advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Co dalej po wolcie PKW? To on zdecyduje, czy pieniądze trafią do PiS. "Dwa scenariusze"

3 min. czytania
30.12.2024 16:45
Państwowa Komisja Wyborcza zmienia zdanie i przyjmuje sprawozdanie finansowe PiS za kampanię przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. Sprawa jest niezwykle skomplikowana i budzi wątpliwości samych prawników. Wszystko wskazuje, że ostateczne rozstrzygnięcie ws. tego, czy pieniądze trafią do PiS, zapadnie w rządzie.
|
|
fot. Filip Naumienko/REPORTER / Filip Naumienko/REPORTER
  • PKW przyjęła sprawozdanie finansowe komitetu PiS z wyborów parlamentarnych 2023 r.
  • Co dalej? Członek PKW Ryszard Kalisz mówi o 'dwóch scenariuszach'.
  • Kluczowa w tym wszystkim będzie rola ministra finansów Andrzeja Domańskiego.
  • Szef PKW - pytany, ile czasu będzie miał minister na wykonanie tej decyzji, odparł, iż przepisy wskazują, że powinien wykonać to 'niezwłocznie'.

Aby zrozumieć tę sprawę, należy wrócić do sierpnia 2024 roku - wtedy PKW zdecydowała się odrzucić sprawozdanie finansowe komitetu PiS za wybory parlamentarne. W uchwale stwierdzono, że partia nielegalnie wydała 3,6 mln zł. To oznaczało zmniejszenie zwrotu kosztów za kampanię wyborczą o ok. 10 mln zł. Tę uchwałę PiS zaskarżyło do Sądu Najwyższego. I tu zaczęły się schody.

Skarga PiS trafia do Izby nieuznawanej za sąd

Wszystko dlatego, że zaskarżona uchwała trafiła do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Sęk w tym, że izba ta - na mocy orzeczeń europejskich trybunałów - nie jest uznawana za sąd w związku z upolitycznionym trybem powołania zasiadających w niej sędziów. W związku z tym pojawiły się poważne wątpliwości co do tego, co zrobić z jej postanowieniem.

Izba zajęła się skargą PiS i - zgodnie z przewidywaniami - uznała ją za zasadną. I wtedy sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej. Ponieważ z zapisów prawa wynika, że w sytuacji przyjęcia skargi przez SN, PKW ma przyjąć sprawozdanie finansowe komitetu. Ale podstawowe pytanie brzmiało: co zrobić, jeśli postanowienie wydała izba nieuznawana za sąd?

Nieoczywiste skutki decyzji PKW. Hermeliński: Staram się nie myśleć o takiej sytuacji

Izba zdecydowała, zdecydowało też PKW

Przewodniczący PKW początkowo chciał zastosować się do postanowienia izby SN i przyjąć sprawozdanie finansowe komitetu PiS. I to w trybie obiegowym, a więc bez zwoływania posiedzenia. Nie zgodziło się na to kilkoro członków Komisji. Zwołano więc posiedzenie, na którym doszło do głosowania.

Za przyjęciem uchwały o przyjęciu sprawozdania finansowego PiS głosowało czterech członków PKW: Sylwester Marciniak (przewodniczący), Wojciech Sych, Arkadiusz Pikulik oraz Mirosław Suski. Przeciw byli Ryszard Kalisz, Paweł Gieras i Maciej Kliś. Od głosu wstrzymali się Ryszard Balicki i Konrad Składowski. I okazało się, że to głosy tych dwóch sędziów, którzy w sierpniu głosowali za odebraniem PiS części finansowania, tym razem umożliwiły przyjęcie uchwały i - tym samym - przyjęcie sprawozdania finansowego PiS.

Co dalej po decyzji PKW?

Okazuje się, że decyzja PKW wcale nie musi kończyć sprawy. Jak stwierdził w rozmowie z dziennikarzami Ryszard Kalisz (głosował za odrzuceniem sprawozdania PiS, a potem przeciwko uchwale o jego przyjęciu), "mamy dwa scenariusze". - Albo minister finansów wypłaci środki dla komitetu PiS, albo nie - powiedział Kalisz.

Hołownia spotkał się z prezydentem. 'Stoimy u progu potencjalnego chaosu prawnego i ustrojowego'

Ze słów mecenasa wynika zatem, że decyzja co do tego, czy uznać uchwałę PKW, czy też postąpić inaczej, leży więc w rękach ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Przewodniczący PKW Sylwester Marciniak zapytany o to, kiedy decyzja PKW trafi do ministra Domańskiego, stwierdził: "Wracam, analizuję, podpisuję, więc mam nadzieję, że najpóźniej jutro, w zależności jak ministerstwo działa".

Dopytywany, ile szef resortu będzie miał czasu na wykonanie tej decyzji, Marciniak odparł, iż przepisy wskazują, że powinien wykonać to "niezwłocznie". - Niezwłocznie to pojęcie takie słownikowe - natychmiast, w ciągu kilka dni - podkreślił szef PKW.