,
Obserwuj
Polityka

"W PiS wygrał hard core". Wielowieyska zbulwersowana: To jest kasta!

oprac. Anna Siek
2 min. czytania
09.05.2026 11:25

Łukasz Piebiak jest kandydatem PiS do Krajowej Rady Sądownictwa. - To jest bulwersujące - oceniła prowadząca "Wybory w TOK-u" Dominika Wielowieyska. 

Łukasz Piebiak i Zbigniew Ziobro w Sejmie. Zdjęcie z 2018 roku
Łukasz Piebiak i Zbigniew Ziobro w Sejmie. Zdjęcie z 2018 roku
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kogo Prawo i Sprawiedliwości proponuje do Krajowej Rady Sądownictwa;
  • Dlaczego - zdaniem Dominiki Wielowieyskiej - mamy do czynienia z bulwersującą sprawą.

Nazwisko Łukasza Piebiaka stało się znane, gdy był wiceministrem sprawiedliwości w czasach, kiedy na czele resortu stał Zbigniew Ziobro. Teraz - jak mówiła w "Wyborach w TOK-u" Dominika Wielowieyska - PiS chce, żeby Piebiak zasiadał w Krajowej Radzie Sądownictwa. 

- Ta sprawa mnie bulwersuje, uprzedzam więc, że nie jestem bezstronna. To jest bulwersujące - mówiła dziennikarka "Gazety Wyborczej" i Radia TOK FM. Przypomniała, że prokuratura zarzuca Piebiakowi działanie "w grupie przestępczej, która zaplanowała aferę hejterską".

- Chodziło między innymi o udostępnienie "zielonych teczek" - dokumentów z danymi wrażliwymi sędziów - innym osobom, które wykorzystywały to do hejterskich kampanii na platformach społecznościowych. Chodziło także o rozsyłanie plotek o życiu prywatnym sędziów - wyliczała. 

Wielowieyska przypomniała, że Piebiak przez swoich współpracowników był nazywany "hersztem". - Problem polega na tym, że wciąż nie można rozliczyć pana Piebiaka, dlatego że neosędziowie w Sądzie Najwyższym blokują postępowania i w związku z tym nie możemy się dowiedzieć, czy te zarzuty są zasadne, czy nie. - Pojawia się jeszcze jedna rzecz. Prokuratura Okręgowa w Warszawie chce postawić (Piebiakowi) zarzuty oszustwa. Chodzi o usiłowanie przejęcia mieszkania po zmarłej Ninie M. (wartość 475 000 złotych) na rzecz miasta st. Warszawy poprzez posłużenie się - zdaniem prokuratury - podrobionym testamentem. Piebiak miał wprowadzać sąd w błąd w postępowaniu spadkowym - wyjaśniła.

Gdy dziennikarka przedstawiała informacji na temat Piebiaka, były europoseł PiS prof. Karol Karski wtrącił: "A dzieci nie zjada na śniadanie?".

- Każdy, kto nie jest skazany przez sąd, jest niewinnym, ale problem polega na tym, że nominaci Prawa i Sprawiedliwości blokują normalne postępowanie przed wymiarem sprawiedliwości, któremu byłby poddany każdy obywatel. To jest kasa, o której mówiliście! To jest właśnie przykład tej kasty - mówiła i przypomniała także o sprawie Jakuba Iwańca. To sędzia, którego poznaliśmy w czasach "dobrej zmiany". - Jest przez sąsiadów oskarżany o jazdę pod wpływem alkoholu. Też nie można tego rozliczyć - podkreśliła Wielowieyska. 

Karski próbował tłumaczyć, że to nie neosędziowie blokują w SN procedowanie ws. Piebiaka, tylko sędziowie, którzy zostali wybrani przed 2018 rokiem. Na co dziennikarka skorygowała, że rozstrzygające głosy w SN mają neosędziowie, którzy trafili tam za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. 

- Ludzie widzą, że są równi i równiejsi. Trochę mnie dziwi, szczerze mówiąc, że taką postać, jaką jest pan Piebiak, zgłaszacie na jakiekolwiek stanowisko. Można było przedstawić kogoś mniej kontrowersyjnego - stwierdziła posłanka KO.

- W PiS wygrał tzw. hard core - podsumowała prowadząca "Wybory w TOK-u". 

Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi.

Redakcja poleca

Źródło: TOK FM