Małe partie mają szansę w wyborach do PE? Ekspert radzi, jak wbić się między "krzyczące olbrzymy"
Wybory do europarlamentu coraz bliżej. Najmocniejszym jak do tej pory elementem kampanii wydaje się być kontrowersyjny spot Koalicji Obywatelskiej, w którym bezpardonowo zaatakowano PiS. Jak będą wyglądały najbliższe tygodnie kampanii?
- Będzie się działo, to co się dzieje, dwa główne obozy będą się okładały pałkami i na siebie krzyczały. Chyba nikt koła na nowo nie wymyśli - ocenił w TOK FM Adam Traczyk dyrektor More in Common.
Zdaniem rozmówcy Agaty Szczęśniak "PiS będzie miał problem z pozytywną kampanią". - Więc siłą rzeczy będzie musiał sięgać po kampanię negatywną, ostrą, będzie się samo nakręcał - stwierdził gość audycji "Jest temat!".
Wybory do PE. Czy mniejsze partie w ogóle mają szansę?
Skoro główni gracze będą skupieni na walce ze sobą, to czy mniejsze ugrupowania w ogóle mają szansę się przebić? - Muszą wykorzystać moment, kiedy te dwa krzyczące olbrzymy będą nabierać powietrza i wtedy wykrzyczeć swój przekaz. Ale żeby on zadziałał, to musi być spójny, dobrze skrojony pod określone grupy wyborców, do których te partie chcą trafić. Jeżeli ze strony tych mniejszych komitetów będzie wielogłos, to ich nie usłyszymy - uważa Traczyk.
Z kolei Marcin Duma zwrócił uwagę, że na nieco ponad tydzień przed wyborami do europarlamentu zacznie się kolejny długi weekend. - To znaczy, że na tydzień przed wyborami trudniej będzie politykom przedrzeć się przez naszą obywatelską żelazną kopułę. Ale długi weekend może być takim momentem dla mniejszych komitetów, gdy olbrzymy będą nabierały powietrza - ocenił, nawiązując do słów Traczyka.
Nowy sondaż. Wyraźnie topnieje przewaga KO. Zatrważający wynik Trzeciej Drogi
Według prezesa Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych szansę mają znacznie bardziej łagodne przekazy do wyborców od tych, które stosują KO oraz Prawo i Sprawiedliwość. - Przy dobrze skrojonym komunikacie mniejsze komitety, czyli Lewica i Trzecia Droga będą w stanie w świadomość wyborcy się wcisnąć - mówił, dodając, że majowo-czerwcowy długi weekend może być sporym kłopotem dla wszystkich.
Generał o czarnym scenariuszu wojny na Ukrainie. 'Rozzłoszczą Rosję'
- Problem jest taki, że nie wiemy, czy ludzie mentalnie z niego wrócą na 9 czerwca - podsumował gość TOK FM.