,
Obserwuj
Polityka

"KRRiT słyszy tylko na jedno ucho". Ekspert o drakońskiej karze dla Radia Zet. "Pałka na wolność słowa"

Koprz
3 min. czytania
16.08.2023 11:31
Kara nałożona przez KRRiT na grupę Eurozet ma charakter kagańcowy i ma zamykać usta dziennikarzom krytycznym wobec władzy - mówił w TOK FM prof. Piotr Osęka z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk. Zarząd Grupy Eurozet w specjalnym oświadczeniu poinformował, że zamierza odwołać się do sądu w sprawie decyzji przewodniczącego KRRiT o nałożeniu kary w wysokości 476 tys. złotych.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji nałożył na spółkę Eurozet 476 tys. zł kary. Maciejowi Świrskiemu nie spodobał się materiał Radia Zet z grudnia 2022 roku. Dziennikarz Mariusz Gierszewski podał w nim - w oparciu o dwa źródła - że Amerykanie nie poinformowali polskich służb o przejeździe Wołodymyra Zełenskiego przez nasz kraj. Bo ich zaufanie do strony polskiej spadło po tym, jak w gabinecie komendanta głównego policji - gen. Jarosława Szymczyka - wypalił granatnik. Według Rady materiał był nierzetelny, uderzył w polską rację stanu, a także podważył zaufanie do polskich służb. Grupa medialna zamierza odwołać się od tej decyzji do sądu.

- Racja stanu to pojęcie jak z gumy. Tak nieokreślone i elastyczne, że można za pomocą niego zrobić dowolną krzywdę. W historii Polski było wielokrotnie używane jako pałka na wolność słowa - komentował w TOK FM prof. Piotr Osęka z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk.

Rozmówca Filipa Kekusza przeanalizował stanowisko Macieja Świrskiego i znalazł w nim zarzut, że materiał Radia ZET 'uderzył w wizerunek struktur odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa oraz pozycję Polski na arenie międzynarodowej'.

- Znalazłem cytat w art. 22 tzw. małego Kodeksu karnego, a więc dekretu, który komuniści uchwalili w 1946 roku. Za jego pomocą tysiące ludzi zostało posłanych do więzień. Bo zawsze można było powiedzieć, że ktoś wyrządza istotną szkodę interesom państwa bądź obniża powagę jego naczelnych organów. A dzisiaj można powiedzieć, że ktoś uderza w wizerunek struktur. To jest taki sam słowny wytrych, który służy wyłącznie tłumieniu wolności słowa - stwierdził.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Naukowiec zwrócił również na wysokość kary - przypomnijmy, to prawie pół miliona zł. Zdaniem prof. Osęki 'w oczywisty sposób ma ona wymiar kagańcowy'. - Ma przestraszyć innych dziennikarzy i sprawić, żeby się dwa razy zastanowili, zanim coś powiedzą. Być może nawet ja, mówiąc te słowa, uderzam w wizerunek struktur i wyrządzam istotną szkodę interesom państwa polskiego. Zwłaszcza że PiS utożsamia struktury państwa ze swoimi strukturami partyjnymi. To, co szkodzi partii, szkodzi też państwu i odwrotnie - podkreślił gość TOK FM.

KRRiT słyszy tylko na jedno ucho

W ocenie prof. Piotra Osęki KRRiT jest stronnicza. Bo w ustawie o radiofonii i telewizji - na którą powołał się Maciej Świrski, wymierzając karę spółce Eurozet - jest mowa nie tylko o racji stanu. - Ale również o szkalowaniu wszelkich mniejszości, np. religijnych, etnicznych i seksualnych. A media rządowe od ośmiu lat twardo 'walą' z jednej strony w migrantów i uchodźców, a z drugiej - w mniejszości seksualne. Utożsamiają jakby uchodźców ze zwierzętami, a homoseksualistów z przestępcami i groźnymi burzycielami porządku publicznego. Tu ten artykuł ustawy miałby jak najbardziej zastosowanie - mówił.

A ponieważ KRRiT nie zajmuje się takimi materiałami, to ekspert wysnuł wniosek, że ta instytucja 'słyszy ona tylko na jedno ucho'. - To nastawione na media opozycyjne. A tego, co dzieje się w mediach rządowych, nie słyszy zupełnie. Jest więc wychylona na jedną burtę w tej swojej czujności - podsumował rozmówca Filipa Kekusza.

Przypomnijmy, wcześniej szef KRRiT Maciej Świrski nałożył karę - w wysokości 80 tys. złotych - na Radio TOK FM za krytykę zawartości podręcznika do przedmiotu historia i teraźniejszość autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego.

Nie zgadzamy się z zarzutami ani z nałożoną karą

Zarząd Grupy Eurozet wydał oświadczenie, w którym nie zgadza się z zarzutami KRRiT ani z nałożoną karą. 'Ocenianie przez Przewodniczącego KRRiT, czy treść podana przez medium jest prawdziwa (jest informacją), czy fałszywa (jest dezinformacją) zdecydowanie wykracza poza kompetencje Organu określone przez ustawodawcę' - czytamy w komunikacie.

'Przewodniczący KRRiT nie ma prawa wglądu w źródła chronione tajemnicą dziennikarską ani w tajne materiały państwowe, aby rozstrzygać o prawdziwości przekazu (... ) Zgodnie z prawem takie uprawnienia posiada tylko niezawisły sąd, do którego zamierzamy się odwołać' - piszą prezes zarządu Maciej Strzelecki, wiceprezes Adam Fijałkowski i członek zarządu Tomasz Zakrzewski.

Maciej Świrski wziął za cel TVN. Tym razem chodzi o sprawę Joanny. 'Nie ma najmniejszych kompetencji'