,
Obserwuj
Polityka

Afera Szpitala Południowego przekreśla szanse KO w wyborach? "Haczyk, o który można zahaczyć"

2 min. czytania
29.06.2026 09:39

- Uważam ją nadal za jedną z najlepszych dziennikarek współczesnej Polski. Miała absolutnie błyskotliwy, analityczny umysł, umiejętność łączenia różnych informacji, rzeczy, zdarzeń i bardzo precyzyjnego przedstawiania. To było naprawdę dziennikarstwo najwyższej klasy - tak Anna Materska-Sosnowska wspominała w TOK FM zmarłą dokładnie 10 lat temu Janinę Paradowską.

Szef warszawskiej KO min. Marcin Kierwiński i premier Donald Tusk
Szef warszawskiej KO min. Marcin Kierwiński i premier Donald Tusk
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

W poniedziałek mija 10 lat od śmierci Janiny Paradowskiej, dziennikarki i publicystki "Polityki", jednej z prowadzących "Poranek TOK FM".  Janina Paradowska w  Radiu TOK FM pracowała od 2003 roku do końca życia.

W poniedziałkowym "Poranku TOK FM" dziennikarkę wspominała dr Anna Materska-Sosnowska z Uniwersytetu Warszawskiego i Fundacji Batorego. - Cały czas brzmią mi słowa pani redaktor, z którą prywatnie rozmawiałam parę dni przed jej śmiercią, powiedziała: "Ja nie dożyję końca PiS-u, tego, co oni robią i jak robią z krajem". Nie wiedziałam, jak bardzo było to prorocze - przyznała politolożka w rozmowie z Maciejem Głogowskim. 

Oglądaj

- Uważam ją nadal za jedną z najlepszych dziennikarek współczesnej Polski. Miała absolutnie błyskotliwy, analityczny umysł, umiejętność łączenia różnych informacji, rzeczy, zdarzeń i bardzo precyzyjnego przedstawiania. To było naprawdę dziennikarstwo najwyższej klasy - oceniła Materska-Sosnowska.

Szpital Południowy jako "haczyk"

Głogowski pytał swoją gościnię o to, na ile sprawa Szpitala Południowego w Warszawie jest problemem dla Koalicji Obywatelskiej w kontekście przyszłorocznych wyborów parlamentarnych.- To jest taki haczyk, o który można zahaczyć. On jest i będzie wykorzystywany przez opozycję, bo daje jej argumenty po temu - mówiła politolożka.

W poniedziałek o godz. 9 w prokuraturze ponownie stawił dr Emil Jędrzejewski, który sygnalizował - w rozmowie z Kanałem Zero - o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym. Według niego miały one przyczynić się do śmierci kilku pacjentów. W zeszłym tygodniu lekarz nie odpowiedział na pytania śledczych, zasłaniając się brakiem pełnomocnika. Jędrzejewski sam - przypomnijmy - jest w konflikcie ze Szpitalem Południowym. 

Źródło: TOK FM