Będzie wielka wojna? "Jest dużo znaków zapytania"
- Trwa wymiana ciosów między Izraelem, a Iranem. Wciąż nie wiadomo, czy USA dołączą do konfliktu;
- W piątek w Genewie odbywają się ważne rozmowy ministrów spraw zagranicznych Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii z szefem MSZ Iranu. - Dobrze, że one trwają - mówił w TOK FM Jacek Czaputowicz;
- Według byłego szefa MSZ, im dłużej ta sytuacja trwa bez interwencji amerykańskiej, tym większe szanse na taki pokój na zasadzie porozumienia.
Cały świat zadaje sobie pytanie, czy Stany Zjednoczone dołączą do konfliktu Izrael - Iran. Biały Dom potwierdził że USA i Iran "korespondują ze sobą" i że Irańczycy wyrazili zainteresowanie przyjazdem do Białego Domu. Donald Trump zadecydował, że decydujące będą dwa następne tygodnie. - Wygląda na to, że ten konflikt będzie miał charakter raczej regionalny. Jeszcze nie wiadomo, czy USA przystąpią do wojny u boku Izralea. Jest szansa na rozmowy, zobaczymy. Jest dużo znaków zapytania - powiedział Jacek Czaputowicz, który był gościem piątkowego "Poranka TOK FM".
Co dalej z wojną na Bliskim Wschodzie? Ważne rozmowy w Genewie
W piątek w Genewie odbywają się ważne rozmowy ministrów spraw zagranicznych Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii z szefem MSZ Iranu. - Dobrze, że one trwają. Jest to pewna szansa - również na ewentualne wyjście z sytuacji dla prezydenta Donalda Trumpa, gdyby nie decydował się na zaangażowanie militarne - skomentował były minister spraw zagranicznych.
- Jeszcze dwa dni temu wydawało się, że USA będą stać u boku Izraela militarnie. Teraz to przedłużanie świadczy o tym, że być może jest poszukiwanie kompromisu. Im dłużej ta sytuacja trwa bez interwencji amerykańskiej, tym większe szanse na taki pokój na zasadzie porozumienia - mówił dalej gość Jacka Żakowskiego.
'Bombardowanie może trwać tygodniami'
Prowadzący audycję dopytywał, jakie są szanse obydwu stron tego konfliktu. Czaputowicz wskazał, że Iran mógł być niedoceniany. - To jest bardzo duże państwo, które jest zintegrowane wokół religii, ma znaczne zasoby militarne. Wspierało też przecież Rosję, jeśli chodzi o drony - zwrócił uwagę gość TOK FM. Dlatego jego zdaniem Izrael może być w trudnej sytuacji.
- Oczywiście Izrael ma przewagę, jeśli chodzi o broń nowoczesną. Kontroluje przestrzeń powietrzną. Ale co z tego? Kontrolować, a zdobyć to inna kwestia - podkreślał. Były szef MSZ mówił, że bombardowania mogą trwać tygodniami i to może być bardzo wyniszczające.
Red. Żakowski zastanawiał się, czy fakt, iż Iran weźmie udział w piątkowym rozmowach w Genewie pokazuje, że jest zdeterminowany, by doszło do porozumienia. Były minister był tu ostrożny w ocenie. - Jest daleka droga do tego, żeby uznać, że Irańczycy są skłonni do ustępstw. A do rozmów oni zawsze byli skłonni - powiedział.
- Iran twierdzi, że jest państwem suwerennym i ma prawo rozwijać energetykę jądrową. Twierdzi też, że robi to w celach cywilnych. Z kolei Izrael i Zachód twierdzą, że mogą to wykorzystać militarnie. To są dwa różne stanowiska - kontynuował gość "Poranka TOK FM".
Mają materiał na kilka bomb atomowych. Co wiadomo o potencjale nuklearnym Iranu
Siły izraelskie rozpoczęły 13 czerwca nad ranem zmasowane ataki na Iran; deklarowanym celem ataku miały być obiekty nuklearne i wojskowe. Premier Benjamin Netanjahu oświadczył wówczas, że Teheran ma wystarczającą ilość wzbogaconego uranu, by zbudować dziewięć bomb atomowych.