Ile pieniędzy dostali powodzianie? Minister zdradził szczegóły
- W ramach operacji Feniks na terenach popowodziowych pracuje 12 tysięcy żołnierzy Wojska Polskiego. Ma potrwać do końca roku, ale będę rekomendował szefowi MON Władysiowi Kosiniakowi-Kamyszowi jej przedłużenie - zaznaczył Kierwiński w 'Wywiadzie politycznym'.
Jak dodał, dłuższa obecność wojskowych na terenach dotkniętych powodzią to dobry pomysł, bo żołnierze "robią tam świetną robotę i należą się im podziękowania".
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>Kierwiński wyjawił również, ile pieniędzy do tej pory otrzymali powodzianie.
- Przekazaliśmy ponad 3,7 mld złotych, które zostały przeznaczone na szeroko rozumiane wsparcie - powiedział gość Karoliny Lewickiej.
Dopytywany, czy te pieniądze trafiły na zasiłki dla osób z zalanych terenów, powiedział, że wsparcie jest zdecydowanie szersze.
- Nie, to nie są tylko zasiłki. To są także pieniądze, które są przeznaczone na oczyszczanie miejscowości, na wsparcie samorządów. To są także środki, które przekazujemy konkretnym samorządom teraz, żeby mogły zrealizować najpilniejsze potrzeby - podkreślił.
Gość TOK FM dodał, że w ubiegły piątek minister finansów zgodził się z rezerwy szefa MSWiA przekazać dodatkowe fundusze na udrożnienie kanalizacji w Stroniu Śląskim. Minister ds. odbudowy podkreślił również, że docelowo pieniądze trafią też do sąsiedniego Lądka-Zdroju, gdzie zostanie zbudowana duża oczyszczalnia ścieków. Inwestycja ma zostać zrealizowana w przyszłym roku.
Pojechałem na weekend do Lądka-Zdroju. Ludzie snują się po mieście jak duchy
Dopytywany, jak długo potrwa jeszcze proces szacowania strat po powodzi na południu Polski, wyjaśnił, że nie da się precyzyjnie określić daty, ale większość prac została już wykonana.
- Jeśli chodzi o szacowanie strat infrastrukturalnych, to wojewodowie są już blisko ukończenia tego procesu, natomiast jeśli chodzi o szacowanie strat osób indywidualnych, to trochę też zależy od tego, jak zabierają się do tego poszczególni poszkodowani. Jednak w większości te straty też są już zinwentaryzowane - stwierdził Kierwiński.
Turystów dużo, pieniędzy mało. Nowy trend w Bieszczadach
Dodał, że wojewodowie podjęli już działania w związku ze zbliżającą się zimą i na stałe monitorują kwestie tych osób, które potrzebują lokum zastępczego.
- To też jest oczywiste, że nie wszystkie poszkodowane w powodzi osoby będą chciały wrócić do swoich domów, monitorujemy też stan sieci kanalizacyjnej i energetycznej, czyli tej infrastruktury, która jest po prostu niezbędna do tego, by przeżyć. Mogę zadeklarować, że nikt nie zostanie bez pomocy - zapewnił.
Jak dodał, jeżeli ktokolwiek będzie potrzebował wsparcia, są zabezpieczone na ten cel fundusze do dyspozycji wojewodów, aby szukać lokum zastępczego. Kierwiński podkreślił, że "to są indywidualne sprawy", bo są też osoby, które wolą mieszkać u kogoś z rodziny, ale są też takie, które chcą odbudować swoje domy.
Tak warszawski ratusz reaguje na powodzie w Polsce. Rafał Trzaskowski podał kwotę
- Proszę pamiętać, że kwalifikacja środków, które przeznaczamy na remonty, obowiązuje praktycznie od dnia powodzi, więc nawet jeśli ktoś już rozpoczął renowację, a fizycznie nie ma pieniędzy na koncie, to jeśli wykonuje jakiekolwiek prace wokół zniszczonego przez powódź domu, to będzie mógł to rozliczyć - skwitował.