Czy Kaczyński skończy upokarzać Dudę? "Chodzi o pewną ostentację"
Andrzej Duda w środę z honorami gościł w Pałacu Prezydenckim ułaskawionych Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Wszystko relacjonowano w mediach społecznościowych.
Zdaniem dr Barbary Brodzińskiej-Mirowskiej prezydent nie dość, że nie wykorzystał szansy, jaką dawała mu zmiana władzy, to "doszczętnie już stracił reputację". - W ostatnich tygodniach pogrążył swój wizerunek. Miał prawo ułaskawić, natomiast za często zmieniał zdanie, jedno ogłaszał, za chwilę robił co innego. Z dużą stanowczością mówił, że on drugi raz nie będzie ułaskawiał. Więc po pierwsze nieprzewidywalność - mówiła w "Poranku Radia TOK FM" politolożka z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Duda skleił się z Kamińskim i Wąsikiem. 'Samobójcza taktyka'
Jak dodała rozmówczyni Karoliny Lewickiej, po drugie stał się "symbolem kolesiostwa". - Te obściskiwania, powitania są symbolem całych ostatnich osiem lat. Pan prezydent został symbolem sposobu, w jaki PiS traktowało prawo, praworządność, państwo i jego wszystkie instytucje. Taki reputacyjno-wizerunkowy gwóźdź do trumny - powiedziała.
Kaczyński upokarza Dudę. "Chodzi o pewną ostentację"
Dla Michała Sutowskiego bardziej interesujące niż sklejenie prezydenta z PiS-em jest to, że Duda nie jest w stanie wywalczyć szacunku w oczach liderów tej partii.
- To już nawet nie chodzi o to, żeby pan prezydent podejmował samodzielne decyzje, ale o to, żeby prezes przestał go w końcu upokarzać. Chodzi o pewną ostentację, która trwa, mimo tego, że obiektywnie rzecz biorąc, prezydent ma całkiem poważne karty w ręku. Chociażby instrument ułaskawienia. To jest bardzo poważne narzędzie zarządzania prestiżem we własnym obozie. Nawet jeśli odbywa się to kosztem wizerunku wśród wyborców innych opcji - mówił publicysta 'Krytyki Politycznej".
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Jak wyglądają relacje między Kaczyńskim i Duda doskonale świadczy też to, że - jak poinformował "Newsweek" - panowie nie rozmawiają ze sobą od... trzech lat! Kaczyński komunikuje się z prezydenta, przez media. W ubiegłym tygodniu kamery TVN zarejestrowały jak Kaczyński, wsiadając do auta, rzucił do posła PiS: "Mam nadzieję, że prezydent się zdecyduje i w końcu uwolni. Z tą metodą, którą zastosował, to jeszcze rok może potrwać".
Dziennikarz TOK FM zacytował zaskakujące słowa Kaczyńskiego o Dudzie. Poseł PiS: To manipulacja
Kaczyński wywołał też Andrzeja Dudę do tablicy, podczas środowego protestu PiS-u przed siedzibą Prokuratury Krajowej.
- Kaczyński chciał przerzucić odpowiedzialność za działania obozu PiS ze swojej własnej osoby na prezydenta. Bo lider obozu opozycyjnego jest pierwszym kandydatem do bycia ocenianym za to, że się nie wiedzie, że członkowie jego partii są zagrożeni postępowaniem karnym. Więc Kaczyński prowadzi grę, próbując przepchnąć odpowiedzialność za porażki na prezydenta - podsumował Michał Sutowski.