"Zamach stanu". Senatorowi opadły ręce. "Ktoś panu Święczkowskiemu coś do szklanki dosypał"
- Zastępca Prokuratora Generalnego Michał Ostrowski prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia popełnienia w Polsce 'zamachu stanu'. Zawiadomienie w tej sprawie miał złożyć prezes TK Bogdan Święczkowski;
- Tyle tylko, że jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Krajowej, zawiadomienie nie wpłynęło drogą oficjalną, tylko zostało przekazane do rąk własnych prok. Ostrowskiego;
- Senator Krzysztof Kwiatkowski tłumaczył w TOK FM, jak bardzo jest to sprzeczne z wszystkimi przepisami. I dlaczego nie da się całej sprawy 'zamachu stanu' traktować poważnie.
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski poinformował w środę , że zastępca prokuratora generalnego prok. Michał Ostrowski w reakcji na złożone przez niego zawiadomienie, wszczął śledztwo ws. 'podejrzenia popełnienia zamachu stanu przez m.in. premiera Donalda Tuska, marszałków Sejmu i Senatu, szefa RCL oraz niektórych sędziów i prokuratorów'. W czwartek dowiedzieliśmy się, że do prokuratury żadne takie pismo nie wpłynęło. Dostał je za to prok. Ostrowski. - Z rączki do rączki, to można pieczywo w piekarni przekazać. I to jeszcze trzeba mieć rękawiczkę, żeby przepisów fitosanitarnych nie naruszyć. Prokuratura to poważny urząd - komentował w TOK FM były minister sprawiedliwości, a obecnie senator, Krzysztof Kwiatkowski.
"Zamach stanu" Święczkowskiego. "Byłem w mylnym błędzie"
Rozmówca Karoliny Lewickiej przyznał, że do niedawna wydawało mu się, że 'prezes Trybunału Konstytucyjnego to też poważna osoba'. - Dzisiaj już wiem, że, jak mówił klasyk, byłem w mylnym błędzie. Nie można sobie tak przekazać wniosku, a pan Ostrowski tak sobie gdzieś na boku prowadzić czynności - tłumaczył, dodając, że czynności miały polegać na przesłuchaniu prezesa Trybunału Konstytucyjnego, pierwszej prezes Sądu Najwyższego i przewodniczącej Krajowej Rady Sądownictwa.
Kwiatkowski ironizował, że te przesłuchania mogły się odbyć przy kawiarnianym stoliku. A to równie niepoważne, jak to, że zawiadomienia złożonego przez Święczkowskiego nikt nie widział. - Podobno ma sześćdziesiąt parę stron. To informacje, które udało mi się zdobyć przed rozmową z panią redaktor - ujawnił. - Powiedzieć, że to niepoważne, to nic nie powiedzieć - ocenił całą sprawę, która została rozegrana między Święczkowskim i Ostrowskim.
Święczkowski i "przeciążenie psychofizyczne"
Pytany o sugerowane przez stojącego na czele TK Święczkowskiego międzynarodowe powiązania twórców 'zamachu stanu', gość TOK FM znowu odpowiadał z ironią i sarkazmem. - Nie wiem, czy Putin, czy Scholz, ale ktoś coś panu Święczkowskiemu do szklanki z wodą czy innym napojem dosypał. Skoro oni robią sobie z nas jaja, to my też musimy uczciwie mówić, że my tego wniosku poważnie nie traktujemy. Do momentu, aż rzeczywiście do jakiejś jednostki prokuratury on nie wpłynie - tłumaczył. I podkreślił, że prok. Ostrowski powinien liczyć się z tym, że takie naruszanie procedur i przepisów może się skończyć dla niego postępowaniem dyscyplinarnym.
'Absurd', nie zamach stanu. 'W ten sposób oszukuje się opinię publiczną'
Kwiatkowski wyraził również zaniepokojenie stanem prezesa TK. - Jestem człowiekiem empatycznym, więc gdybym był w bliższych relacjach z Bogdanem Święczkowskim, to w zasadzie powinienem wykonać telefon i zapytać, czy w czymś mogę pomóc. Bo mam nieodparte wrażenie dużego przeciążenia psychofizycznego - powiedział. Kiedy jednak prowadząca zwróciła mu uwagę, że żarty chyba jednak nie powinny być jedyną reakcją na całą sytuację, gość TOK FM przyznał jej rację. - Bardzo mi się podobała dzisiaj konferencja prasowa pani prokurator Anny Adamiak , która powiedziała: 'Bardzo poważnie podejdziemy do tego wniosku, jeżeli gdziekolwiek zostanie złożony' - stwierdził.
"Zamach stanu". Już jutro finał postępowania?
Przypomnijmy, że prok. Ostrowski, do którego Bogdan Święczkowski przyszedł ws. 'zamachu stanu', to nominat poprzedniego obozu rządzącego. Stanowisko dostał już po wyborach w październiku 2023 roku, kiedy było wiadomo, że PiS nie utrzyma władzy. - Wcześniej przyjęto ustawę, która uniemożliwia odwołanie zastępców prokuratora generalnego bez zgody prezydenta. Więc dzisiaj mamy do czynienia z kuriozalną sytuacją, że Adam Bodnar ma 5-6 zastępców, którzy utożsamiają się ze Zbigniewem Ziobro - tłumaczył Kwiatkowski. Gość TOK FM dodał, że prok. Ostrowski został przeniesiony do pracy poza Warszawą, co - jak wyjaśnił - uniemożliwa od strony formalnej prowadzenie sprawy z zawiadomienia Święczkowskiego.
- Przy takim sposobie składania wniosku, ja nawet zaryzykuje tezę, że już jutro prokurator Ostrowski może powiedzieć, że po zakończeniu postępowania i wszechstronnym wyjaśnieniu wszelkich okoliczności potwierdza, że Prezes Rady Ministrów, marszałkowie Sejmu i Senatu nie tylko biorą udział, ale kierują tą zorganizowaną grupą przestępczą. A 'zamach stanu' jest pełzający. Więc jak ktoś jeszcze tych czołgów nie widział, to niech uwierzy na słowo, że ten 'zamach stanu' już został w Polsce wprowadzony - spuentował żartobliwie rozmówca Karoliny Lewickiej.