"Polska jedzie wózkiem, ale nie w wagonie pierwszej klasy". Co po szczycie w Gdańsku?
Bez prezydenta Ukrainy w Gdańsku, ale z prawie dwustoma podpisanymi kontraktami - tak Polska podsumowuje konferencję URC. - - W Polska jedzie wózkiem, który będzie odbudowywać Ukrainę, ale nie w wagonie pierwszej klasy. Przede wszystkim ze względu na skalę - mówił w TOK FM Michał Potocki z "Dziennika Gazety Prawnej".
- Bez prezydenta Ukrainy, ale z ok. 200 kontraktami
- Konferencja URC z umowami za ponad 10 mld euro;
- Ile z nich trafi do Polski? Dlaczego?
W dwudniowym wydarzeniu wzięło udział ok. 7,5 tysiąca osób, blisko 70 oficjalnych delegacji i ponad 30 delegacji organizacji międzynarodowych. Łączna wartość podpisanych umów i listów intencyjnych przekroczyła 10 miliardów euro.
O to, czy po gdańskiej konferencji szklanka jest do połowy pełna czy pusta pytany był w "Poranku TOK FM" Michał Potocki z "Dziennika Gazety Prawnej".
- To zależy kogo zapytać. Jeżeli ludzi związanych z biznesem, którzy pojawili się licznie w Gdańsku, to wszyscy byli zadowoleni, bo znaleźli swoich partnerów, podpisano mnóstwo różnego rodzaju umów, porozumień i memorandów o współpracy. Twierdzili przy tym, że w zasadzie kwestie historyczne czy polityczne miały bardzo mały wpływ na atmosferę rozmów. Ale prawda jest też taka, że konferencja została zbojkotowała przez ukraiński pion prezydencki - mówił w rozmowie z Michałem Tomasikiem.
Przypomniał, że Ukrainę reprezentowali premier Julia Swyrydenko i ministrowie, ale wyłącznie ci odpowiadający za konkretne działy współpracy, czyli przede wszystkim ministrowie odpowiadający za resorty gospodarcze. - Pionu dyplomatycznego, symbolizowanego np. przez szefa MSZ również nie było - podkreślił Michał Potocki. I ocenił, że panował "urzędowy optymizm".
"Polska jedzie wózkiem, ale nie w wagonie pierwszej klasy"
Podczas dwudniowej Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy strona ukraińska podpisała ponad 160 umów, przekazał też podczas briefingu prasowego Minister Gospodarki, Środowiska i Rolnictwa Ołeksij Sobolew. Około 15 z tych dokumentów to umowy bezpośrednio między rządami Polski i Ukrainy, na co - jak mówił Michał Potocki, "trzeba patrzeć z dużą nadzieją".
- Polska jedzie wózkiem, który będzie odbudowywać Ukrainę, ale nie w wagonie pierwszej klasy. Przede wszystkim ze względu na skalę. Ci, co bezpośrednio będą odbudowywać Ukrainę to państwa i firmy z tych państw, które mają największe spółki budowlane. My do takich krajów nie należymy. Stąd Turcja, która ma ogromny rynek budowlany i duże doświadczenie budowy w trudnych regionach świata będzie bardziej uprzywilejowana wobec nas, mimo że nie jest państwem unijnym - zwrócił uwagę dziennikarz "Dziennika Gazety Prawnej".
Zastrzegł przy tym, że ostatecznie decyzje będą zależały od samej aktywności polskich firm, bo też nie wszyscy chcą inwestować na Ukrainie. - Wielu przedsiębiorców, którzy do tej pory na Ukrainie nie byli obecni, obawiają się nie tylko ryzyka wojennego, ale też ryzyka korupcyjnego czy ryzyka związanego z różnymi administracyjnymi kwestiami, w tym braku pewności co do niezależności sądownictwa. W zasadzie najbardziej aktywni w tym momencie są ci, którzy i tak już na Ukrainie byli - podsumował w TOK FM.
Konferencja na Rzecz Odbudowy w Ukrainie odbyła się w dniach 25-26 czerwca w Gdańsku. Poprzednie edycje miały miejsce w Lugano, Londynie, Rzymie i Berlinie.
Źródło: TOK FM, PAP