,
Obserwuj
Polityka

10 lat temu zmarła Janina Paradowska. "Miałem wrażenie, że posłowie się jej bali"

2 min. czytania
29.06.2026 12:39

10 lat temu zmarła jedna z najważniejszych postaci polskiego dziennikarstwa politycznego - Janina Paradowska. Dziennikarka przez lata była związana z tygodnikiem "Polityka" i Radiem TOK FM. W poniedziałkowym "Poranku TOK FM" Paradowską wspominał redaktor naczelny "Polityki" Jerzy Baczyński, wracając do czasów, gdy jej głos w Sejmie potrafił zatrzymać rozmowy polityków, a dziennikarstwo miało zupełnie inne tempo i wagę.

Wspomnienie Janiny Paradowskiej
Wspomnienie Janiny Paradowskiej
fot. Jacek Dominski/REPORTER

- Pierwszy raz od wielu lat znów usłyszałem jej głos i od razu wróciły wspomnienia - mówił Jerzy Baczyński w "Poranku TOK FM" słuchając archiwalnych nagrań. Rozmówca Macieja Głogowskiego podkreślił, że charakterystyczna barwa głosu Janiny Paradowskiej była nie tylko jej znakiem rozpoznawczym, ale też elementem budującym jej dziennikarski autorytet. Jak mówił. ten głos "był słyszany i słuchany", niezależnie od politycznych sympatii rozmówców.

Janina Paradowska była obecna w polskim życiu publicznym szczególnie intensywnie w latach 90. i na początku XXI wieku. Jak przypominał Baczyński, to ona prowadziła m.in. sejmowe rankingi posłów, które były wydarzeniem samym w sobie, z udziałem polityków wszystkich stron sceny, w czasach, gdy dialog ponad podziałami był jeszcze możliwy.

- Miałem wrażenie, że posłowie się jej bali. Jak Janka mówiła, to rozmowy milkły, miała bardzo stanowczy styl mówienia - wspominał gość "Poranka TOK FM".  I podkreślił, że Paradowska potrafiła w sposób grzeczny, ale stanowczy zatrzymać rozmówcę i skonfrontować z nieścisłościami jego poprzednich wypowiedzi.

Baczyński zwrócił uwagę, że dziennikarka nie lubiła formatu, w którym rozmowa polityczna sprowadza się do konfliktu i "ustawiania" stron. Rozmówca Macieja Głogowskiego zastanawiał się też, jak Janina Paradowska odnalazłaby się dziś, czyli w świecie szybkich opinii i skróconych emocji. Jego zdaniem pozostałaby wierna sobie, ale z pewnym dystansem wobec logiki nieustannego komentarza i presji natychmiastowego zajmowania stanowiska. 

- Nie znosiła redukowania dziennikarza do roli podstawki pod mikrofon. To było dziennikarstwo, które próbowało rozumieć politykę, a nie tylko ją opisywać - podsumował gość poniedziałkowego "Poranka TOK FM".

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z Jerzym Baczyńskim. Tylko w aplikacji TOK FM!