advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Tygodnik "NIE" wycofany z punktów sprzedaży Orlenu. "Panie wójcie, dziękujemy!"

tokfm.pl
2 min. czytania
16.03.2023 07:54
Szef Orlenu Daniel Obajtek podjął decyzję o wycofaniu najnowszego wydania tygodnika "NIE" ze wszystkich punktów sprzedaży Orlenu. Prezes giganta paliwowego uznał, że okładka niszczy autorytet papieża Polaka. Tygodnik "NIE" wycofała ze swoich placówek także Poczta Polska.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Na okładce najnowszego wydania tygodnika "NIE" jest papież Jan Paweł II opierający się o krzyż, na którym wisi lalka - małe dziecko. Grafika wyraźnie nawiązuje do ostatnich ustaleń zawartych w reportażu "Franciszkańska 3" TVN24 oraz książki Ekke Overbeeka "Maxima Culpa. Jan Paweł II wiedział", których autorzy dowodzą, że Karol Wojtyła, gdy był jeszcze metropolitą krakowskim, wiedział o pedofili w polskim kościele.

"Podjąłem decyzję o wycofaniu ze wszystkich punktów sprzedaży Orlenu nowego wydania Tygodnika NIE, którego okładka przekracza wszelkie granice. Mamy miejsce dla wszystkich tytułów prasowych, ale nie ma zgody na mowę nienawiści i niszczenie autorytetu Świętego Jana Pawła II" - poinformował na Twitterze prezes Orlenu Daniel Obajtek.

Decyzja dotyczy nie tylko stacji benzynowych, ale też punktów, które Orlen przejął, kupując firmę Ruch.

Sprawę komentował w TOK FM zastępca redaktora naczelnego "NIE" Waldemar Kuchanny.

- Uważamy, że pan Daniel Obajtek zrobił nam darmową reklamę. Nie wiemy, dlaczego jest dla nas taki uprzejmy i dlaczego nas tak lubi. Ponieważ nie mamy z nim specjalnie żadnych kontaktów ani konszachtów. Cóż możemy powiedzieć: Panie wójcie, dziękujemy! - powiedział w rozmowie z Adamem Ozgą.

Zakaz sprzedaży wprowadzony przez Daniela Obajtka - jak dodał gość TOK FM - spowoduje zapewne, że "więcej osób kupi tygodnik w innych punktach sprzedaży". Kuchanny przyznał, że gazeta znana jest z prowokacji, ale w przypadku okładki z Janem Pawłem II o prowokacji, żarcie nie można mówić. - Problem pedofilii jest poważnym problemem. Uznaliśmy, że tą okładką chcemy wyrazić swój stanowczy sprzeciw. Gazety wyrażają to poprzez artykuły i grafikę. Nie chodziło nam też o urażanie uczuć religijnych. Tak jak posłowie PiS-u stanęli w Sejmie, który nie jest do tego przeznaczony, z portretami papieża (...), to my mamy prawo do wyrażania naszego stanowiska - mówił.

Decyzja Daniela Obajtka to złamanie prawa

Prawnik Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka przypomniał, że w prawie prasowym znajduje się "nieco zapomniany przepis, czyli zakaz ograniczania sprzedaży prasy". Obowiązujące zapisy mówią, że "kto utrudnia lub tłumi krytykę prasową, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności" (art. 44), w prawie prasowym czytamy też, że "pracownik poligrafii oraz kolportażu nie może ograniczać ani w jakikolwiek inny sposób utrudniać drukowania i nabywania przyjętych przez przedsiębiorstwo do druku i rozpowszechniania dzienników, czasopism lub innych publikacji prasowych z powodu ich linii programowej albo treści" (art. 3).

- Wydaje mi się, że jest to rzadki przypadek, kiedy - w mojej ocenie - wycofanie przez Daniela Obajtka w pełni odpowiada sytuacji, którą ten przepis przewidywał - komentował w TOK FM prawnik HFPC Konrad Siemaszko.

Wydawca tygodnika konsultuje się z prawnikami. Nie wyklucza sprawy sądowej przeciwko Orlenowi.

Posłuchaj podcastu: