Nowa twarz Janusza Kowalskiego. "Mówmy jednym, wspólnym głosem"
Sejm w środę, po godz. 9 wznowił przerwane w ub. tygodniu obrady. Posłowie zajmą się projektami ustaw ws. zamrożenia cen energii oraz projektem zmian w Regulaminie Sejmu.
Projekt noweli ustawy w celu wsparcia odbiorców energii elektrycznej, paliw gazowych i ciepła pod koniec listopada złożył rząd Mateusza Morawieckiego. Projekt przewiduje przedłużenie na 2024 r. funkcjonowania mechanizmów osłonowych dotyczących zamrożenia cen energii.
Natomiast grupa posłów Polska 2050-Trzeciej Drogi i KO 28 listopada wniosła do Sejmu projekt nowelizacji ustawy dot. wsparcia odbiorców energii, przedłużający zamrożenie cen energii do 30 czerwca 2024 r. Projekt zawierał także przepisy liberalizujące stawianie farm wiatrowych i wiatraków w Polsce. Projekt przewidywał umożliwienie budowy cichych wiatraków w odległości od 300 m od zabudowań. Projekt spotkał się z krytyką polityków PiS.
We wtorek wieczorem na stronach Sejmu pojawiła się informacja o wniesieniu autopoprawki do projektu ustawy posłów KO i Polski 2050-Trzeciej Drogi. Zgodnie z poprawką z projektu wykreślono przepisy dotyczące elektrowni wiatrowych.
Janusz Kowalski zapomniał o Tusku?
Jednym z parlamentarzystów wypowiadających się w sprawie projektów nowelizacji ustawy dot. wsparcia odbiorców energii był Janusz Kowalski. Poseł PiS zaskoczył słuchaczy, zarówno tych obecnych na sali obrad, jak i śledzących posiedzenie w internecie.
Chwaląc dokonania dotychczasowych rządów w zakresie odnawialnych źródeł energii, stwierdził, że 'żaden rząd nie zrobił tyle dla OZE w Polsce, co rząd Zjednoczonej Prawicy'. To stwierdzenie wywołało falę śmiechu, ale niezrażony polityk kontynuował. Powiedział, że jest zwolennikiem OZE. - Ale jako uzupełnienie. Nie ma żadnego państwa na świecie utrzymującego się z wiatraków - doprecyzował.
Nie zabrakło uwag kierowanych w stronę Pauliny Hennig-Kloski, która jest kandydatką na ministrę klimatu i środowiska w rządzie Donalda Tuska. - Kompletnie nie zna liczb - wytknął przedstawiciel PiS.
Janusz Kowalski podawała wyliczenie potwierdzające jego twierdzenia. - W tej sprawie powinniśmy mówić jednym głosem. Wspierajmy obniżanie cen unijnego systemu handlu emisjami - mówił Kowalski.
Jak zapowiedział, mówiąc dalej do Pauliny Hennig-Kloski, 'jako merytoryczna opozycja będziemy Was wspierać'. - Mówmy jednym, wspólnym głosem - podsumował.
W trakcie wystąpienia ani razu Janusz Kowalki nie wspomniał o Donaldzie Tusku. Zainteresował się tym faktem między innymi Marcin Tyc, który zaapelował do prowadzącego obrady Piotra Zgorzelskiego o sprawdzenie stanu zdrowia przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości.