,
Obserwuj
Polityka

Romanowski złożył wniosek o list żelazny po to, żeby go nie uzyskać? "Dar od losu dla rządu"

3 min. czytania
01.10.2026 15:23

Marcin Romanowski wcale nie ma zamiaru wrócić do Polski i stanąć przed polskim sądem - mówiła w TOK FM radczyni prawna prof. Katarzyna Dudka. Ekspertka wyjaśniła, co list żelazny oznacza w przypadku byłego wiceministra sprawiedliwości.

Marcin Romanowski w Budapeszcie, marzec 2026
Marcin Romanowski w Budapeszcie, marzec 2026
fot. Jaap Arriens / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co prof. Katarzyna Dudek uważa o decyzji sądu ws. listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego?
  • Czy list żelazny oznacza, że Marcin Romanowski będzie mógł swobodnie się poruszać?
  • Kto wydał decyzję ws. listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego?

Sąd Okręgowy w Warszawie podjął w środę nieprawomocną decyzję o wydaniu byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu listu żelaznego. Dokument ten zapewnia podejrzanemu pozostanie na wolności do czasu zakończenia postępowania. Prokuratura już zapowiedziała, że odwoła się od tej decyzji sądu.

- Wydaje mi się, że Marcin Romanowski złożył wniosek o list żelazny po to, żeby go nie uzyskać; żeby móc powiedzieć: "o, proszę bardzo, chciałem stanąć przed polskim sądem, oczyścić się zarzutów, tymczasem to właśnie państwo polskie mi to uniemożliwiło. Dlatego nie przyjeżdżam" - stwierdziła w "TOK360" radczyni prawna prof. Katarzyna Dudka, kierowniczka Katedry Postępowania Karnego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Według gościni Filipa Kekusza z tego punktu widzenia decyzja sądu o zastosowaniu listu żelaznego jest dla partii rządzącej "darem od losu".

Racjonalna i uzasadniona decyzja sądu

Orzeczenie ws. listu żelaznego wydał tzw. neo-sędzia Konrad Mielcarek, co zdaniem Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka było błędem. Prof. Katarzyna Dudka oceniła jednak, że ta decyzja jest racjonalna i uzasadniona, skoro państwu nie udało się skorzystać z innych instrumentów prawnych, takich jak tymczasowego aresztowania, listu gończego czy np. Europejskiego Nakazu Aresztowania.

- Chodzi nam przecież o to, żeby oskarżony przebywający za granicą pojawił się w Polsce i stanął przed obliczem sądu, który rozstrzygnie, czy jest on winien, czy też nie. A jeżeli tak, to skazać go - tłumaczyła gościni "TOK360".

Redakcja poleca

Czy Romanowski będzie mógł znów wyjechać z kraju?

Prof. Dudka wyjaśniła też, co list żelazny gwarantuje Romanowskiemu. - Przepisy kodeksu postępowania karnego wyraźnie mówią, że ma on obowiązek niezmieniania miejsca pobytu bez zgody sądu - podkreśliła gościni Filipa Kekusza. Przy czym - jak dodała - miejsce pobytu oznacza miejscowość, w której podejrzany zamieszka po powrocie do Polski.

- To nie oznacza, że będzie siedział w domu i nie wyjdzie chociażby po zakupy czy do muzeum, ale każdorazowe opuszczenie miejsca pobytu (czyli miejscowości) będzie wymagało zgody sądu - mówiła radczyni prawna. I dlatego też nie ma obawy co do ewentualnego wyjazdu Romanowskiego do innego państwa.

- Na wyjazd również musiałby uzyskać zgodę sądu. Jeśli będzie próbował to zrobić bez zgody sądu, to w takiej sytuacji łamie warunki listu żelaznego, a w konsekwencji sąd odwoła list żelazny i może zastosować tymczasowe aresztowanie - wyjaśniła prof. Katarzyna Dudka.

Kim jest Marcin Romanowski?

Marcin Romanowski ma status podejrzanego w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura chce mu postawić kilkanaście zarzutów. Za byłym wiceministrem wydano list gończy i Europejski Nakaz Aresztowania. Poseł PiS-u ukrywa się zagranicą. Wniosek o wydanie listu żelaznego wysłał z Naddniestrza - prorosyjskiego separatystycznego regionu Mołdawii.

Zarzuty w sprawie Funduszu Sprawiedliwości ma też usłyszeć Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, który również ukrywa się zagranicą - przebywa w Stanach Zjednoczonych.

Źródło: TOK FM