,
Obserwuj
Polityka

PiS przeżyje bez milionów z subwencji? Błaszczak wije się, unika odpowiedzi

4 min. czytania
03.07.2024 10:30
PiS w związku nielegalnym wykorzystaniem środków z Funduszu Sprawiedliwości w kampanii wyborczej może stracić miliony. Mariusz Błaszczak unikał w TOK FM odpowiedzi na konkretne pytanie, jak PiS poradzi sobie bez subwencji. - Słucham tych, którzy dziś Polską rządzą, oni miotają oskarżenia. Oni się mszczą - mówił szef klubu PiS.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

W przyszłym tygodniu Państwowa Komisja Wyborcza ma zdecydować, czy PiS straci pieniądze z subwencji za nielegalne wykorzystywanie w kampanii wyborczej pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Z taśm Tomasza Mraza wynika, że ziobryści mogli używać rządowych pieniędzy do budowania poparcia w swoich okręgach. Jeśli sprawozdanie finansowe komitetu zostanie odrzucone, PiS straci niemal 30 milionów złotych.

PiS straci subwencję? Błaszczak: Wszystko może się zdarzyć

- Oczywiście wszystko może się zdarzyć, bo dziś rządzą ludzie, którzy nie szanują konstytucji, nie szanują obowiązującego prawa - stwierdził w "Poranku Radia TOK FM" Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. Na uwagę Macieja Kluczki, że w PKW zasiadają eksperci, a nie politycy, Błaszczak odpowiedział lekceważąco: "Eksperci też mają swoje poglądy polityczne, wystarczy tylko przejrzeć media".

PiS straci miliony? Były szef PKW nie ma dobrych wieści. 'To aż śmieszne'

I znów szybko odbił piłeczkę w stronę rządzących. - Wczoraj złożyliśmy do prokuratury wniosek o zbadanie sprawy Campusu Polska, czyli sprawy finansowania tych spotkań w kampanii wyborczej - poinformował szef klubu PiS. Po chwili musiał jednak przyznać rację dziennikarzowi TOK FM, że wydarzenie organizowane przez Rafała Trzaskowskiego było finansowane z pieniędzy zagranicznych, a nie publicznych.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Jak przypomniał Maciej Kluczka, Fundusz Sprawiedliwości to pieniądze, które powinny być przeznaczone na pomoc ofiarom przestępstw. Błaszczak przekonywał jednak, że nie ma żadnych dowodów na to, że dochodziło do nadużyć. - A słuchał Pan taśm Mraza? - spytał dziennikarz. - Nie słuchałem - odpowiedział były minister obrony. I zaczął opowiadać o aresztowanym w związku ze śledztwem w sprawie Funduszu Sprawiedliwości księdzu Michale Olszewskim. Mówił, że adwokat tymczasowo aresztowanego duchownego nie dostał zgody, aby publicznie ujawnić materiały w jego obronie. - Natomiast pan Mraz, ucharakteryzowany, w budynku parlamentu, opowiadał - powiedział Błaszczak. Dopytywany o wygląd Mraza, dodał: "Wyglądał dość specyficznie".

Garnki, Koła Gospodyń Wiejskich i OSP. Szczucki broni wydatków z Funduszu Sprawiedliwości

Błaszczak o wnioskach ws. uchylenia immunitetów posłów. "Oni się mszczą"

Zdaniem Błaszczaka cała sytuacja wokół Funduszu Sprawiedliwości jest "atakiem na opozycję". - Uważamy, że ci, którzy dziś Polską rządzą, czyli koalicja 13 grudnia, nie potrafią rządzić, więc walczą z opozycją - mówił.

Tej linii obrony przeczy ujawniony przez "Gazetę Wyborczą" fragment listu Jarosława Kaczyńskiego z 2019 r., w którym prezes PiS-u zwrócił się do Zbigniewa Ziobry "o natychmiastowe zakazanie kandydatom Solidarnej Polski korzystania z Funduszu Sprawiedliwości w kampanii wyborczej. Świadczy to o tym, że nawet prezes PiS dostrzegał nieprawidłowości.

Plan Ziobry nie przejdzie? Poseł zdradził, jak chcą go przesłuchać

- Tam jest fraza, że "jeżeli potwierdzą się doniesienia medialne". Nie ma twardych dowodów, są jakieś zarzuty, oskarżenia. Być może to są oskarżenia fałszywe. Rządzący nie potrafią rządzić, natomiast atakują opozycję. Nie potrafią wygrać wyborów - stwierdził gość TOK FM.

W środę sejmowa Komisja regulaminowa będzie decydowała o wniosku prokuratury ws. uchylenia immunitetu Marcinowi Romanowskiemu. Poseł Suwerennej Polski to były wiceminister sprawiedliwości, któremu śledczy chcą postawić zarzuty dotyczące nadużyć w Funduszu Sprawiedliwości. Czy PiS będzie bronić polityka? - My oceniamy ten atak jako atak polityczny. Polityka została przeniesiona z rozwiązywania spraw, które dotyczą Polaków do igrzysk - stwierdził Błaszczak.

Szef klubu PiS cały czas unikał odpowiedzi, na konkretne pytania dotyczące tego, jak PiS poradzi sobie bez subwencji, a także o odpowiedzialność polityków Zjednoczonej Prawicy w związku z aferą dotyczącą Funduszu Sprawiedliwości. - Ja słucham tych, którzy dziś Polską rządzą, oni ferują wyroki, miotają oskarżenia. Oni się mszczą - stwierdził Błaszczak.

Maciejowi Kluczce sugerował, że dziennikarzowi nie podobają się jego odpowiedzi. - Jestem w Radiu TOK FM i doskonale znam linię. Nie słucham, ale zawodowo zajmuję się polityką, w związku z czym w mediach społecznościowych obserwuję to, co się dzieje w mediach "Gazety Wyborczej" - powiedział polityk PiS-u.

'Mastalerek byłby złym kandydatem na prezydenta'

Błaszczak odniósł się także do możliwego kandydata PiS-u w wyborach prezydenckich. Nad startem ma się zastanawiać szef Kancelarii prezydenta Marcin Mastalerek. - Byłby złym kandydatem na prezydenta - ocenił przewodniczący klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. - Tak oceniam jego aktywność polityczną. Trzeba budować, pan znowu będzie niezadowolony, ale sądzę, że trzeba budować. Pan Mastalerek nic nie zbudował. Tak jak nic nie zbudowali też ci, którzy dziś Polską rządzą - powiedział i przeszedł do krytyki pod adresem Donalda Tuska w kwestii odszkodowań za niemieckie zbrodnie wojenne.

Tak PiS szuka kandydata na prezydenta. Szacki zdradza kulisy i nazwiska

Najbliższy współpracownik prezesa Jarosława Kaczyńskiego sceptycznie odniósł się również do pomysłu prawyborów, które według niego "w Polsce się nie sprawdzają". Nie potwierdził też, że na prezydenta nie wystartuje Mateusz Morawiecki. - Jesienią tego roku ogłosimy kandydata. To będzie z całą pewnością świetny kandydat - podsumował.