,
Obserwuj
Polska

Alarm po rosyjskim ataku. Co wiadomo o obiekcie, który spadł na Lubelszczyźnie?

4 min. czytania
30.07.2026 09:17

W nocy w polską przestrzeń powietrzną wleciał niezidentyfikowany obiekt, który spadł w okolicach Tarnawy-Kolonii. Na miejscu pracują służby, na Lubelszczyznę zmierza też premier Donald Tusk. Wyjaśniamy, co się wydarzyło minuta po minucie. 

 Osiny k. Lukowa, woj. lubelskie. Okolice gdzie 20 sierpnia 2025 r. eksplodował nieznany obiekt (zdjęcie ilustracyjne)
Osiny k. Lukowa, woj. lubelskie. Okolice gdzie 20 sierpnia 2025 r. eksplodował nieznany obiekt (zdjęcie ilustracyjne)
fot. Anita Walczewska/East News, x.com

Z tego artykułu dowiesz się:

  • co wydarzyło się nad ranem 30 lipca na Lubelszczyźnie;
  • jak przebiegało naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej;
  • gdzie spadł niezidentyfikowany obiekt;
  • co znaleziono na miejscu zdarzenia;
  • jak przebiegały działania polskich służb po wykryciu obiektu.

Zmasowany atak Rosji na Ukrainę. Polska poderwała myśliwce

W nocy z 29 na 30 lipca (ze środy na czwartek), w związku z rosyjskim zmasowanym atakiem rakietowym na zachodnią Ukrainę, Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych rozpoczęło operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej. W powietrze poderwano myśliwce oraz samolot wczesnego ostrzegania, a naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości. Działania miały charakter prewencyjny.

Środki radiolokacyjne obserwowały aktywność co najmniej kilkunastu pocisków operujących nad zachodnią Ukrainą, które ze względu na kierunek lotu mogły stanowić potencjalne zagrożenie dla Polski. Jak przekazał później w rozmowie z TOK FM rzecznik Dowództwa Generalnego Sił Zbrojnych ppłk Jacek Goryszewski, część z nich znajdowała się bardzo blisko polskiej granicy.

- Obserwowaliśmy na zachodzie Ukrainy co najmniej kilkanaście obiektów i byliśmy w stanie podwyższonej gotowości, bo część z nich była bardzo blisko naszej granicy, stąd też ostrzeżenia do odpowiednich służb i ich reakcja na to. Natomiast na tę chwilę mam takie informacje, że to jest jedyne naruszenie, do którego mogło dojść - mówił wówczas Goryszewski naszemu reporterowi Szymonowi Kępce.

Najbliżej granicy RP znalazł się jeden z obiektów, który o godz. 3.29 zbliżył się na odległość około 5 km, po czym zmienił kierunek lotu i skierował się na wschód.

O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto jednak kolejny, niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia skierowano dyżurny myśliwiec F-16.

- Nasz myśliwiec, który został skierowany niezwłocznie po wykryciu tego obiektu w naszych systemach radiolokacyjnych, no nie zdążył go zidentyfikować, przechwycić. Jeżeli byłaby taka konieczność, na pewno byłaby autoryzacja do neutralizacji. Natomiast nie zdążył on, znikł - powiedział ppłk Goryszewski.

Niezidentyfikowany obiekt spadł na Lubelszczyźnie. Zawyły syreny

O godz. 3.46, przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji, obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych. W celu weryfikacji wskazań technicznych w rejon ostatniego kontaktu skierowano śmigłowiec Mi-24. Załoga zlokalizowała miejsce upadku obiektu na niezabudowanym terenie w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Na miejsce skierowano Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy oraz właściwe służby.

W związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę około godz. 3.50 uruchomiono system wczesnego ostrzegania w Lublinie i kilku innych rejonach województwa lubelskiego. Alarm trwał około 10 minut, po czym został odwołany.

Po godz. 5 policjanci pomiędzy miejscowościami Tarnawa-Kolonia i Tokary, około dwóch kilometrów od zabudowań, odnaleźli lej oraz porozrzucane elementy niezidentyfikowanego obiektu. O zdarzeniu powiadomiono m.in. Żandarmerię Wojskową, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służbę Kontrwywiadu Wojskowego i Prokuraturę Okręgową w Lublinie. Na miejsce skierowano również policyjnych kontrterrorystów.

Redakcja poleca

Na miejscu od rana pracują strażacy, policjanci i prokuratura. - Nie było potrzeby gaszenia żadnego pożaru, bo jak byliśmy na miejscu nie było żadnego wybuchu - powiedział rzecznik Lubelskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP kpt. Tomasz Stachyra.

Policja przekazała, że nie ma osób poszkodowanych ani uszkodzeń budynków. Według najnowszych informacji przekazanych TOK FM przez ppłk. Jacka Goryszewskiego obiekt pozostawił po sobie kilkumetrowy krater.

Wojsko podkreśla, że nadal nie wiadomo, czym był obiekt, który spadł w Tarnawie-Kolonii. - Na razie polskie służby i wojsko ustalają, jakiegov jest pochodzenia. W tej chwili jeszcze tego nie wiadomo, czy to rakieta, czy dron - powiedział ppłk Goryszewski.

Szef MON pisze o "ciężkiej nocy". Premier jedzie na miejsce zdarzenia

Do wydarzeń odniósł się minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. "Niezwykle ciężka noc dla naszej obrony powietrznej, systemów obserwacji i wykrywania zagrożeń. Informacje były na bieżąco przekazywane i koordynowane przez odpowiednie służby, trafiły także do najważniejszych osób w naszym kraju. Trwa teraz wyjaśnianie, jaki rodzaj obiektu upadł w okolicach m. Tarnawa-Kolonia" - napisał na platformie X.

Szef MON podziękował także Dowódcy Operacyjnemu Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneuszowi Nowakowi, Dowództwu Operacyjnemu RSZ oraz wszystkim osobom zaangażowanym w monitorowanie i analizowanie sytuacji.  Jak poinformowała wiceszefowa MON, szef resortu obrony jest w bezpośrednim kontakcie i z prezydentem Karolem Nawrockim, i z premierem Donaldem Tuskiem.

W czwartek rano rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że premier Donald Tusk jest w drodze na Lubelszczyznę. Jak przekazał, szef rządu zwołał zespół koordynacyjny z udziałem ministra obrony narodowej i przedstawicieli odpowiednich służb.

Premier napisał na platformie X, że w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej podczas rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę odpowiednie służby "od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i przekazują mu systematycznie informacje o wszystkich jego okolicznościach".

Posłuchaj:

Źródło: TOK FM, PAP, x.com