"Dęta sprawa. Trzeba było tę fikcję zakończyć". Wicemarszałek Sejmu o komisji "lex Tusk"
W środę wieczorem Sejm odwołał wszystkich ośmiu członków Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007-2022. Ale sama komisja - zwana potocznie 'lex Tusk' nie została zlikwidowana.
- Pogoń za Donaldem Tuskiem została rozpisana tylko i wyłącznie po to, alby tego człowieka dopaść. Uniemożliwić mu powrót na polską scenę polityczną - mówił w "Poranku Radia TOK FM" Piotr Zgorzelski. Zdaniem wicemarszałka Sejmu, jeśli ktoś chce badać wpływy rosyjskie, to uruchamia się kontrwywiad i prokuraturę. - W końcu Prawo i Sprawiedliwość miało te narzędzia dosyć mocno rozwinięte przez osiem lat. Widać było, że ta komisja jest ewidentnie takim pisowskim patentem na rozstrzygnięcie wyników wyborów przed ich przeprowadzeniem - ocenił.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć >>
- Wiedzieliśmy, że to jest dęta sprawa i trzeba było tę fikcję zakończyć - dodał rozmówca Karoliny Lewickiej.
Spięcie marszałka Sejmu z pracownikiem TVP. Hołownia dopytywał. 'To przerażające'
Oceniając cząstkowy raport, który komisja ogłosiła na kilka godzin przed odwołaniem jej składu, polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego powiedział: "To ostatni rzut na taśmę, aby posiadając jeszcze przez kilka tygodni media rządowe, karmić ludzi nienawiścią".
Na razie nie wiadomo, jakie będą losy samej komisji "lex Tusk". Jak mówił w TOK FM Tomasz Siemoniak, który ma być ministrem w nowym rządzie Donalda Tuska, decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły.
Raport komisji 'lex Tusk' to broń dla prezydenta Dudy? 'Niewyobrażalny kryzys'