,
Obserwuj
Polityka

"Politycy PiS-u wkładali telefon pod tyłek". Kulisy robespieryzmu w PiS

3 min. czytania
09.07.2024 17:33
Daniel Obajtek pojawił się w końcu przed sejmowymi śledczymi. Zbigniew Parafianowicz przypomniał w TOK FM, że za czasów PiS powszechne było podsłuchiwanie i donoszenie prezesowi Kaczyńskiemu. A w przypadku Obajtka "trzeba było wiedzieć, jakie są mechanizmy złodziejstwa wokół niego". Zdaniem Joanny Miziołek, elektorat KO oczekuje, że były prezes Orlenu trafi za kratki.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Jak ustaliła 'Rzeczpospolita' nie dowiemy się, kto nagrywał Daniela Obajtka. Zapisy nagrań w marcu opublikował Onet. Teraz dowiedzieliśmy się, że prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie podsłuchów, bo sprawa się przedawniła. Co ciekawe, Centralne Biuro Antykorupcyjne, które według ustaleń Onet miało stać za akcją z podsłuchiwaniem ówczesnego prezesa Orlenu, poinformowało prokuraturę, że 'w okresie od lutego do czerwca 2018 r. nie prowadziło czynności procesowych wobec Daniela Obajtka, w tym takich, w których uzyskano nagrania z jego gabinetu'.

Joanna Miziołek nie ma wątpliwości, że Obajtek był podsłuchiwany przez swój obóz polityczny. - W Zjednoczonej Prawicy wszyscy się podsłuchiwali. Wszyscy ludzie, którzy byli gdzieś wokół Mateusza Morawieckiego albo w ogóle u władzy byli na podsłuchach (...). Tak wyglądał ten system, w którym nikt nie ufał nikomu, Mariusz Kamiński tylko donosił Jarosławowi Kaczyńskiemu, co się dzieje - mówiła w 'Poranku Radia TOK FM' dziennikarka 'Wprost'.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

'Politycy PiS-u wkładali telefon pod tyłek'

- Jak się rozmawiało z ludźmi PiS-u w czasach robespieryzmu Mariusza Kamińskiego, to wielu z nich w czasie rozmowy wkładało telefon pod tyłek; szczególnie z otoczenia Mateusza Morawieckiego. Bo się zastanawiali, czy Ziobro, czy Kamiński ich podsłuchuje. Poważni ludzie z poprzedniej ekipy wiedzieli, jak zachowywać przynajmniej minimum higieny. Ale to też była przesłanka, która świadczyła o tym, że zdają sobie z tego sprawę - relacjonował Zbigniew Parafianowicz z 'Dziennika Gazety Prawnej'.

Dziennikarz dodał, że 'to fenomen tamtego układu władzy, że rzeczywiście istniała równoległa struktura, która po prostu donosiła prezesowi'. - Oparta właśnie o ten robespieryzm i nieformalne układy, w których zbierano wiedzę na temat potencjalnie silnych, istotnych, perspektywicznych graczy, takich jak Obajtek. On był naturalnym celem, bo na pewnym etapie był wymieniany jako premier . Trzeba więc było coś o nim wiedzieć, przynajmniej, jakie są mechanizmy złodziejstwa wokół niego, żeby móc przystrzyc ten trawnik, gdyby za bardzo urósł - mówił.

'Bizancjum w Orlenie'. Na co wydawano pieniądze za rządów Daniela Obajtka?

Obajtek głównym wrogiem rządu Tuska? 'Trzeba jego głowę przynieść na tacy'

We wtorek Daniel Obajtek pojawił się przed sejmową komisją śledczą ds. afery wizowej. Wcześniej - w czasie kampanii do Parlamentu Europejskiego - skutecznie unikał wezwań sejmowych śledczych .

Jak Daniel Obajtek chciał 'za*****' Sasina. Nowa odsłona operacji 'Vampiryna'

W ocenie Joanny Miziołek europoseł PiS jest dziś głównym wrogiem politycznym rządu Tuska. Elektorat Koalicji Obywatelskiej oczekuje, że Obajtek powinien odpowiadać karnie. - Najlepiej jakby były za kratkami. I Obajtek jest jednym z głównych na celowniku; że trzeba jego głowę przynieść na tacy. Wydaje mi się, że tym dziś będą kierować Adam Bodnar i Donald Tusk - podsumowała dziennikarka 'Wprost'.