W Łodzi ruszyło jesienne sadzenie drzew. Będzie ich aż tysiąc. "Z jednej strony zazieleniają, a z drugiej wycinają"
Władze Łodzi zaczęły myśleć o sadzeniu nowych drzew 4 lata temu. Od tego momentu w mieście pojawiło się ich kilka tysięcy. Drzewa sadzone są w pasach drogowych i podczas realizowanych przez miasto inwestycji związanych z rewitalizacją. - Właściwie gdzie można, tam sadzimy - twierdzi wiceprezydent miasta Adam Pustelnik. - Drzewa na niespotykaną wcześniej skalę pojawią się w pasach drogowych, wzdłuż arterii komunikacyjnych. Dolesiamy też tereny na obrzeżach miasta - mówi.
Przez ostatnie lata w Łodzi posadzono 10 tysięcy drzew różnych gatunków. Oznacza to, że pojawia się ich nawet do 2,5 tys. rocznie. - Sadzimy głównie gatunki rodzime odporne na zmiany klimatyczne - mówi Maciej Riemer, dyrektor Departamentu Ekologii i Klimatu Urzędu Miasta Łodzi. - To są dęby szypułkowe, graby pospolite, lipy drobnolistne, dęby błotne, klony pospolite, jarzęby mączne czy klony - wylicza.
Tej jesieni zaplanowano posadzenie kolejnego tysiąca drzew. W czwartek i piątek sadzono je przy jednej z głównych ulic miasta, czyli na alei Włókniarzy. Nowe nasadzenia pojawiły się na odcinku od ul. 11 listopada aż po ul. Drewnowską. W następnych tygodniach drzewa będą sadzone na ulicach: Żeligowskiego, Struga, Kasprzaka, al. Piłsudskiego, Srebrzyńskiej, Rokicińskiej, Józefiaka i 6 Sierpnia.
Los zieleni i cieszy, i smuci
Co do tego, że sadzenie drzew w mieście jest jak najbardziej pozytywne i pożądane, nie ma wątpliwości. Jednak lokalni społecznicy działający na rzecz ekologii zwracają uwagę, że przy okazji sprzedaży działek czy różnych inwestycji wiele drzew jest wycinanych. - Najbardziej bulwersujące jest to, że władze i urzędnicy robią sobie reklamę na tym, że sadzą drzewa, a przy różnych innych okolicznościach zezwalają na ich wycinkę - mówi Magdalena Gałkiewicz, działaczka na rzecz ekologii i klimatu z Partii Zieloni.
W ostatnim czasie w Łodzi deweloper wyciął 52 drzewa przy ul. Górniczej. Powstanie tam osiedle trzech sześciokondygnacyjnych bloków wielorodzinnych z garażami i własną komunikacją. Jak informuje łódzka Gazeta Wyborcza, deweloper miał zgodę na ich usunięcie. - Raz władze Łodzi myślą tak, innym razem odwrotnie. Nie wierzę, że to jest kompleksowe podejście zmierzające w kierunku zielonych miast, które mają być neutralne klimatycznie. Musiałaby być większa konsekwencja w działaniu - dodaje Magdalena Gałkiewicz.
Dąb za śmieci
10 października, czyli w poniedziałek przypada Święto Drzewa. Z tej okazji Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania zachęca łodzian do posadzenia dębu w swoim ogrodzie czy na podwórku. Sadzonki będą mogli dostać ci, którzy do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych przyniosą śmieci, których nie wyrzucamy do zwykłego kosza w naszych domach. - Mamy tu na myśli na przykład opony, meble, duże gabaryty, akumulatory i baterie - wymienia Aleksandra Stasiak, rzeczniczka MPO. - To już kolejna nasza tego typu akcja. W ubiegłym roku organizowaliśmy ją jesienią, a w tym roku odbyła się wiosną. Za pierwszym razem zabrakło nam sadzonek - przyznaje.
Tym razem do rozdania wśród mieszkańców jest 400 drzewek. - Poprzez akcję chcemy przypomnieć mieszkańcom, jak ważną rolę drzewa odgrywają w naszym ekosystemie. W procesie fotosyntezy pochłaniają szkodliwy dla człowieka dwutlenek węgla. W ten sposób wytwarzają tlen, który jest nam niezbędny do życia - dodaje rzeczniczka.
Tutaj ekolodzy i działacze społeczni nie mają wątpliwości - taka akcja jest potrzebna. - Ma to dobre działanie edukacyjne. Raz, że zbieramy śmieci i uczymy, żeby oddawać je do punktu, a nie porzucać byle gdzie. A dwa, że sadzimy drzewa, których w przestrzeni miejskiej na pewno jeszcze długo będzie za mało - podsumowuje Magdalena Gałkiewicz.
Sadzonki drzew liściastych przekazała Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Łodzi. Śmieci należy przynieść do PSZOK przy ul. Zamiejskiej 1. Drzewka będą wydawane od godz. 10 od dnia 10 października do wyczerpania zapasów.