Zarzuty dla pracowników TK. Za niedopuszczenie nowo wybranych sędziów. "Małe, a cieszy"
Zdaniem Marka Siwca "sędziów Trybunału Konstytucyjnego traktowano gorzej niż przypadkowych przechodniów". - Wybrani sędziowie musieli zakończyć kariery w poprzednim życiu zawodowym. Zostali bez pieniędzy, miejsca pracy, ale również bez należytego traktowania - mówił w TOK FM szef Kancelarii Sejmu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego dyrektorka kancelarii Trybunału Konstytucyjnego i komendant jego straży usłyszeli zarzuty?
- Jak sprawę komentuje Marek Siwiec?
- Co ze ślubowaniem Macieja Berka?
Prokuratura Krajowa przedstawiła zarzuty dyrektorce kancelarii Trybunału Konstytucyjnego. Zarzuty usłyszał również Komendant Straży Trybunalskiej. Wszystko w ramach śledztwa w sprawie niedopuszczenia do orzekania czworga sędziów TK wybranych przez Sejm w marcu. Na stronie Trybunału napisano o "zamachu na konstytucyjny organ państwa" i "bezprawnych działaniach Prokuratury".
- Jak na polskie zwyczaje czy też nasze oczekiwania poszło szybko. Małe, a cieszy - komentował w "Wywiadzie politycznym" szef kancelarii Sejmu Marek Siwiec.
- W większości wybrani sędziowie musieli zakończyć kariery w poprzednim życiu zawodowym. Zostali bez pieniędzy, bez miejsca pracy, już nie mówię o biurku, ale również bez należytego traktowania. Uniemożliwiano im wejście na teren budynków i traktowano ich gorzej niż przypadkowych przechodniów. - ocenił gość Karoliny Lewickiej.
Prof. Krystian Markiewicz, prof. Marcin Dziurda, prof. Maciej Taborowski i Anna Korwin-Piotrowska zostali wybrani przez Sejm do TK. Złożyli w Sejmie ślubowanie wobec prezydenta, ale nie w jego obecności. Prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuścił ich do pracy.
- Święczkowski zachowuje, się jakby był prezesem spółdzielni na polskiej prowincji, a nie najważniejszej instytucji państwowej - mówił Siwiec.
Do TK został niedawno wybrany także Maciej Berek, ale Karol Nawrocki powiedział, że odbierze od niego ślubowanie, gdy ten "przedstawi dokumenty potwierdzające, że spełnia wymogi formalne" - chodzi o wymóg dziesięcioletniej praktyki jako radca prawny. - Posłowie w komisji sprawiedliwości zadawali te pytania, głosowali, rozstrzygali. Każdy z kandydatów miał przedstawić odpowiednie referencje. Można było to sprawdzać wtedy, to był ten moment - komentował Siwiec.
Źródło: TOK FM