Dymisja to nie koniec kłopotów Niedzielskiego? Szczerba podpowiada prokuraturze
We wtorek premier poinformował, że przyjął dymisję Adama Niedzielskiego i zaproponował objęcie funkcji ministra zdrowia posłance PiS Katarzynie Sójce. - Pani poseł, wkrótce pani minister Katarzyna Sójka jest dobrze do tej roli przygotowana. To lekarka, internistka z kilkunastoletnim doświadczeniem w wykonaniu zawodu - powiedział.
Nad Niedzielskim czarne chmury na poważnie zbierały się od ubiegłego piątku. To wtedy minister zdrowia ujawnił, że lekarz, który krytykował resort w mediach, zdołał wypisać na siebie receptę i podał grupę leków, których recepta dotyczyła. - Niedzielski wszedł na wojenną ścieżkę z lekarzami. Pacjenci od kilku dni byli zaniepokojeni o swoje dane. Słowo 'dialog' w języku ministra się nie pojawiało. On zabiegał o swoją pozycję na liście wyborczej PiS do Sejmu, dlatego zdecydował się użyć do tego danych wrażliwych i poległ - mówił w 'Wywiadzie Politycznym' TOK FM poseł KO Michał Szczerba.
Szczerba i jego kolega Dariusz Joński w ostatnich dniach przeprowadzali kontrolę poselską w resorcie zdrowia. Ich zdaniem doszło do przekroczenia uprawnień przez byłego już ministra. Lewica już w sobotę poinformowała, że składa zawiadomienie do prokuratury w związku z przekroczeniem uprawnień funkcjonariusza publicznego przez Niedzielskiego. Zdaniem Szczerby, prokuratura musi przyjrzeć się sprawie. - W naszej opinii ma tutaj zastosowanie artykuł 231 Kodeksu karnego, który mówi o nadużyciu uprawnień. Co więcej, jeśli ktoś robi to świadomie i chce osiągać z tego majątkowe i osobiste korzyści, to grozi za to nawet 10 lat pozbawienia wolności. Tak było w przypadku Niedzielskiego. Świadomie łamał prawo, a jego osobista korzyść polegała na tym, że chciał mieć mocniejsze wyjście na giełdę kandydatów do Sejmu, liczył na wzmocnienie swojej pozycji. Prokuratura powinna rozważyć taką kategorię tego przestępstwa - wskazał Szczerba.
Maciej Kluczka, prowadzący 'Wywiad polityczny' w TOK FM, przytoczył słowa Mateusza Morawieckiego z konferencji na temat dymisji Niedzielskiego. - Czas kampanii wyborczej to taki okres, w którym musimy być szczególnie wrażliwi na jakikolwiek błąd, na jedno słowo za dużo, nawet w momencie, kiedy obnaża się kłamstwa i manipulacje strony przeciwnej - powiedział we wtorek premier.
Szczerba odparł, że Niedzielski 'został teraz na lodzie'. - Primum non nocere, te słowa pewnie padły na sztabie partii. Po pierwsze, nie szkodzić PiS-owi i dlatego ta dymisja miała miejsce - skwitował poseł opozycji.