Kamiński i Wąsik zatrzymani. To nie jest zła wiadomość dla PiS. Ekspertka mówi o marszu
Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali zatrzymani na terenie Pałacu Prezydenckiego. Przebywali tam od przedpołudnia, bo wtedy zaczęła się uroczystość, na którą zaprosił polityków PiS prezydent Duda. Kamiński i Wąsik nie zamierzali chyba opuszczać Pałacu Prezydenckiego, bo około 15 - po krótkim oświadczeniu dla mediów - wrócili tam. Spekulowano nawet, że politycy PiS, których w grudniu sąd skazał prawomocnie na dwa lata więzienia, mogą zostać przetransportowani do prezydenckiego ośrodka w Juracie.
Koniec 'epoki folwarku Kaczyńskiego' vs. 'reżim Tuska'. Politycy o zatrzymaniu Kamińskiego i Wąsika
Kamiński i Wąsik zatrzymani. 'Sytuacja absolutnie bezprecedensowa'
- Sytuacja absolutnie bezprecedensowa - tak o zatrzymaniu Kamińskiego i Wąsika mówiła w TOK FM prof. Dorota Piontek z Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Rozmówczyni Pawła Sulika przyznała, że nie przypomina sobie sytuacji, żeby "od momentu powołania prezydentury po 1989 roku policja wkraczała na teren siedziby prezydenta". - Ale pamiętajmy, że nie jest to teren wyłączony spod jurysdykcji. Także było prawo do takich działań - podkreśliła.
- Ale trzeba powiedzieć, że cała ta sytuacja jest bez precedensu. Nie przypominam sobie, żeby jakikolwiek wcześniej prezydent po 1990 roku, zachowywał się tak, jak w ciągu ostatnich dwóch dni zachowywał się Andrzej Duda - mówiła prof. Piontek, przypominając, że Duda zaprosił Kamińskiego i Wąsika do Pałacu Prezydenckiego już po tym, jak sąd wydał w poniedziałek 'nakaz doprowadzenia skazanych do jednostek penitencjarnych'.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Policja zatrzymał Kamińskiego i Wąsika. PiS ma powody do zadowolenia
Gościni TOK FM dodała, że zatrzymanie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika to duże zaskoczenie. Zapewne nie tylko dla niej. Jak argumentowała, poważnie liczono się z tym, że sprawa nie zostanie tak szybko rozwiązana, dlatego m.in. marszałek Sejmu zdecydował się na przesunięcie obrad na przyszły tydzień. - To jest przełom, ale nie koniec historii - mówiła.
Zatrzymanie Kamińskiego i Wąsika to niekoniecznie bardzo zła informacja dla Prawa i Sprawiedliwości. Bo sprawa może dostarczyć partii Kaczyńskiego paliwa. A przed nami przecież marsz PiS-u, który odbędzie się już w czwartek 11 stycznia.
Prof. Piontek stwierdziła, że nie będzie zgadywała, ilu zwolenników Prawa i Sprawiedliwości uda się ściągnąć na warszawską demonstrację. Ale, jak dodała, zatrzymanie prominentnych polityków może mieć wpływ na powodzenie manifestacji. - To, co się wydarzyło, może w pewnym sensie organizatorom marszu pomóc. A to dlatego, że czwartkowy marsz może wykroczyć poza pierwotne deklaracje, że będzie dotyczył obrony wolności słowa - wyjaśniła. Zdaniem ekspertki z UAM w Poznaniu w kontekście upublicznienia informacji o gigantycznych zarobkach gwiazd TVP z czasów dobrej zmiany, trudno było oczekiwać tłumów.
- I ta sytuacja (zatrzymania Kamińskiego i Wąsika) może uratować ten marsz. Bo będzie mógł on wykroczyć poza wąsko rozumianą obronę telewizji publicznej, a może odbyć się pod hasłami obrony demokracji - oceniła. - A czy zobaczymy transparenty uwolnić Kamińskiego i Wąsika? - pytał Paweł Sulik.
- Różne hasła mogą się pojawić, także i takie. Wszystko jest możliwe. Dla mnie (zatrzymanie polityków PiS) to stworzenie nowego pretekstu - mówiła. Naukowczyni przypomniała też, że w wypowiedziach przedstawicieli PiS-u wielokrotnie pojawiały się oceny, że sprawa Kamińskiego i Wąsika to przykład, że Polska jest państwem autorytarnym. - Ta cała sytuacja jest tak nieprawdopodobna, absurdalna, że momentami nie chce się wierzyć, że obserwujemy coś, co nie jest filmem, tylko dzieje się na naszych oczach - przyznała, dodając, że politycznie 'na pewno nudzić się nie będziemy'.