Braun odpowie za wtargnięcie do szpitala? "Nie ma tolerancji na warcholstwo"
- Grzegorz Braun wtargnął w środę do szpitala w Oleśnicy;
- "Reakcja policji powinna być bardziej zdecydowana" - stwierdził w TOK FM Marcin Kierwiński;
- Jak podkreślił były szef MSWiA, żaden poseł nie ma prawa nikogo zatrzymywać;
- "Pan Braun w ten haniebny sposób robi sobie kampanię wyborczą" - skomentował Kierwiński;
- Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie. Podajemy szczegóły w tekście.
W środę Grzegorz Braun wdarł się do szpitala w Oleśnicy na Dolnym Śląsku . Kandydat na prezydenta szarpał i wyzywał ginekolożkę Gizelę Jagielską, chcąc dokonać "obywatelskiego zatrzymania". Europoseł nie pozwalał jej opuścić gabinetu. Miało to związek z opisaną przez "Gazetę Wyborczą" sprawą pani Anity. W związku z zagrożeniem życia kobiety, dr Jagielska przeprowadziła u niej zabieg przerwania ciąży w 36. tygodniu.
Braun wdarł się do szpitala. "Łamanie prawa"
- Sytuacja wymknęła się spod kontroli. Reakcja policji powinna być bardziej zdecydowana - stwierdził w "Poranku Radia TOK FM" Marcin Kierwiński, pełnomocnik rządu ds. odbudowy obszarów dotkniętych powodzią i sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej. Gość TOK FM zaznaczył, że jeszcze rok temu jako szef MSWIA nadzorował działania policji i ocenia swoich byłych podwładnych.
- Żaden poseł nie ma prawa nikogo zatrzymywać. To jest przekroczenie uprawnień, łamanie prawa - podkreślił Kierwiński.
Braun odpowie za paraliż szpitala?
Gość audycji zgodził się z prowadzącą "Poranek Radia TOK FM" Karoliną Lewicką, że do zatrzymania mają prawo tylko służby.
- Braun powinien za to odpowiedzieć. Szpitale są rodzajem infrastruktury krytycznej. To nie jest tak, że ktoś, kto czuje się ważny, może wejść do szpitala i paraliżować pracę tego szpitala. Tutaj reakcja powinna być zdecydowania - oświadczył Marcin Kierwiński.
Pełnomocnik rządu wyraził nadzieję, że postępowanie wobec europosła będzie "bardzo, bardzo szybkie". - Pan Braun w ten haniebny sposób robi sobie kampanię wyborczą. Działanie prokuratury powinno być bardzo zdecydowane, żeby przed wyborami pokazać, że nie ma tolerancji państwa na takie warcholstwo - skomentował były szef MSWiA.
Posłuchaj:
Prokuratura zajmuje się sprawą
Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy wszczęła w czwartek śledztwo ws. pozbawienia wolności lekarki w szpitalu w Oleśnicy.
Śledztwo prowadzone jest w sprawie pozbawienia wolności lekarki Gizeli Jagielskiej, poprzez "uniemożliwienie jej opuszczenia gabinetu i wykonywanie obowiązków zawodowych na Oddziale Ginekologiczno–Położniczym" oraz w sprawie naruszenia jej nietykalności cielesnej poprzez "jej popychanie, podczas i w związku z pełnieniem przez nią zawodu lekarza w Zespole Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy".
Prokuratura zajmie się też znieważeniem Jagielskiej oraz pomówieniami rzucanymi pod jej adresem, które - jak wskazała rzeczniczka wrocławskiej prokuratury - mogły narazić lekarkę na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywania zawodu.
Przedmiotem śledztwa będzie też "narażenie pacjentek hospitalizowanych na Oddziale Ginekologiczno-Położniczym Powiatowego Zespołu Szpitali w Oleśnicy, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, poprzez uniemożliwienie lekarz ginekolog opieki medycznej nad nimi".
W ocenie ministra sprawiedliwości Adama Bodnara zachowanie europosła Brauna w szpitalu w Oleśnicy przekracza wszelkie granice etyczne, a być może także prawne. "W takich sytuacjach prokuratura musi reagować szybko i stanowczo" - podkreślił w wieczornym wpisie na X.
Do sprawy odniósł się w środę szef MSWiA Tomasz Siemoniak. "Każdy kto grozi lekarzom i dezorganizuje pracę szpitala poniesie surowe konsekwencje swoich czynów. Pracownicy służby zdrowia zasługują na szacunek i wsparcie. Policja będzie w takich przypadkach bezwzględnie stosowała prawo" - napisał na platformie X.