,
Obserwuj
Polityka

"Ryzykowny żart" Tuska. "Można rzucić coś takiego na spotkaniu, ale nie z mównicy sejmowej"

MSZ-M
3 min. czytania
11.06.2025 12:43
Przemówienie Donalda Tuska w Sejmie było oszczędne - oceniła prof. Anna Pacześniak w TOK FM. Ekspertka wskazała też ten moment wystąpienia, który może rykoszetem uderzyć w premiera.
|
|
fot. Źródło: WOJTEK RADWAŃSKI/ East News

 

  • W Sejmie w środę odbędzie się głosowanie ws. wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska;
  • Premier wygłosił rano expose, w którym mówił m.in. o uszanowaniu wyników wyborów, osiągnięciach rządu i braniu na siebie odpowiedzialności;
  • Prof. Anna Pacześniak w TOK FM oceniła, że przemówienie premiera było bardzo oszczędne;
  • Zdaniem ekspertki wypowiedź premiera o rozliczeniach, gdzie cytował wypowiedzi poliyków PiS, można potraktować w kategoriach 'ryzykownego żartu'.

 

Premier Donald Tusk powiedział w swoim środowym expose, że choć "nie ma trzęsienia ziemi", to po wyborach prezydenckich koalicję rządzącą czeka 2,5 roku bardzo ciężkiej pracy w warunkach, które nie zmienią się na lepsze. - Wyzwania są większe, niż oczekiwaliśmy - przyznał.

Premier mówił również o "uszanowaniu wyniku wyborów", osiągnięciach rządu i wizach dla migrantów. Donald Tusk zapewnił, że nie da namówić się na narrację antyukraińską i podkreślał, że "Rosja jest naszym wrogiem i wrogiem Europy". Tak jak wcześniej zapowiadał, zwrócił się do rządu po wotum zaufania.

Oszczędne expose premiera. "Nie zadrażniać napiętych relacji"

Prof. dr hab. Anna Pacześniak oceniła w TOK FM, że przemówienie premiera było "bardzo oszczędne". Sam Donald Tusk na początku expose zaznaczył, że nie jest to czas na kwieciste wystąpienia. Ekspertka z Uniwersytetu Wrocławskiego stwierdziła, że Tusk wypowiadał się zgodnie z zasadą: "nie mówimy niczego, co może być użyte przeciwko nam".

Wotum zaufania Tuska. Co powiedział premier w Sejmie? 5 najważniejszych punktów

- Chodziło o to, żeby nie zadrażniać dosyć napiętych relacji w koalicji - skomentowała politolożka. I dodała, że premier powiedział "kilka serdecznych słów" mniejszym koalicjantom.

Expose Tuska. Propaganda sukcesu?

Prof. Pacześniak zwróciła uwagę na apel Donalda Tuska, by ci, którzy zagłosują za wotum zaufania, w przyszłości nie doprowadzali do kłótni w koalicji. - To szantaż emocjonalny - oceniła.

Filip Kekusz mówił, że środowe przemówienie Donalda Tuska skupiało się na przeszłości, a zapowiedzi działań rządu były ogólnikowe.

- Konkretem jest to, że będzie rzecznik rządu i rekonstrukcja rządu - powiedziała politolożka, dodając, że informacje o tym już wcześniej krążyły. - Nowością może być to, że nie będzie to tylko odchudzenie rządu, ale pojawią się również nowe twarze - wskazała prof. Pacześniak.

Donald Tusk obiecał też rzetelną, codzienną informację o tym, co udało się osiągnąć rządowi. Jak stwierdził, obecna władza "za mało się chwaliła" sukcesami.

- Opozycja na pewno będzie to podnosiła, że w takim razie to, co dzisiaj zapowiedział premier Donald Tusk, to więcej propagandy sukcesu - komentowała politolożka z Uniwersytetu Wrocławskiego. - Będzie jej więcej, bo rząd jest sam z siebie zadowolony. Tylko nie było osoby, która mogłaby poświęcić dużo czasu na to, by o tym opowiadać. To jest trochę przyznanie się do winy, ale też bazowanie na przekazie, że "pracowaliśmy dobrze i biegaliśmy z taczkami, żeby dowieźć obietnice" - stwierdziła prof. Anna Pacześniak.

Ryzykowny żart Tuska

Uwagę gościni TOK FM przykuł jeden z fragmentów, który dotyczył rozliczeń. Premier zapowiedział, że "żadne nadużycie, żadna kradzież, żaden fałsz nie zostaną zamiecione pod dywan". Tusk przywołał też jedno z haseł Prawa i Sprawiedliwości. Przypominał, że podczas działań prokuratur wobec "sprawców nadużyć, ktoś trzymał plakacik: 'Wszystkich nas nie zamkniecie'".

Co się stanie, jeśli Tusk przegra głosowanie? Pokazujemy możliwe scenariusze

- Pewnie nie. Ale chcę was zapewnić, że prace trwają - dodał Tusk.

Prof. Pacześniak uznała to za "ryzykowny żart". - Można rzucić coś takiego na małym spotkaniu z osobami, które mają podobne poglądy polityczne, ale nie z mównicy sejmowej. Nie trzeba dużo złej woli, żeby odczytać to tak, że oto rząd i wymiar sprawiedliwości pracuje nad tym, żeby zamknąć całą opozycję - argumentowała politolożka.