,
Obserwuj
Świat

To "może wysadzić w powietrze" porozumienie USA z Iranem. Skończy się wojną domową?

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
29.06.2026 13:49

Przedstawiciele Libanu, Izraela i USA podpisali w piątek w Waszyngtonie trójstronne porozumienie ramowe. Nie wszystkim się ono jednak podoba. - Napięcia, które leżały u podstaw wojny domowej zakończonej w 1989 roku, znowu wychodzą na powierzchnię. Stąd poważne ryzyko, że zamiast pokoju Liban znowu pogrąży się w wojnie domowej - mówił w TOK FM Jarosław Kociszewski z magazynu new.org.pl oraz Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints.

Donald Trump oraz wiceprezydent JD Vance i Marco Rubio
Donald Trump oraz wiceprezydent JD Vance i Marco Rubio
fot. BRENDAN SMIALOWSKI/AFP/East News
  • na jakim etapie jest rozejm USA z Iranem;
  • czego będą dotyczyć wtorkowe rozmowy w Dosze;
  • co zakłada trójstronne porozumienie Izraela, Libanu i USA;
  • dlaczego to porozumienie - zdaniem eksperta - może doprowadzić do wojny domowej;
  • co może wydarzyć się w ramach konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Ekspert spokojny o cieśninę Ormuz. "Potrząsanie szabelką"

Rozejm USA z Iranem trwa zaledwie 11 dni i już budzi sporo wątpliwości. Jak wskazał portal Axios, w ostatnich dniach doszło do nowych ataków z obu stron, a prezydent USA Donald Trump zagroził w sobotę Teheranowi, że jeśli nie zmieni swoich działań, to USA wznowią działania militarne i Iran "przestanie istnieć".

Wymiana ognia wynika z różnych interpretacji wstępnego porozumienia między stronami, a zwłaszcza jego zapisów dotyczących cieśniny Ormuz, przez którą przepływa znaczna część światowego eksportu ropy. Trump zapowiedział, że ropa będzie płynąć bez przeszkód, a Iran chce pobierać opłaty od statków przepływających przez cieśninę Ormuz. Stany Zjednoczone i Iran - jak przekazał w niedzielę serwis Axios - zgodziły jednak się wstrzymać wzajemne ataki i spotkać się we wtorek w stolicy Kataru, Dosze, aby rozwiązać ten spór - podał w niedzielę serwis Axios, powołując się na przedstawiciela amerykańskich władz.

Według Jarosława Kociszewskiego spotkanie w Dosze, to sygnał, że "Amerykanie i Irańczycy chcą się porozumieć". - Te elementy siłowe to bardziej potrząsanie szabelką niż zrywanie rozmów. Zakładam więc, że kwestia (cieśniny Ormuz - red.) zostanie uregulowana. Natomiast to, co może wysadzić w powietrze porozumienie, to kwestia libańska - ocenił w "Pierwszym programie" redaktor naczelny magazynu new.org.pl i ekspert związany z Fundacją Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints.

Trójstronne porozumienie bez szyitów. "To ich wioski są równane z ziemią"

O czym mowa? Przedstawiciele Libanu, Izraela i USA podpisali w piątek w Waszyngtonie trójstronne porozumienie ramowe, przewidujące wycofywanie armii izraelskiej z niektórych obszarów i zajmowanie jej miejsca przez wojsko libańskie. Wycofywanie się izraelskich wojsk nie jest jednak automatyczne, lecz - jak przekazał portal Times of Israel, powołując się na urzędnika znającego treść porozumienia - powiązane z usuwaniem z tych obszarów proirańskiej organizacji terrorystycznej Hezbollah.

Jak wskazał Jarosław Kociszewski, porozumienie z Izraelem wynegocjował rząd w Bejrucie, czyli chrześcijanie i sunnici, ale już nie szyici.

- Szyici mieszkają na południu Libanu i to ich wioski są równane z ziemią przez Izrael, to oni zostali wygnani ze swoich domów. Nie uczestniczyli w tych rozmowach, chociaż oni ponoszą cenę tego, co się dzieje. Izrael interpretuje to porozumienie jako zgodę rządu w Bejrucie na dowolnie długą okupację południa kraju i likwidację tego, co Izrael nazywa infrastrukturą Hezbollahu, terroru, a dla szyitów są to ich po prostu domy. (...) To powoduje, że napięcia, które leżały u podstaw wojny domowej zakończonej w 1989 roku, znowu wychodzą na powierzchnię i stąd poważne ryzyko, że zamiast pokoju Liban znowu pogrąży się w wojnie domowej - wyjaśnił rozmówca Wojciecha Muzala. 

Redakcja poleca

Ekspert wskazał, że USA i Izrael decydując się zaatakować Iran 28 lutego, wywołali efekt kuli śnieżnej.

- Potencjalny duży konflikt składa się z serii elementów i każdy jest potencjalnie katastrofalny. Obejmuje on wszystko to, co dzieje się w cieśninie Ormuz - to może mieć potencjalnie katastrofalny skutek dla gospodarki światowej. Kolejnym elementem tego jest to, co dzieje w Libanie. Potencjalnie mamy jeszcze "węzeł" w Rogu Afryki między Jemenem a Izraelem i tam również może się bardzo poważnie zamieszać. Mamy zmieniające się relacje między krajami Zatoki Perskiej a Iranem i coraz wyraźnie pojawiającą się wspólnotę interesów między Arabią Saudyjską a Turcją, której z kolei coraz mniej jest po drodze z Izraelem. To fundamentalne zmiany zachodzące w całym regionie, które przyspieszyli Donald Trump i Binjamin Netanyahu. Te wszystkie elementy są ze sobą powiązane i cały czas nie wiemy, jak to się skończy - mówił w TOK FM Jarosław Kociszewski.

Redakcja poleca

Źródło: TOK FM, PAP