,
Obserwuj
Polityka

Bodnar o rozżalonych sędziach: To stała melodia tego środowiska

3 min. czytania
03.07.2025 10:06
- Gdyby mnie tam nie było, to byłoby to proste pójście na rękę Izbie - powiedział w TOK FM minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar. Tak odniósł się do zarzutów o legitymizowanie kwestionowanej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która orzekła o ważności wyboru Karola Nawrockiego na prezydenta.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
  • Głosy oddane w drugiej turze wyborów prezydenckich w prawie 300 komisjach obwodowych zostaną ponownie przeliczone przez zespół powołany w Prokuraturze Krajowej;
  • Minister sprawiedliwości Adam Bodnar przekazał w TOK FM, że stanie się to do 6 sierpnia, kiedy Karol Nawrocki ma zostać zaprzysiężony na prezydenta;
  • "Jeżeli obywatele przedstawiają protesty i jeżeli rolą prokuratora generalnego jest ustosunkowanie się do nich, to nie miałam do tego innego forum" - tak tłumaczył swój udział w posiedzeniu nieuznawanej Izby Kontroli SN, która stwierdziła ważność wyboru Karola Nawrockiego.

 

Nieuznawana Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN stwierdziła we wtorek ważność wyborów prezydenckich. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia zapowiedział, że na 6 sierpnia zwoła Zgromadzenie Narodowe, przed którym Karol Nawrocki złoży przysięgę prezydencką. Hołownia powiedział, że status Izby jest słusznie kwestionowany, a on był 'jedynym politykiem, który przewidując ten kłopot, coś z tym fantem w kontekście wyborów prezydenckich próbował zrobić'.

- Myślę, że pan marszałek kieruje się zasadą domniemania ważności wyborów, natomiast moim obowiązkiem jest powiedzieć, że cała procedura wyboru obejmuje także uznanie ważności wyborów przez Sąd Najwyższy - mówił w "Poranku TOK FM" minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar. Ten krok - jak stwierdził - "nie został dopełniony ze względu na wadliwość Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, a także różne nieprawidłowości proceduralne, które wystąpiły w kontekście rozpoznawania protestów wyborczych".

Bodnar: Głosy zostaną policzone do 6 sierpnia

Min. Bodnar powołał w Prokuraturze Krajowej zespół w sprawie wyborów, który ma nadzorować śledztwa prokuratur rejonowych w sprawie nieprawidłowości wyborczych. Śledczy mają sprawdzić wyniki wyborów w - jak podała "Gazeta Wyborcza" - w 296 obwodowych komisjach wyborczych.

Wyjaśnił, że ta liczba "bierze się z analizy, która została przygotowana na zlecenie Prokuratury przez pana profesora Jacka Hamana, ale także pośrednio przez profesora Andrzeja Toroja". Jak tłumaczył senator KO, chodzi o to, "żeby zweryfikować te komisje, w których dochodziło do wysokich czy wyższych anomalii wyborczych". Przypomniał, że w kilkunastu komisjach obwodowych, gdzie jeszcze raz policzono głosy, wykazano błędy.

Gość Karoliny Lewickiej ocenił, że głosy zostaną policzone w ciągu najbliższych tygodni i stanie się to przed 6 sierpnia, kiedy Karol Nawrocki ma zostać zaprzysiężony na prezydenta.

Zaznaczył, że na tym etapie nie wiadomo, czy nieprawidłowości przy liczeniu głosów są efektem pomyłek, czy celowego działania.

'Zaginione' protesty wyborcze. 'Jestem bardzo zaniepokojona'

Bodnar na posiedzeniu SN. "Nie miałem innego forum"

Prokurator generalny wziął udział we wtorkowym posiedzeniu SN w sprawie ważności wyboru prezydenta RP. Ze strony środowiska sędziowskiego pojawiły się zarzuty pod adresem Bodnara, że legitymizuje on w ten sposób działanie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, której legalność jest kwestionowana przez polski rząd i międzynarodowe trybunały.

- Myślę, że z szeroko pojętym środowiskiem sędziowskim jest tak, że cokolwiek bym nie zrobił, to jest ono rozżalone z jakiegoś powodu. To jest stała melodia (...) mimo tego wszystkiego, co udało się zrobić i mimo zmiany, która nastąpiła w sądownictwie - powiedział prokurator generalny.

Ocenił w TOK FM, że "pójście do Izby Kontroli było przede wszystkim jedyną szansą, aby zmusić ją do refleksji nad wnioskiem o wyłączenie jej sędziów". - Na początku złożyłem ten wniosek, Izba przedstawiła dość kuriozalną dla mnie argumentację, że to, co się odbywa, to jest specjalne posiedzenie i ja już nie jestem jego uczestnikiem, w związku z czym tego wniosku nie mogę złożyć. Ten wniosek nie został rozpatrzony, co pokazało po raz kolejny wadliwość procedowania Izby - mówił.

- Jeżeli obywatele przedstawiają protesty i jeżeli rolą prokuratora generalnego jest ustosunkowanie się do nich, to nie miałam do tego innego forum - uważa Bodnar. - Myślę, że gdyby mnie tam nie było, to byłoby to proste pójście na rękę Izbie Kontroli - dodał.