Spór o ślubowanie nowych sędziów. Od czego zaczął się kryzys w TK? [WYJAŚNIAMY]
W piątek Sejm wybrał sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent Karol Nawrocki nadal nie odebrał od nich ślubowania, bo - jak wskazał szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki - wybór sędziów TK budzi wątpliwości. Trwający spór to kolejna odsłona kryzysu, który trwa już od ponad 10 lat. Przypomnijmy, od czego wszystko się zaczęło.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym jest Trybunał Konstytucyjny, jakie są jego kompetencje i struktura?
- Co wydarzyło się w TK w 2015 roku?
- Jak wyglądają szczegóły kryzysu w TK na przestrzeni ostatnich 10 lat?
- Dlaczego rząd spiera się o ślubowanie sześciu sędziów z Pałacem Prezydenckim?
Czym jest Trybunał Konstytucyjny?
Trybunał Konstytucyjny (TK) to organ władzy sądowniczej, który - w założeniu - strzeże supremacji Konstytucji RP jako najwyższego prawa, a także jest niezależny od innych władz. Działa na podstawie Konstytucji z 1997 r. oraz ustawy o TK.
Główne kompetencje TK:
- kontrola zgodności ustaw, rozporządzeń i aktów centralnych organów z Konstytucją oraz umowami międzynarodowymi;
- rozpatrywanie skarg konstytucyjnych od obywateli, gdy ich prawa konstytucyjne zostały naruszone;
- rozstrzyganie sporów kompetencyjnych między organami państwa, np. Sejmem, Senatem czy Prezydentem;
- orzekanie o zgodności programów partii politycznych z Konstytucją oraz o przeszkodach w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta (na wniosek Marszałka Sejmu).
Struktura i organizacja TK
Trybunał Konstytucyjny składa się z 15 sędziów wybieranych indywidualnie przez Sejm za wybitne zasługi prawnicze na 9-letnią kadencję (bez możliwości powtórnego wyboru). Na czele Trybunału Konstytucyjnego stoi Prezes, którego powołuje Prezydent RP na 3-letnią kadencję spośród sędziów TK (z możliwością ponownego wyboru), a wspiera go Wiceprezes, wyłaniany w podobny sposób. Prezes kieruje pracą Trybunału, reprezentuje go na zewnątrz, zwołuje posiedzenia i wyznacza składy orzekające.
Wyroki TK mają moc powszechnie obowiązującą i podlegają natychmiastowej publikacji.
Początek kryzysu (2015)
W czerwcu 2015 r. Sejm VII kadencji (koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego) wybrała pięciu sędziów TK, którego prezesem był wtedy Andrzej Rzepliński, w tym dwóch "na zapas" na kadencje zaczynające się po wyborach. W październiku 2015 roku wybory parlamentarne wygrało Prawo i Sprawiedliwość i nowy Sejm na początku grudnia uznał wybór poprzedników za nieważny. Wskazał własnych pięciu sędziów (spośród których trzech nazywano "dublerami" lub "neosędziami"), a ówczesny prezydent Andrzej Duda odmówił zaprzysiężenia poprzednich. 3 grudnia TK orzekł o legalności trzech z nich, ale rząd PiS zignorował wyrok.
Eskalacja (2015-2016)
W grudniu 2015 roku PiS przeforsował trzy nowelizacje ustawy o TK, zmieniające quorum (z 9 do 13 sędziów) i procedury. TK uznał je za niekonstytucyjne, ale rząd odmówił publikacji. 21 grudnia 2016 roku prezesem Trybunału Konstytucyjnego została Julia Przyłębska. Sama Przyłębska wielokrotnie podkreślała, że jej wybór był zgodny z prawem. Krytycy - część konstytucjonalistów oraz wyroki sądowe (np. ETPCz, SN) wskazywały jednak, że skład TK, w którym orzekali sędziowie wybrani na miejsca już obsadzone (czyli "dublerzy"), był nielegalny, co rzutowało na legalność jej decyzji jako prezesa.
Zmiany w KRS i wyrok ws. aborcji (2017-2023)
W latach 2017-2023, pod prezesurą Julii Przyłębskiej, Trybunał Konstytucyjny stał się narzędziem politycznym rządu PiS, wydając liczne orzeczenia potwierdzające konstytucyjność kluczowych reform władzy sądowniczej.
W tym okresie TK wydał dwa kluczowe orzeczenia:
- o reformie sądów - TK wielokrotnie uznał za zgodne z Konstytucją zmiany w Krajowej Radzie Sądownictwa oraz Izbie Dyscyplinarnej SN, co pozwoliło na obsadę sędziów lojalnych wobec ówczesnej władzy;
- o aborcji - w wyroku z 22 października 2020 r. TK uznał niekonstytucyjność przesłanki eugenicznej do aborcji, co wywołało masowe protesty i blokadę publikacji przez prezydenta Andrzeja Dudę do 27 stycznia 2021 r.;
TK pod kontrolą Przyłębskiej nie respektował orzeczeń "starego" składu z 2015-2016 (np. w sprawie quorum), rząd ignorował wyroki krytyczne wobec PiS, a w składach dominowali sędziowie "dublerzy". Konsekwencją było uznanie Polski za kraj łamiący praworządność przez KE i TSUE i wstrzymanie 137 mld EUR z KPO i funduszy spójności.
6 stycznia 2022 r. także zgłoszono kandydaturę Bogdana Święczkowskiego - wieloletniego zastępcę Prokuratora Generalnego w okresie, gdy ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro, na sędziego TK. 8 lutego Sejm wybrał go na to stanowisko, a 16 lutego Święczkowski złożył ślubowanie przed prezydentem Andrzejem Dudą.
TK po wyborach parlamentarnych (od 2023)
Po objęciu władzy przez Koalicję 15 Października premier Donald Tusk ogłosił plan "uzdrowienia" Trybunału Konstytucyjnego (TK), mający na celu przywrócenie jego niezależności i unieważnienie skutków kryzysu z lat 2015-2023.
6 marca 2024 r. Sejm przyjął uchwałę Sejmu, która stwierdzała nieważność "pseudo-wyroków" TK sędziów-dublerów wydanych w latach 2015-2023 w sprawach systemowych. Miała to być podstawa do reformy bez bezpośredniej ingerencji w TK.
Wcześniej Ministerstwo Sprawiedliwości, na którego czele stanął Adam Bodnar, zapowiedziało zmiany ustawowe, w tym wygaśnięcie kadencji neosędziów, reformę procedury wyboru i "reset" orzecznictwa.
TK, którym nadal kierowała Julia Przyłębska, w reakcji orzekł niekonstytucyjność uchwały Sejmu z 6 marca 2024 r., uznając ją za naruszenie zasady podziału władz i kompetencji TK. Wyrok podtrzymywał też legalność neosędziów.
Koalicja 15 Października od 2023 r. świadomie powstrzymywała się od obsadzania wakatów w Trybunale Konstytucyjnym (TK), doprowadzając ich liczbę do 4 stanowisk po wygaśnięciu kadencji legalnych sędziów wybranych w 2015 r. Kadencje trzech sędziów ze "starego" składu (m.in. Małgorzaty Gasiorek-Wipło w 2024 r., Julii Wesołowskiej i Piotra Tuleji) wygasły bez uzupełnień, co uniemożliwiło quorum dla pełnego składu (min. 9-10 sędziów). Rząd Tuska czekał na projekt zmian konstytucyjnych zapowiedziany na jesień 2025 r., mający umożliwić kompleksową reformę TK (polegającą m.in. wygaśnięciu kadencji neo-sędziów i nowej procedurze wyboru). Ta strategia sparaliżowała orzekanie TK, uniemożliwiając rozpatrywanie kluczowych spraw.
W 2024 dotychczasowy sędzia TK Bogdan Święczkowski został wskazany jako jeden z dwóch kandydatów na prezesa TK, a 9 grudnia tego roku Andrzej Duda powołał go na to stanowisko. Część konstytucjonalistów, m.in. Marek Safjan i Andrzej Zoll, uznała to powołanie za nieprawidłowe z powodu udziału w procedurze "sędziów dublerów". Prezydent uznał jednak wybór za ważny, podkreślając, że to jego prerogatywa i że procedura była zgodna z ustawą.
W grudniu 2024 rząd uznał TK za niezdolny do działania i wstrzymał publikację jego orzeczeń. W budżecie na 2025 Sejm wyzerował środki na wynagrodzenia sędziów, a prezes Bogdan Święczkowski bezskutecznie domagał się ich wypłaty, powołując się na wyrok TK uznający te cięcia za niekonstytucyjne. Mimo ograniczeń finansowych i malejącego składu, Trybunał kontynuował działalność.
Przed 13 marca 2026 r. w Trybunale Konstytucyjnym było sześć pustych miejsc sędziowskich na łącznie 15 stanowisk, co oznaczało, że orzekać mogło tylko 9 sędziów.
W piątek 13 marca 2026 roku Sejm wybrał sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego - wszyscy to osoby, których kandydatury zostały zgłoszone formalnie przez Prezydium Sejmu, a faktycznie przez kluby koalicji rządowej. Poparcia nie zyskali dwaj kandydaci zgłoszeni przez klub PiS.
W poniedziałek szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki powiedział, że wybór sędziów TK budzi wątpliwości i poinformował, że najpóźniej we wtorek zwróci się do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o ich wyjaśnienie. Według niego, koalicja rządząca pogubiła się w terminach, regulaminie i "właściwie we wszystkim". Stawia to pod znakiem zapytania odebranie od sędziów ślubowania przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Sejm odpowiedział we wtorek komunikatem, że wybrał sędziów Trybunału Konstytucyjnego zgodnie z procedurami. Jak podkreślono, wybór został poprzedzony przedstawieniem wszystkich kandydatur przez przedstawicieli wnioskodawców oraz dyskusją. „Samo głosowanie odbyło się w zgodzie z art. 194 ust. 1 Konstytucji, który stanowi, że sędziowie wybierani są indywidualnie na 9 lat. Należy podkreślić, że o rozpoczęciu kadencji sędziego Trybunału Konstytucyjnego nie decyduje data zakończenia kadencji sędziego, który był wybrany uprzednio, a data wyboru przez Sejm” - czytamy w komunikacie Sejmu.
We wtorek Trybunał Konstytucyjny dał czas prezydentowi Karolowi Nawrockiemu na zajęcie stanowiska w sprawie odebrania ślubowania od nowych sędziów Trybunału do 17 kwietnia.
Posłuchaj:
Zdaniem mec. Ryszarda Kalisza prezydent nie może przyblokować rozpoczęcia pracy przez nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jak tłumaczył w TOK FM, prezydent "nie powołuje, tylko odbiera ślubowanie". - To jest czynność ceremonialna - podkreślił.
Temat powoływania nowych sędziów do Trybunału Konstytucyjnego w "Poranku TOK FM" poruszył także Michał Wawrykiewicz. Prawnik i poseł krytykował polityczną rolę obecnego składu TK i podkreślił, że wybór sędziów leży w kompetencji Sejmu. Gość analizował ponadto obecne kontrowersje wokół ceremonii ślubowania nowych sędziów przez prezydenta, wskazując, że jego rola ma charakter wyłącznie ceremonialny, oraz wyjaśniał, dlaczego próby blokowania powołań są prawnie i konstytucyjnie nieuzasadnione.
Źródło: trybunal.gov.pl, Wikipedia, Demagog, monitorkonstytucyjny.eu, businessinsider.com, PAP, tokfm.pl