Koncesję przedłużył, ale dalej chce "monitorować" TOK FM. "To jest przykre"
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zdecydowała w środę o przedłużeniu koncesji Radiu TOK FM na kolejne 10 lat nadawania. Stacja czekała na tę decyzję od jesieni ubiegłego roku, a przedłużająca się procedura w tej sprawie budziła zaniepokojenie, bo sama decyzja Rady Radiofonii i Telewizji nie kończy żmudnego procesu, który na końcu ma umożliwić stacji dalsze nadawanie.
Co więcej, przewodniczący KRRiT Maciej Świrski, komentował, że 'stacja nadal będzie monitorowana, bo KRRiT nie ugnie się pod kampanią nienawiści wobec KRRiT'. Do słów Świrskiego odniósł się w TOK FM Juliusz Braun, były prezes TVP. Fundamentalnie się z nimi nie zgodził. - To jest polityczna publicystyka. Jakieś opowieści o brutalizacji debaty publicznej. Mógłbym podać wiele przypadków takich zjawisk poza TOK FM, na które przewodniczący nie reaguje. To jest przykre, że słuszna decyzja administracyjna jest obudowywana czymś takim - wskazywał gość radia.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Były przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji ocenił, że działania Świrskiego mogą być podyktowane kampanią wyborczą. - Część wyborców PiS nie lubi TOK FM i chciałoby, żeby ta stacja zamilkła. Dlatego należało im wytłumaczyć tę decyzję, że oto musieliśmy tak zrobić, bo jesteśmy tacy dobrzy - podkreślał Braun.
"80 tys. zł to nie jest tylko grożenie palcem"
Oczekiwanie na przedłużenie koncesji zbiegło się, z tym że szef KRRiT Maciej Świrski wszczął z urzędu postępowanie w sprawie ukarania Radia TOK FM za naruszenie artykułu 18 ustęp 1 Ustawy o radiofonii i telewizji. "Wynikiem postępowania, w którym stwierdzono naruszenie przez Spółkę Inforadio Sp. z o.o. art. 18 ust. 1 Ustawy o radiofonii i telewizji poprzez rozpowszechnienie w programie TOK FM - Pierwsze Radio Informacyjne, audycji pt. 'Pierwsze śniadanie w TOK-u', wyemitowanej w dniu 7 czerwca 2022 r., o godz. 6.40, propagującej działania sprzeczne z prawem, poglądy i postawy sprzeczne z moralnością i dobrem społecznym oraz zawierające treści nawołujące do nienawiści i treści dyskryminujące" - ogłoszono. Nadawca TOK FM odwołał się od decyzji przewodniczącego KRRiT.
W dniu przedłużenia koncesji Rada wydała pismo, w którym stwierdziła, że odnotowano pięć audycji w TOK FM, "w których padły wypowiedzi, mogące nosić znamiona brutalizacji języka debaty publicznej i prowadzić do zatarcia granic między zaangażowaną publicystyką a tzw. mową nienawiści". Zdaniem Brauna, KRRiT to organ stworzony do tego, żeby analizować działalność nadawców w Polsce. - Ale nie po to, żeby im grozić. Jednych traktuje się surowo, a innych pobłażliwie. Chodzi o to, żeby ta kontrola była prowadzona rzetelnie. A te 80 tysięcy nałożonej kary to coś więcej, niż tylko pogrożenie palcem - podsumował gość Macieja Kluczki w "Wywiadzie Politycznym".