Spięcie marszałka Sejmu z pracownikiem TVP. Hołownia dopytywał. "To przerażające"
Marszałek Sejmu zapowiedział, że podczas najbliższych obrad, które rozpoczną się we wtorek 28 listopada, planowane jest m.in. odwołanie członków tzw. komisji "lex Tusk". T o powołana głosami Zjednoczonej Prawicy - pod koniec minionej kadencji Sejmu - komisja, której przewodniczącym jest historyk Sławomir Cenckiewicz.
Szymon Hołownia, uzasadniając odwołanie członków komisji, mówił, że badaniem wpływów powinny zajmować się służby, a nie komisja.
Hołownia 'artuje ze srebrnego przycisku na YouTubie. Kiedy wystartuje 'Sejmflix' marszałka?'
Sprawą zainteresował się pracownik TVP Info. Pytał marszałka, o planowane powołanie komisji śledczej, która ma zająć się sprawą wykorzystywania w Polsce systemu Pegasus. I przekonywał, że przecież także tą sprawą mogłyby się zajmować służby specjalne, a nie komisja.
- Jeśli chodzi o używanie Pegasusa, to służby specjalne są podejrzewane o używanie go w nieuprawniony sposób. Dlatego nie mogą wyjaśnić tej sprawy. Jeśli masz wobec kogoś podejrzenia, to prosisz innych, żeby je zweryfikowali, a nie samego zainteresowanego - mówił Szymon Hołownia. Marszałek przypomniał, że Prawo i Sprawiedliwość rządziło przez ostatnie osiem lat. - Miało wszystkie narzędzia i wszystkie służby świata do tego, żeby wyłapać każdy wpływ rosyjski, jaki mógł się w Polsce pojawić. Ale z jakiś powodów tego nie zrobiło. Skoro przez osiem lat nie dostarczono żadnego dowodu, że ta komisja ma sens, to należy się zapytać Sejmu, czy ta komisja ma sens - ocenił.
Pracownik TVP Info nie rezygnował i dopytywał, o rosyjskie wpływy w służbach specjalnych. - Chce pan powiedzieć, że za rządów Jarosława Kaczyńskiego jako wicepremiera do spraw bezpieczeństwa w służbach polskich były rosyjskie wpływy? To chciał pan powiedzieć? To przerażające - odpowiedział marszałek Hołownia.
Reporter z telewizji państwowej mówił, że nie wie, czy w ostatnich latach w polskich służbach działali rosyjscy agenci. Ale sprawę należałby zbadać. - Domaga się pan, żebyśmy zbadali, czy w służbach za rządów wicepremiera Kaczyńskiego byli rosyjscy agenci, rosyjskie wpływy, bo nie ma pan co do tego pewności? - pytał marszałek. I dodał, że może porozmawia z zasiadającymi w Sejmie partiami, bo - jak stwierdził - "może rzeczywiście trzeba to jeszcze bardziej wnikliwie sprawdzić, jak sprawował się wicepremier Jarosław Kaczyński, jak sprawował się cały rząd PiS-u i czy nie dopuszczał do rosyjskich wpływów".
Duda będzie zwlekał z zaprzysiężeniem rządu Tuska? 'Wypowiedzenie wojny demokracji'
Podczas najbliższych obrad Sejmu poza sprawą odwołania członków komisji ds. rosyjskich wpływów posłanki i posłowie mają zająć się również między innymi powołaniem nowego Rzecznika Praw Dziecka, uzupełnieniem składu komisji do spraw pedofilii, dalszymi pracami nad obywatelskim projektem ustawy o finansowaniu in vitro, powołaniem trzech sejmowych komisji śledczych, które badać mają sprawy wyborów kopertowych, afery wizowej i używaniem przez polskie służby systemu Pegasus.
'Alter ego Macierewicza' i były członek PZPR w pisowskiej komisji. 'Najbardziej ucieszy się Rosja'
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>