Dlaczego Rumunia nie zestrzeliła rosyjskiego drona? "Nigdy nie reagują zbyt intensywnie"
Reakcja ze strony Bukaresztu będzie względnie łagodna - tak odpowiedź na uderzenie rosyjskiego drona w blok ocenił w TOK FM Kamil Całus. Analityk OSW stwierdził, że choć rumuńskie władze krytykują Moskwę, to podjęte działania będą skupiały się na zwiększeniu potencjału kraju do walki z dronami.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Rumunia reaguje na naruszanie swojej przestrzeni powietrznej przez rosyjskiego drona?
- Dlaczego Rumunia nie zestrzeliła rosyjskiego drona nad Gałaczem?
Rosyjski dron uderzył w dach budynku mieszkalnego w rumuńskim mieście Gałacz, niedaleko granicy z Ukrainą. Dwie osoby zostały ranne. Dziś przed południem zebrała się Rada Bezpieczeństwa Narodowego Rumunii, a Bukareszt określił to wydarzenie jako "najpoważniejszy incydent od początku pełnoskalowej inwazji rosyjskiej na Ukrainę". Co ważne - zaznaczył Kamil Całus, Analityk Ośrodka Studiów Wschodnich w audycji "TOK360" - nie podniesiono tematu art. 4 traktatu NATO, który umożliwia inicjację konsultacji między sojusznikami w razie sytuacji kryzysowych.
Dlaczego Rumunia nie sięgnęła po bardziej zdecydowane środki? Jak tłumaczył gość Filipa Kekusza, jest to związane ze specyfiką rumuńskiego modus operandi. - Rumunia na arenie międzynarodowej nie reaguje zbyt gwałtownie - mówił ekspert.
Bukareszt ustala, co się stało
W opinii analityka OSW rumuńskie władze ustalają, co się stało. - Wydaje się, że Rumuni próbują cały czas ustalić, czy to był celowy atak. Musimy poczekać na dokładniejsze ustalenia śledczych - stwierdził Kamil Całus.
Prowadzący audycję Filip Kekusz przypomniał, że już 47 razy jakieś fragmenty rosyjskich dronów spadały na terytorium Rumunii. - Problem naruszania przestrzeni powietrznej Rumunii przez rosyjskie drony rzeczywiście nie jest nowy - zgodził się ekspert z OSW, wskazując, że długo prawo rumuńskie de facto uniemożliwia strzelanie do takich obiektów ze względu na brak stanu wojny.
- To się zmieniło, ale nadal Rumunia na swoim terytorium jeszcze ani razu nie strzeliła żadnego rosyjskiego drona - mówił Całus. Ale - jak podał analityk - kilka dni temu rumuńskie myśliwce stacjonujące w ramach misji natowskiej na terenie państw bałtyckich zestrzeliły ukraińskiego drona, który przez przypadek na to terytorium. - Problemem jest raczej kwestia pewnych procedur i woli politycznej, a nie braku sprzętu - wyjaśnił gość TOK FM.
Dlaczego Rumuni nie zestrzelili rosyjskiego drona?
Rumuńskie służby wykryły rosyjskiego drona, który spadł na Gałacz, gdy wleciał w przestrzeń powietrzną Rumunii. - W celu jego przechwycenia wysłano F-16. Mimo, że myśliwce eskortowały drona, to nie oddały strzału w obawie przed wywołaniem jeszcze większych zniszczeń - tłumaczył Kamil Całus. Wystrzelona przez F-16 rakieta bądź zestrzelony dron mógłby spaść na obiekty cywilne i gęsto zaludniony teren. - Dopiero kiedy ten dron znajdował się nad miastem, myśliwce miały możliwość oddania strzału - potwierdził analityk OSW.
Źródło: TOK FM