Morawiecki inwigilowany Pegasusem? Głos zabrał Mariusz Kamiński
7 lutego media poinformowały, że za czasów rządów PiS-u służby specjalne zbierały kompromitujące obyczajowo materiały na polityków partii rządzącej i jej sojuszników. Nadzór nad służbami sprawowali - przypomnijmy - Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik. Do inwigilacji wykorzystywano system Pegasus.
W poniedziałek Radio RMF FM poinformowało, że podsłuchiwany miał być m.in. ówczesny premier Mateusz Morawiecki. "Z naszych informacji wynika, że agenci interesowali się majątkiem Mateusza Morawieckiego - mowa o nieruchomościach premiera. Kolejna sprawa to kontakty szefa rządu z Agencją Rezerw Materiałowych w czasie pandemii COVID-19" - przekazano.
Majątek żony premiera. 'Przez ręce Morawieckich przeszły nieruchomości warte 120 mln zł'
Z ustaleń wynika, że nie wszystkie działania dotyczyły Morawieckiego. Nazwisko premiera miało się też pojawiać w sprawach, które dotyczyły inwigilowania innych działaczy obozu władzy.
Morawiecki inwigilowany? Kamiński zabrał głos
Dziennikarze stacji poinformowali, że służby, które nadzorowali Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik, miały też interesować się asystentami Morawieckiego. Inwigilacja miała trwać "co najmniej półtora roku".
Od pojawienia się pierwszych informacji na temat inwigilowania przez służby w czasach rządów PiS-u polityków tej partii, Mariusz Kamiński powtarzał, że to próba skłócenia największej obecnie partii opozycyjnej. Tak jest też po ujawnieniu przez RMF FM ustaleń w sprawie Morawieckiego.
"Kolejna próba skłócenia PiS. Nie było żadnej inwigilacji premiera Morawieckiego. To ordynarny fejk. Obecny rząd kłamstwami próbuje przykryć własną nieudolność i swoje bezprawne działania. Nie damy się zniszczyć. Obronimy polskie sprawy" - napisał we wpisie na platformie X b yły szef CBA, który został w grudniu 2023 roku skazany na dwa lata więzienia w związku z aferą gruntową. Kamińskiego oraz skazanego także na dwa lata w tej samej sprawie ułaskawił w styczniu prezydent Andrzej Duda.
Jak wynika z ubiegłotygodniowych publikacji, wśród osób, którymi zajmowały się służby, mieli znajdować się m.in. wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, europoseł Ryszard Czarnecki, szef KPRM Marek Kuchciński, poseł Marek Suski i szef koalicjanta PiS-u - Partii Republikańskiej Adam Bielan.