,
Obserwuj
Polska

"Stoi krowa, obok jest piec, a naprzeciwko jest legowisko dla ludzi. "Tego skanseny nam nie pokażą"

3 min. czytania
27.09.2026 09:55

Przytłoczenie, ciemność, brud i duchota to były realia życia w chłopskiej chacie. Tego jednak nie zobaczymy w polskich skansenach. Dlaczego placówki unikają eksponowania biedy i trudów życia naszych przodków? W TOK FM mówili o tym Kamil Janicki oraz Ola Zaprutko-Janicka.

 Skansen w Wygiełzowie
Skansen w Wygiełzowie
fot. Albin Marciniak/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego chaty w skansenach mają niewiele wspólnego z historycznymi realiami?
  • Czym była chata biedniacka, chata kurna i tzw. kuchnia polska?
  • Jak faktycznie żyli chłopi w XIX-wiecznych polskich wsiach?

Muzea na wolnym powietrzu upiększają przeszłość polskiego chłopstwa. Dlaczego prezentowane dziś w skansenach budynki reprezentują zaledwie margines najbogatszych gospodarzy?

- Uwielbiamy skanseny, ale jednocześnie jako historycy uwielbiamy narzekać na to, jak są zrobione i jak mogłyby być lepiej zrobione - mówił w audycji "Wspólna sobota" Kamil Janicki z kanału Wielka Historia. Jak wyjaśnił gość TOK FM, skanseny nigdy nie miały na celu pokazania prawdziwej dawnej wsi. Zaczęły one powstawać dopiero w czasach PRL-u i oddawały ówczesną wizję kultury ludowej. To chaty najbogatszych mieszkańców wsi znalazły się w skansenach, a do tego, jak dodał Janicki, "odpicowane".

Twórcy kanału Wielka Historia stwierdzili, że ta upiększona wersja życia na wsi sprawia, że trudno pogodzić się z tym, jak wyglądały realia życia na wsi. - Widzimy u nas komentarze: przecież na polskiej wsi nie mogło być tak źle. Chłopi pańszczyźniani nie mogli mieć tak trudnego życia, nie było niewolnictwa - mówił gość Anny Sobańdy i Rafała Turowskiego.

Czyste, piękne chatki w skansenach

- Jedzie się do skansenu np. w Wygiełzowie pod Krakowem i jest tam chata biedniacka; chata najbiedniejszych mieszkańców wsi. A to mały, biały domek na wzgórzu. Każdy, kto tam przyjedzie, myśli: "Kurczę, chciałbym tam zamieszkać, bo to jest ideał" - opisywał Kamil Janicki, podkreślając, że pierwotnie z pewnością nie był to czysty, pachnący w środku domek.

- Te domy były zabałaganione, zakurzone, przede wszystkim zadymione. Gdy wchodzę do skansenowej chaty, która jest prześlicznie odmalowana, ma drewnianą podłogę, którą bardzo długo trudno było znaleźć w jakiejkolwiek polskiej chacie, ma firanki i kwiatuszki w oknach, to myślę sobie: "Ludzie z dawnej polskiej wsi weszliby i by się zastanawiali, czy to nie dwór" - dodała Ola Zaprutko-Janicka.

Redakcja poleca

Chata kurna i kuchnia polska

Jak przypomnieli goście "Wspólnej soboty", do połowy XIX wieku normą było, by na polskich wsiach chłopi mieszkali w chatach kurnych. - Rozpalasz ognisko w pomieszczeniu, nie masz żadnego komina. Wnętrze jest cały czas zadymione. Jakbyśmy dzisiaj zaczadzali się dzień w dzień - opisywał historyk. I dodał, że na okna w chatach mogła sobie pozwolić jedynie wiejska elita.

Quiz: Ile wiesz o wydarzeniach mijającego tygodnia? Sprawdź się w quizie TOK FM

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/10 Ile - według medialnych ustaleń - miało kosztować spotkanie jeden na jeden z prezydentem Karolem Nawrockim w ramach "Polish-American Economic Summit"?

    Ola Zaprutko-Janicka podkreśliła, że nasze wyobrażenie wiejskiej kuchni to też raczej nowoczesne rozwiązania. - Przyzwyczailiśmy się do wiejskiej kuchni, czyli albo takiej z kafli, z blachą i fajerkami; albo metalowej, z zamkniętym paleniskiem. Ale coś, co się nazywa kuchnia polska, to jest platforma zbudowana z gliny i patyków, na której rozpala się ognisko - wyjaśniła.

    Redakcja poleca

    Na wsi wcale nie było zielono

    Rozmówczyni Ani Sobańdy i Rafała Turowskiego zwróciła tez uwagę na zadbane skansenowe obejścia. - Pięknie przystrzyżona trawa a la Wembley, kilka elegancko wyplewionych malw i tyle. To jest tak bardzo odległe od rzeczywistości, jak się tylko da - podkreśliła. Jak wyjaśniła, na wsi nie było zieleni, bo wokół chaty, jeśli tylko chłopa było na to stać, były zwierzęta. - Świnie, kury, kaczki, krowy, owce - to wszystko wędrowało wokół chaty i wyrywało każdy jeden zielony listek - mówiła Zaprutko-Janicka.

    Trzeba pamiętać, że na terenie większości kraju jeszcze do schyłku XIX wieku, zwierzęta trzymało się w domu. - Stoi krowa, obok jest piec, a naprzeciwko jest legowisko dla ludzi. Trzeba pilnować, żeby krowa stała głową do ściany, żeby łajno nie przyczepiało się do ściany - opisała Zaprutko-Janicka.

    Autentycznych chat już nie ma

    Dlaczego skanseny nie oddają realiów życia na wsi? - Skanseny powstawały według pewnej politycznej wizji. Dzisiaj zmagamy się z innym problemem. Tych autentycznych chat chłopskich po prostu nie ma - tłumaczył Kamil Janicki. Historyk wyjaśnił, że budynki były bardzo nietrwałe: często płonęły albo je rozbierano, by budować nowe domy.

    - Buduje się nowy skansen w Krakowie i jest problem, by znaleźć do niego autentyczne, atrakcyjne zabytki - mówił gość TOK FM, podkreślając, że samo przeniesienie chaty kosztuje milion kilkaset tys. zł.

    Do jakich skansenów w Polsce warto się wybrać? Goście TOK FM wskazują swoje typy. Przesłuchaj całej rozmowy na TOK FM: "Mit polskiej wsi. Dlaczego skanseny pokazują nam iluzję historii?"

    Źródło: TOK FM