Ile jest dzieci księży w Polsce? "W moim miasteczku znam jeszcze trzy takie osoby jak ja"
W Polsce - według szacunków z 2019 roku - żyje 3 tys. osób, których ojcowie noszą sutannę. - Myślę, że gdyby mieli wycofać każdego księdza, który ma dziecko, to by zabrakło księży w Polsce. I tak jest ich coraz mniej - stwierdziła Marta Glanc, autorka autobiograficznej książki "Córka księdza" w podcaście tokfm.pl "Tajemnice Kościoła".
- Marta Glanc opowiedziała o tym, jak to jest być dzieckiem duchownego. "Gdy byłam starsza, to nawet uczestniczyłam w mszach, które odprawiał tata" - mówiła autorka książki "Córka księdza";
- Choć - według wytycznych Watykanu - księża, którzy zostają ojcami, powinni odejść z kapłaństwa, rzeczywistość wygląda inaczej. "Po prostu przenosi się ich do innej parafii" - wskazała w rozmowie z Martą Zdanowską;
- Według Vincenta Doyle'a, założyciela Coping International, w Polsce może być ok. 3 tys. dzieci księży. Zdaniem Marty Glanc to zaniżona liczba.
Marta Glanc dorastała ze świadomością, że jej ojciec jest księdzem. - W jakimś sensie zawsze o tym wiedziałam. Moja mama tego przede mną nie ukrywała, choć nie wiem, czy usiadł ktoś ze mną i ze mną o tym porozmawiał. Myślę, że nie, że musiałam się wielu rzeczy domyślać. Ale dość szybko zorientowałam się, że księża nie powinni mieć dzieci. (...) Jak byłam dzieckiem, jeździłam do parafii w Bydgoszczy, gdzie mój tata był wikarym i tam spałam na plebanii (...). Gdy byłam starsza, to nawet uczestniczyłam w mszach, które odprawiał tata - opisywała autorka książki "Córka księdza" w podcaście tokfm.pl "Tajemnice kościoła".
Kobieta wychowywała się w małej miejscowości i to, kim jest jej ojciec, było w społeczności tajemnicą poliszynela. Co nie oznaczało, że sama Marta mogła mówić głośno o tym, czyją jest córką. - Żyłam w iluzji, że ludzie nie wiedzą. Ale wiedzieli wszyscy. To ciągnęło się nawet do liceum. Wszyscy o tym rozmawiali poza mną. (...) Słyszałam, że gdyby babcia wiedziała, to by dostała zawału - taki szantaż emocjonalny. Więc milczy się nawet wtedy, gdy jest się już dorosłym, bo tak głęboko wierzy się w to, że coś się stanie - wspominała rozmówczyni Marty Zdanowskiej.
Gdy ksiądz zostaje ojcem. "Myśli się tylko o tym, żeby to nie wyszło to na jaw"
Jak przyznała Marta Glanc, jej relacje z ojcem pogorszyły się wraz z momentem, gdy poinformowała go o tym, że pisze książkę o swoich doświadczeniach. - Gdy pojechałam do niego na parafię i powiedziałam mu o tym, potraktował mnie bardzo źle. (...) Powiedział, że po co to wywlekać, że robię mu krzywdę. Nie uznał w żaden sposób tego, co przechodziłam i jak wyglądało moje życie, tylko stwierdził, że to nie tylko jego wina, a tak naprawdę nie mogę go osądzać, bo Bóg go osądzi. Nie mówię, że mnie źle traktował, chociaż to wszystko było przemocą psychiczną i zawsze podkreślam, że się spotykaliśmy, że mnie wspierał finansowo - to wszystko jest w książce, bardzo starałam się być w tym wszystkim uczciwa - zaznaczyła gościni podcastu "Tajemnice Kościoła".
Glanc poznała historie wielu innych dzieci księży. Jak z nich wynika, duchownym, którzy zostali ojcami i którzy nie chcą rezygnować z kapłaństwa, "są stwarzane bardzo dobre warunki". - Po prostu przenosi się ich do innej parafii, nie mówi się o tym, nie kontaktuje się z matką dziecka, nie sprawdza się co z tym dzieckiem. Ksiądz może porzucić to dziecko i się nim nie interesować, nic nie robić. (...) Nie znam przypadków, żeby przełożony księdza stanął na wysokości zadania i zainteresował się tą rodziną. (...) Myśli się tylko o tym, żeby to nie wyszło na jaw, żeby parafianie się nie wkurzyli i ksiądz mógł dalej w spokoju być księdzem, żeby nie ucierpiał wizerunek Kościoła. (...) Znam kilkadziesiąt historii i to przenoszenie z parafii do parafii się pojawia, ale czasami jest tak, że ksiądz nie zgłasza tego faktu swoim przełożonym. Znam historię księdza, który miał rodzinę w mieście obok i dojeżdżał stamtąd do parafii. Jego córka nie wiedziała, że jej tata jest księdzem - po prostu wyjeżdżał do pracy. Kiedyś wygooglowała jego imię i nazwisko, no i wyszło, że jest proboszczem - mówiła autorka książki "Córka księdza".
Wiadomość od prymasa Polaka. "Po co ksiądz ma odchodzić?"
Istnieje coś takiego jak oficjalne, opracowane przez Watykan, wytyczne dla księży, którzy mają dzieci. Zgodnie z nimi kapłan w takiej sytuacji powinien odejść ze stanu duchownego, by móc uczestniczyć w wychowywaniu dziecka. Jednak Marta Glanc na własnej skórze przekonała się, że rzeczywistość nie ma z tymi wytycznymi wiele wspólnego. - Prymas Wojciech Polak wysłał mi te wytyczne i wyjaśnił, że każda sytuacja jest indywidualnie rozpatrywana. Podnosił, że moja mama kilka lat po moich narodzinach weszła w związek małżeński i po co ksiądz ma odchodzić, skoro moja mama ma innego męża? (...) Myślę, że gdyby mieli wycofać każdego księdza, który ma dziecko, to by zabrakło księży w Polsce. I tak jest ich coraz mniej - stwierdziła gościni Marty Zdanowskiej.
Ojciec Marty z tego, że nie porzucił kapłaństwa na rzecz wychowywania dziecka, tłumaczył się przed sądem. - Powiedział, że jak się urodziłam, było bezrobocie, a on musiał utrzymać rodzinę, dlatego dalej był księdzem. (...) Wiem, że księdzu trudno znaleźć pracę tak z dnia na dzień, ale można się do tego przygotować. Znam historię księży, którzy czegoś się nauczyli, jakoś to sobie zorganizowali i tę pracę znaleźli. Znam historię księdza, który po odejściu z kapłaństwa zrobił sobie prawo jazdy i zaczął jeździć ciężarówkami - wskazała.
Ile jest dzieci księży w Polsce? Marta Glanc powołała się na szacunki Vincenta Doyle'a - irlandzkiego psychoterapeuty i założyciela Coping International, organizacji pomagającej dzieciom księży. - Doyle oszacował, że w Polsce może być 3 tys. dzieci księży katolickich. W Coping International jest zarejestrowanych 50 tys. osób z całego świata, ale myślę, że dzieci księży jest więcej. W moim miasteczku, gdzie jest 6 tys. mieszkańców, znam jeszcze trzy takie osoby jak ja. Więc ile takich osób może być w Warszawie? - pytała gościni podcastu "Tajemnice Kościoła" w tokfm.pl.
Źródło: tokfm.pl