"Ziobriada" trwa. Co będzie dalej? "To nie koniec balu"
Co nowa decyzja sądu zmieni w sprawie Zbigniewa Ziobry? Czy historia ucieczki byłego ministra sprawiedliwości jest ważna dla wyborców? Na te i inne pytania odpowiadała w "Pierwszym Programie" w TOK FM politolożka Ewa Pietrzyk-Zieniewicz.
Co dalej z Ziobrą?
Sąd przyspiesza w sprawie Zbigniewa Ziobry, ściganego w związku ze śledztwem ws. Funduszu Sprawiedliwości, który - po utracie przez Viktora Orbana władzy na Węgrzech - uciekł do USA. Posiedzenie w sprawie zażalenia na aresztowanie byłego ministra i prokuratora generalnego pierwotnie miało odbyć się we wrześniu, jednak - w reakcji na falę krytyki za opieszałość - Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył termin na lipiec.
- Czy to pokazuje, że sprawiedliwość prędzej czy później dosięgnie Ziobrę? - pytał prowadzący "Pierwszy Program" w TOK FM Wojciech Muzal Ewę Pietrzyk-Zieniewicz. - Ziobriada może nabrać tempa - odparła politolożka z Uniwersytetu Warszawskiego, wskazując jednocześnie na pewien czynnik, który może opóźnić ewentualną ekstradycję polityka PiS o "minimum parę lat".
Gościni TOK FM mówiła też o tym, co zapewne wydarzy się po wyroku sądu. - To nie będzie koniec balu. Stawiam dolary przeciw orzechom - powiedziała.
Ustawa o osobie najbliższej do decyzji prezydenta
Ewa Pietrzyk-Zieniewicz skomentowała także zapowiedź dotyczącą weta Karola Nawrockiego ws. ustawy o osobie najbliższej. Zwróciła uwagę, że narracja prawicy o parach jednopłciowych wychowujących wspólnie dzieci jest bezsensowna. - Ale w Pałacu Prezydenckim nie chcą tego wiedzieć, bo tak jest znacznie wygodniej. Przynajmniej jest powód do sporu - skwitowała politolożka na antenie TOK FM.
Całej rozmowy Wojciecha Muzala z Ewą Pietrzyk-Zieniewicz możesz posłuchać tutaj: