkami i odpierać presję protezy wartości chrześcijańskich, jaką mają być obce nam ideologie w polskich szkołach i polskim systemie edukacji? To nie nasze, to nie polskie, prezydent Polski nie pozwoli, byśmy znów stali się pawiem i papugą narodów, bezwolnie powtarzającą to, co przychodzi z Zachodu - stwierdził Nawrocki. Prezydent podkreślił, że mówi to jako "zwolennik Polski w Unii Europejskiej, ale mówiący przede wszystkim: po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy".
Bez poważnych incydentów związanych z Marszem Niepodległości
- Na razie nie odnotowano żadnych poważnych incydentów - oświadczył prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który jest w Stołecznym Centrum Bezpieczeństwa. Dodał, że przez cały czas trwania Marszu Niepodległości służby monitorują jego przebieg.
Trzaskowski podkreślił, że na razie nie było żadnych poważnych incydentów. - Nie mogę spodziewać się, by marsz był niespokojny, bo pan prezydent zapowiedział swój udział. Mam nadzieję, że to podziała na wszystkich uczestników marszu w sposób dyscyplinujący i ten marsz w tym roku będzie spokojny, bo różnie to wyglądało w latach poprzednich. Bywało tak, że marsze były spokojne. Bywało tak, że mieliśmy do czynienia z łamaniem prawa, jeżeli chodzi o transparenty, wykrzykiwane slogany, a nawet odchodziło do dewastowania miasta - przypomniał Trzaskowski. Prezydent stolicy dodał, że ma nadzieję, że w tym roku będzie spokojnie.
Źródło: TOK FM, PAP